Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku. Ostatnie oficjalne wystąpienie gwiazdy odbyło się podczas gali "Viva! Najpiękniejsi". Ze względów zdrowotnych nie pojawiła się na uroczystości, ale na przygotowanym nagraniu podziękowała widzom i fanom za nagrodę. Po latach menadżerka Przybylskiej zdradziła, że aktorka czuła się wtedy już bardzo źle.
Menadżerka aktorki w rozmowie z Party zdradziła, że nagranie przygotowane na galę "Viva! Najpiękniejsi" powtarzano kilka razy. Spowodowane było to przez gorsze samopoczucie Przybylskiej. - Czuła się już źle i brała silne leki przeciwbólowe, ale wciąż wolała wyjść na zewnątrz, niż wpuścić ekipę do domu. Do końca broniła swojej oazy prywatności - mówiła menadżerka aktorki.
Aktorka na nagraniu wygląda na nieco osłabioną. Przekazała odbiorcom, bardzo żałuje, że nie mogła pojawić się na gali osobiście. - Jest mi trochę smutno, że nie mogę być z państwem, że nie mogę podziękować tak personalnie, ale robię to mentalnie i na odległość - powiedziała Przybylska.
Po transmisji nagrania telefon menadżerki aktorki nie przestawał dzwonić. Wśród oferujących pomoc była Jolanta Pieńkowska i Leszek Czarnecki, którym później w trakcie pogrzebu podziękowała za wsparcie finansowe mama Ani, Krystyna Przybylska. Ania Przybylska miała 36 lat, gdy zmarła na raka trzustki i osierociła troje dzieci: Oliwię, Szymona i Jasia.
18-latek z "Must Be the Music" dostał pismo od prawnika rodziców. Poszło o słowa, które powiedział w programie
Wieści o córce Gonery i Przygody przyszły 30 marca. Wielki sukces Nastazji
Językowa wpadka Karola Nawrockiego. Nie do wiary, jak napisał "Polska" po angielsku. Tak go tłumaczą
Nowe wieści ws. zdewastowanego muralu Kory. Pojawiły się problemy. "Raczej niemożliwe będzie..."
Nowe doniesienia w sprawie śmierci Magdaleny Majtyki. Chodzi o jej samochód
Po latach ujawniono, na co miał chorować książę Filip. Rodzina królewska ukrywała prawdę?
Fani podzieleni zachowaniem i wyglądem Angeliny Jolie. To zaczęli jej wytykać
Pola Wiśniewska wbija szpilę Michałowi Wiśniewskiemu. Opublikowała wpis, który uderza w jej (jeszcze) męża
Dobrosz-Oracz pozwała Morawieckiego. "Powiedział to w Sejmie przy wielu kamerach"