Oliwier Rzeźniczak chorował na poważną chorobę. Zdiagnozowano ją, gdy chłopiec miał pół roku

Do mediów trafiła smutna wiadomość o śmierci Oliwiera Rzeźniczaka. Chłopiec chorował na jeden z najrzadszych, bardzo agresywnych i opornych na leczenie nowotworów złośliwych.

Oliwier Rzeźniczak przyszedł na świat w lipcu 2021 roku. Kilka miesięcy po narodzinach zdiagnozowano u niego rzadki przypadek nowotworu wątroby. Przez ostatnie pół roku przebywał w Izraelu, gdzie poddawany był leczeniu.

Zobacz wideo Magda Stępień tłumaczy, na co wydała pieniądze ze zbiórki na leczenie syna

Choroba Oliwiera Rzeźniczaka. Rodzice do końca walczyli o życie syna

Na początku 2022 roku Magdalena Stępień na instagramowym profilu poinformowała, że czeka ją ciężka walka o zdrowie i życie syna. Wówczas okazało się, że u Oliwiera wykryto złośliwy guz rabdoidalny wątroby. 

Jeden z najrzadszych, bardzo agresywnych i opornych na leczenie nowotworów złośliwych - mięsak tkanek miękkich, a w naszym przypadku wątroby. W Polsce Oliwier jest prawdopodobnie trzecim dzieckiem z takim rozpoznaniem - napisała modelka.

Jak podkreśliła modelka, zapadalność na tę chorobę jest bardzo niska. Nie są także znane bezpośrednie przyczyny rozwoju złośliwego guza rabdoidalnego. W Stanach Zjednoczonych częstość występowania ocenia się na trzy przypadki na milion. Przeżywalność u dzieci poniżej trzeciego roku życia wynosi 11-20 proc. O tym, jak wykryto chorobę u Oliwiera Magdalena Stępień opowiedziała w rozmowie z serwisem cozatydzien.tvn.pl.

Jestem, jak to mówią, nadgorliwą mamusią. Przed szczepieniem zrobiłam małemu badania krwi, bo chciałam oznaczyć CRP. Wyniki były dziwne. Byliśmy akurat w Warszawie, podjechałam do pierwszego lepszego szpitala, żeby je skonsultować. Lekarze zobaczyli wyniki, dotknęli brzuch i zlecili zrobienie USG. I na tym USG to wyszło.

Niedługo po tym Oliwier przyjął pierwszą chemioterapię. Miał być również leczony chirurgicznie. W opublikowanej na Instagramie relacji Magdalena Stępień poinformowała, że lekarze w Polsce dają chłopcu zaledwie dwa procent na przeżycie. Z tego względu celebrytka zaczęła szukać pomocy u zagranicznych specjalistów. Znalazła klinikę, która przywróciła jej nadzieję, że uda się uratować życie dziecka. Po zebraniu ponad 350 tys. złotych ruszyła z synem do Izraela. Informacje o postępach w leczeniu publikowała w mediach społecznościowych.

Oliwier miał robione badania potwierdzające diagnozę postawioną przez lekarzy w Polsce. Pierwsze trzy tygodnie to czas spędzony całkowicie w szpitalu bez przepustek. Jak się okazało z wyników badań, jest to jeszcze rzadsza odmiana nowotworu wątroby, niż początkowo sądziliśmy (...). U mojego syna Oliwiera na badaniach w Polsce wykryto w guzie MRT gen SMARTCB1. Ta diagnoza musiała zostać potwierdzona i był to mój priorytet. Musiałam zrobić absolutnie wszystko, co w mojej mocy, żeby potwierdzić diagnozę i pozbyć się wszelkich wątpliwości, dlatego zdecydowałam się na powtórzenie badań w Izraelu - powiedziała na Instagramie.  

W kolejnych tygodniach chłopiec poddawany był badaniom oraz chemioterapii. 

Co dwa dni pojawiamy się na oddziale onkologicznym celem podania kolejnej dawki chemii lub przeprowadzenia badań kontrolnych. U mojego syna pojawiły się również przerzuty, ale na szczęście nie powiększają się dzięki chemioterapii - relacjonowała Magdalena Stepień. 

Ostatnie informacje na temat stanu zdrowia syna przekazał Jakub Rzeźniczak w lipcu w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Nie miał wówczas dobrych wiadomości. 

Wyniki niestety nie wyglądają dobrze. Kontaktowałem się z najlepszą kliniką na świecie St. Jude zajmującą się guzami wątroby u dzieci. Zobaczyli wyniki Oliwiera, po czym powiedzieli, że nie podejmą się leczenia, gdyż mogą zaproponować to samo leczenie co w Europie - powiedział.

28 lipca Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak opublikowali w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym poinformowali o śmierci syna.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.