Magda Mielcarz pozuje bez makijażu i broni Agnieszki Kaczorowskiej. "Może zrobione to było w niefortunny sposób"

Do wpisu Agnieszki Kaczorowskiej, która skrytykowała body positive i przyznała, że nastała "moda na brzydotę", odniosło się wiele gwiazd. W jej obronie stanęła Magda Mielcarz.

Post Bożenki z "Klanu" od kilku dni jest analizowany od góry do dołu przez znane osoby z branży. Do jej słów i zapanowaniu "mody na brzydotę" odniosło się wiele sławnych osób, które go skrytykowały. Wpis Agnieszki Kaczorowskiej wywołał ogromną dyskusję na temat akceptacji siebie i naturalności. Dotarł również za ocean, a jej słowa skomentowała Magda Mielcarz i stanęła w jej obronie. 

Zobacz wideo Nosowska czyta swojej suczce wpis Kaczorowskiej. "Już w połowie się załamała"

Olivia SivelliPamiętacie pierwszą Bożenkę z "Klanu"? Olivia Sivelli ma już 28 lat

Magda Mielcarz broni słów Agnieszki Kaczorowskiej o "modzie na brzydotę" 

Magdalena Mielcarz rozwija swoją karierę w Los Angeles, gdzie pracuje jako aktorka i modelka. Magda przyznała, że obserwuje, co dzieje się w polskich mediach i musiała zareagować na głośny teraz post Agnieszki Kaczorowskiej. 

Patrzę na to, co się dzieje od kilku dni w polskich mediach i ciężko się nie emocjonować. Mam poczucie, że my kobiety, od zawsze jesteśmy wciskane w jakieś nierealne standardy. Czy są to standardy piękna, czy bycia dobrą matką, czy lwicą biznesu. Zawsze mówi się nam, że coś jest z nami nie tak, coś za mało, czegoś nam brakuje. Za gruba, za chuda, babochłop, za ładna, na pewno idiotka, styrana Matka Polka, samolubna tylko myśli o karierze, jak ona staro wygląda - zaczęła modelka.

Mielcarz przyznała, że dla niej "moda na brzydotę" oznacza "modę na prawdę". Magdalena od lat działa w branży modowej i na własnej skórze przekonała się, jak wyglądają kulisy powstawania profesjonalnych sesji zdjęciowych i późniejsza obróbka zdjęć w programach graficznych - przez którą piękne kobiety przestają przypominać siebie. 

Ja się bardzo cieszę z tego, że nastała #modanabrzydotę, co dla mnie w wolnym tłumaczeniu znaczy #modanaprawdę, bo tak naprawdę wszystkie tak czasem wyglądamy. Czasem wyglądamy jak wiedźmy, a czasem jak sexbomby i jedna i druga wersja, jak dla mnie git. Od młodego wieku gościłam na okładkach magazynów - wiem, ile retuszu szło na każde zdjęcie. Do tego stopnia, że ludzie byli po prostu nierozpoznawalni! Pamiętam minę mojego męża jak kiedyś po sesji zaczęłam odczepiać przy nim doczepiane włosy i rzęsy. Chłopak dostał traumy! Na terapii do dzisiaj się leczy! - kontynuuje. 

W dalszej części wpisu modelka stanęła w obronie Agnieszki Kaczorowskiej i jej kontrowersyjnego posta. Słowa Kaczorowskiej podsumowała stwierdzeniem, "że czasem każdemu zdarza się palnąć coś w niewłaściwy sposób", podkreślając, że zrozumiała - co miała na myśli aktorka. Uważa, że Agnieszka tym postem chciała zachęcić obserwatorów do pracy nad samym sobą. 

 
Nie godzę się w ogóle na wylew ostrych słów pod kątem @agakaczor. Nie znam dziewczyny, ale nie godzę się. Myślę, że chciała dobrze - zachęcić nas do pracy nad sobą - może zrobione to było w niefortunny sposób. Sama jest matką, a do tego teraz w ciąży. Nie potrzebuje teraz takiego stresu! Zostawmy ją w spokoju, każdy czasem palnie coś w niewłaściwy sposób. Pamiętajmy, że jako kobiety mamy siebie. Bądźmy dla siebie źródłem wsparcia, a nie hejtu - dodała na zakończenie. 

Małgorzata RozenekRozenek odniosła się do afery wywołanej przez Kaczorowską? Dodała wymowną grafikę

Ciężarna aktorka z pewnością zdawała sobie sprawę, że w dobie Instagrama i prezentowania przez znane osoby nieskazitelnego wizerunku coraz bardziej rośnie presja wśród społeczeństwa i młodych osób, by nadążać za trendami za wszelką cenę. Dlatego ruch body positive i posty pokazujące naturalność są tak ważne i wartościowe. 

Zgadzacie się z Magdaleną Mielcarz? 

Więcej o: