Dramat w rodzinie Grażyny Wolszczak. Gwiazda "Na Wspólnej" pożegnała ojca. Aktorka podzieliła się smutną wiadomością na Instagramie.
We wtorkowe popołudnie na instagramowym profilu Grażyny Wolszczak pojawił się smutny post. Aktorka ogłosiła, że nie żyje jej ojciec.
Myślcie o mnie jutro ciepło i czule, bo dzień mam trudny na maxa #pożegnanie #tata - napisała obok czarno-białego zdjęcia.
Sławne koleżanki Grażyny Wolszczak odrazy wystosowały w jej stronę słowa wsparcia.
Tulę bardzo - napisała Marzena Rogalska.
Przytulam - dodała od siebie Beata Sadowska.
W rozmowie z "Faktem" aktorka wyznała, że ze względu na obostrzenia sanitarne nie miała okazji pożegnać się ze swoim ojcem.
Nie byłam z nim wtedy. Nie widziałam się w ostatnim czasie z tatą, bo był Covid, a tata był w szpitalu i nie można było tam wejść - wyznała gwiazda.
Henryk Wolszczak miał 91 lat. Ojciec aktorki zmarł 13 czerwca. W młodości pan Henryk pracował jako inżynier budowlany. Był również członkiem zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej "Bałtyk" w Gdyni, a także twórcą i dyrektorem Spółdzielni Mieszkaniowej Rumia Janowo.
Pogrzeb Henryka Wolszczaka odbędzie się w środę 17 czerwca w Gdańsku.
Msza żałobna odbędzie się o godz. 12 w kościele przy ul. Zator-Przytockiego 3 w Gdańsku-Wrzeszczu. A uroczystości pogrzebowe o godz. 14.30 tego samego dnia na cmentarzu Łostowice - napisała rodzina zmarłego w nekrologu.
Pani Grażynie składamy szczere kondolencje oraz wyrazy współczucia.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"