"Taniec z gwiazdami". Sylwester Wilk zatańczył na jednej nodze. Jury nie kryło wzruszenia. Padły najwyższe noty

Niestety, z powodu opuchlizny Sylwester nie zdołał założyć protezy nogi. Nie poddał się jednak i zdecydował, że zatańczy bez niej.

To pierwszy tak wyjątkowy odcinek w historii "Tańca z gwiazdami" - szczególnie dla młodego sportowca. Sylwester Wilk - zawodowy biegacz i trener - ze względu na stan zdrowia trafił na kilka dni do szpitala. Jego występ w 4. odcinku tanecznego show Polsatu stał pod znakiem zapytania. Na szczęście trzydniowa hospitalizacja przyniosła pożądane efekty. Choć opuchlizna nie odpuściła, a Wilk ostatecznie nie mógł założyć protezy nogi, nie poddał się. Sylwek pokazał prawdziwego ducha walki. Wyszedł na parkiet, prowadząc Hannę Żudziewicz i zatańczył bez protezy. Na jednej nodze. Sportowiec opowiedział także o mrocznej przeszłości. Nie zabrakło łez wzruszenia.

Sylwester Wilk zatańczył bez protezy. Opowiedział też o uzależnieniu od narkotyków i alkoholu

Tematem przewodnim 4. odcinka "Tańca z gwiazdami" był dom rodzinny. Gwiazdy zabrały więc swoich tanecznych partnerów do miejscowości, w których się wychowywały. Tancerze mogli poznać nie tylko miejsca, ale i ludzi, dzięki którym gwiazdy są dziś w tym miejscu, w którym są. Sylwester Wilk zabrał Hannę Żudziewicz do domu dziecka, w którym wychowywał się przez pierwsze lata życia:

Zabrałem Hanię do domu dziecka, w którym się wychowywałem przez pierwsze 4 lata. Byłem tam pierwszy raz od 20 lat. Pamiętam, jak rodzice mnie odwiedzali, zawsze stałem w oknie i machałem im na do widzenia. Czekałem, aż przyjdą kolejny raz - mówił Wilk. 

Przed domem dziecka pojawili się także rodzice adopcyjni Wilka. Jego mama nie kryła radości, że sportowiec jako mały chłopiec stanął na ich drodze:

Los nam dał Sylwka i bardzo się z tego cieszę. To taki mój mały synuś.

Choć Wilk był grzecznym dzieckiem, nie zawsze było kolorowo. Tuż po okresie dojrzewania popadł w nałogi i nie radził sobie z uzależnieniem: 

W moim życiu zbłądziłem na parę lat. Wpadłem w uzależnienie od leków, alkoholu i narkotyków - wyznał

Uzależnienie Sylwestra równie mocno przeżyła jego mama:

Jedynym sposobem, aby pomóc mu w wyjściu z nałogu, było wyrzucenie go z domu. To była dla mnie trudna decyzja. Myślałam, że pęknie mi serce - mówiła ze łzami w oczach na nagraniu.

Ojciec jest szalenie dumny z syna. Podkreślił, że Sylwester może posłużyć innym jako przykład, że na szczyt można wejść nawet z najgłębszego dna:

Jest najlepszym przykładem tego, że można wyjść z dna. A on był naprawdę bardzo daleko.

O łzy wzruszenia podczas występu Sylwka nie było trudno. Wilk zatańczył na jednej nodze niesamowity taniec nowoczesny, który jury oceniło na 30 punktów. To drugi raz, kiedy w show padły najwyższe noty.

Patrząc na Sylwka, mam miękkie serce. Zawsze wzrusza mnie jego siła walki, jego silny charakter, że zawsze chce być lepszą wersją siebie. Nigdy nie poddawał się regułom, zawsze szedł własną drogą i to doprowadziło go do tego miejsca, w którym jest dzisiaj. Przez niego poczuliśmy cały wachlarz uczuć, od tych bardzo ciepłych do tych bardzo twardych. Wzmocniło nas to i połączyło jeszcze bardziej. Kochamy Cię, synu - mówiła mama Sylwestra po jego występie.

Iwona Pavlović skomentowała występ Wilka krótko, ale w jej oczach można było dostrzec łzy wzruszenia:

Kiedyś straciłeś nogę, ale dzisiaj zyskałeś skrzydła. Nie masz ograniczeń.

Pod wrażeniem był także Andrzej Grabowski:

Podziwiam Cię jeszcze bardziej. To, że nie mogłeś chodzić na nogach, a poszedłeś na rękach, to mnie wzruszyło

A Wam jak się podobał taniec Sylwka?