Wolszczak przed laty też straciła rolę w serii "Nigdy w życiu". "Dowiedziałam się na ulicy"

Nie milkną echa zamieszania wokół kontynuacji "Nigdy w życiu". Nie każdy wie, że podobnie jak niedawno Joanna Jabłczyńska, przed laty rolę w serialu będącym ekranizacją książki ze słynnej serii straciła też Grażyna Wolszczak.
Joanna Jabłczyńska, Grażyna Wolszczak
Fot. KAPiF

Wciąż trwa afera wokół drugiej części "Nigdy w życiu", w której to w roli Tosi nie zobaczymy już Joanny Jabłczyńskiej. Aktorka otwarcie krytykuje produkcję za podjętą decyzję oraz nie kryje żalu do Katarzyny Grocholi. W związku z całą sytuacją media przypomniały, że wiele lat temu w podobny sposób potraktowano także Grażynę Wolszczak.

Zobacz wideo Rozgoryczona Jabłczyńska nie zagra w kontynuacji "Nigdy w życiu". "Jest to bardzo niesprawiedliwe. Bardzo nie w porządku"

Grażyna Wolszczak także straciła rolę na rzecz innej aktorki. Teraz mówi o sytuacji Joanny Jabłczyńskiej

W 2006 roku Wolszczak przejęła po Danucie Stence rolę Judyty w filmie "Ja wam pokażę!". Ku zaskoczeniu niektórych aktorka nie wystąpiła jednak w późniejszej serialowej wersji tej samej historii. Zastąpiła ją wtedy Edyta Jungowska. Wolszczak przez lata nie odnosiła się do tej kwestii. Powróciła do tematu jednak w niedawnej rozmowie z Magdą Mołek. - Miałam kostiumy już poprzymierzane, wszystko porobione. Telewizja robiła serial, a ja się na ulicy dowiedziałam, że to nie gram ja. Paweł Deląg też nie gra, tylko gra Edyta Jungowska - wyznała. Informacja ta miała bardzo zaskoczyć aktorkę.

Ktoś mi powiedział: 'Ty podobno nie grasz. Edyta podobno gra'. Ja mówię: 'Wow' i zaczęłam dzwonić. (...) To było mega bolesne

- ujawniła Wolszczak. Pytana teraz o podobną sytuację, która spotkała Jabłczyńską, woli się jednak nie wypowiadać. - Czy ktoś coś obiecywał? Nic nie wiem, żadnego tła nie znam. Znam tylko całą aferę, że jedni są za, drudzy przeciw. Nie czuję się na siłach, żeby to komentować - powiedziała Wolszczak w rozmowie z "Faktem".

Joanna Jabłczyńska jest wdzięczna za wsparcie. "Niemożliwe, co się wydarzyło"

Przypomnijmy, że fani filmu, jak i niektóre gwiazdy zdążyły już opowiedzieć się po stronie Jabłczyńskiej. Przeczytacie o tym m.in. tutaj: "Kaczorowska wspiera Jabłczyńską. Ten filmik mówi wszystko. 'Mam nadzieję...'". Aktorka postanowiła z tego powodu zabrać głos w sieci. "To naprawdę niemożliwe, co się wydarzyło. Tym bardziej, że nie stoi za mną sztab PR-owców, a to, co jest tu publikowane (często bez składu i ładu), jest z porywu mojego serca" - napisała w przejmującym wpisie w mediach społecznościowych. Całość komentarza Jabłczyńskiej znajdziecie TUTAJ.

Więcej o: