Agnieszka Kaczorowska zmęczona "modą na brzydotę". Aga, tak wyglądamy bez filtrów i makijaży. To ja, to moja twarz

"Moda na brzydotę" jest od 24 godzin odmieniana przez wszystkie przypadki. I choć pewnie Agnieszka Kaczorowska nie miała wcale takiego zamiaru, to jednak jej wpis paradoksalnie może teraz dać więcej dobrego niż złego. To, co złe, już się wydarzyło. Teraz czas na to, co dobre i pożyteczne. Czas na wyjście z szafy.

Agnieszka Kaczorowska z celebryckich wyżyn napisała słowa, które można skrócić do apelu: przestańcie być brzydcy i pokazywać to w mediach społecznościowych. Mleko się rozlało - choć tancerka wpis opublikowała w słoneczną niedzielę, szybko musiała za niego przepraszać. Wystosowała klasyczne non-apology do tych, "którzy poczuli się urażeni", wyłączyła komentarze i czeka teraz, aż burza przycichnie.

Ja mam jednak trochę nadzieję, że nie przycichnie. Wpis może dość niespodziewanie przynieść bowiem trochę dobrego. I to JUŻ się dzieje, choć efekt będzie całkowicie nie taki, o jaki chodziło Agnieszce. Brzydota, po jej słowach przynajmniej częściowo, właśnie wyłazi z szafy i wcale nie zamierza do niej wrócić, na złość tancerce.

 
Zobacz wideo Rodzicu, weź sobie do serca!

Agnieszka Kaczorowska zniesmaczona brzydotą

Kaczorowska z wysokiego C chciała nas, nieszczególnie pięknych, upomnieć i nakłonić do rzadszego pokazywania siebie w mediach społecznościowych, o ile nie będziemy nieco piękniejsi. Napisała o "takich zwyczajnych" i "zmęczonych", czyli generalnie napisała o chyba każdej i każdym z nas. Mówiła potem, że nie miała na myśli wcale wyglądu zewnętrznego. Ale skoro o kimś mówisz "zwyczajny", to nie masz wcale na myśli "piękny" - gdyby było inaczej, napisałabyś wprost.

Napisała też o "zgarbionych nastolatkach, chowających się za włosami". Zrobiła to, choć od lat eksperci apelują, proszą, czasem błagają i alarmują, że polskie dzieciaki są dla siebie dramatycznie surowe, a ich samoocena szoruje po dnie jak NIGDY wcześniej. Co gorsza, w całej Europie nastolatki nie oceniają się tak nisko, jak w Polsce. Pod względem liczby samobójstw jest tylko odrobinę lepiej, a przecież każda próba to niewyobrażalna tragedia - tu plasujemy się na drugim miejscu w Europie, jak czytamy w raporcie Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Polska psychiatria dziecięca jest na skraju zapaści, ale nie, Agnieszka Kaczorowska pisze o garbatych nastolatkach, że takie "nierzucające się w oczy" są, "nieinteresujące".

Wpis tancerki został już skrytykowany i przeanalizowany od góry do dołu. Mam nadzieję, że te zasłużone słowa do niej dotarły i rzuciły jakieś światło na to, co się dzieje w głowach innych ludzi, którzy przeczytali jej wpis. A nie dzieje się dobrze.

Do wielu wracają demony przeszłości, i nieważne, jak wielką pracę wykonywali, nie byli w stanie przeskoczyć pewnych rzeczy. Do innych wracają myśli, które nawiedzały ich przez lata - "staraj się coraz bardziej, zawsze walcz, bądź jeszcze lepszą wersją siebie!", wszystkie te psycho-brednie z poradników, jak odnieść sukces. Jeszcze inni dopiero niedawno uwolnili się z ciągłego ciśnienia, ale takie słowa, jakie przeczytali, znowu mogą ich wtłoczyć w dawne ramy. Za was wszystkich, którzy po wpisie Kaczorowskiej poczuli się znowu jak w bagnie, trzymam mocno kciuki - a najmocniej za tych najmłodszych, których świat próbuje przekonać, że życie i Instagram to jedno i to samo. Oni są w tej sytuacji zupełnie bezbronni, o czym tancerka, matka, influencerka, zdaje się zapominać.

"Moda na brzydotę" nowym hasztagiem

Problemu zbyt wielkiego pewnie by nie było, gdyby nie zasięgi Agnieszki. Obserwuje ją 400 tysięcy ludzi na Instagramie, zaś jej wpis dotarł do o wiele większej liczby. Część z nich zaczęła obserwować Kaczorowską dopiero teraz, dzięki czemu dotrze ona do zupełnie nowych użytkowników z kolejnymi reklamami na swoim profilu. Każdy kolejny jej wpis będzie analizowany i wszędzie będziemy szukać odwołań do "mody na brzydotę". Ich tymczasem już zapewne nie będzie - będą za to reklamy tego, owego i jeszcze tysiąca kolejnych produktów. 

Jeśli bowiem wpis był szczery, to widzimy teraz również efekt, którego Kaczorowska nie chciała osiągnąć. Jeśli chciała mieć w swoich mediach społecznościowych więcej pięknych ludzi po swoim wpisie, to właśnie dzieje się odwrotnie. W ramach "mody na brzydotę" przez ostatnie 24 godziny pojawiło się w sieci mnóstwo zdjęć zwykłych ludzi (i influencerów, i celebrytów) w wersji sauté, którzy odważyli się po słowach Agnieszki pokazać siebie. Bez upiększeń, bez "wypiętej klatki", bez filtrów i makijażowych tricków.

'Moda na Brzydotę' - Instagram'Moda na Brzydotę' - Instagram Fot. Instagram / screen

A żeby nie być gołosłowną, to sama też to zrobię. Nie mam konta na Instagramie, nie pokazuję swoich zdjęć publicznie generalnie nigdy, jeśli tylko mam na to wpływ - nie bez powodu. Agnieszce udało się poruszyć czułą strunę, dzięki której moja strefa komfortu została naruszona i jeśli mi się zrobiło po ludzku przykro (a uważam się za raczej mocną psychicznie osobę), to co mają powiedzieć inni, którym o wiele mniej trzeba, żeby się pokruszyć na kawałki? Aga, sorry, wychodzę trochę z szafy bez pełnego "mejkapu", nie od fryzjera, po średniej nocy i wczesnym poranku (i co gorsza, w łazience, przez przedni obiektyw telefonu, który chyba - jak się okazuje - nieco rzeczywistość rozmywa), i jest to na dzisiaj najlepsza wersja mnie, na jaką mnie stać.

Redakcja plotek.plRedakcja plotek.pl Fot. archiwum własne

Żebym nie była tu sama, razem ze mną zgodziły się pokazać swoje twarze jeszcze dwie redakcyjne koleżanki - Karolina i Justyna. Aż dwie i zarazem tylko dwie.

redakcja Plotek.plredakcja Plotek.pl Fot. archiwum prywatne

I to mam nadzieję, będzie największą nauką dla Agnieszki, tancerki, która chciałaby otoczyć się pięknem, zamiast prawdziwymi ludźmi. "Brzydota" nie może się bać, że zrani swoim wyglądem czyjeś odczucia estetyczne, nie może dawać się zamknąć w szafie, bo świat tak nie wygląda. Ale nadal sami sobie te szafy mocno przymykamy, trzymamy drzwi, żeby tylko nikt ich nie uchylił.

Pamiętajcie. Jesteście wystarczający. Jesteście piękni tacy, jacy jesteście. Nie musicie cieszyć oczu żadnej tancerki, chyba, że tego właśnie chcecie. Możecie być zmęczeni, możecie czuć się mniej pięknie, macie prawo do tego i to krytykujący mają problem, a nie wy. I nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. A słowa Agnieszki? A kim jest Agnieszka Kaczorowska?

Tancerce zaś dedykuję cytat z Andrzeja Sapkowskiego, może nieszczególnie cenzuralny, ale ostatecznie to klasyk:

Poglądy są jak dupa, każdy jakieś ma, ale po co od razu pokazywać...