"Dance, dance, dance" zaczęło się z przytupem. Przypomnijmy - podczas inauguracji drugiego sezonu tanecznego show między jurorką Anną Muchą a uczestniczką Kasią Stankiewicz doszło do słownej przepychanki, która odbiła się szerokiem echem w sieci. Wielu widzów było zdania, że Mucha w swoich złośliwościach posunęła się za daleko. Kolejny odcinek show tylko ich w tym utwierdzi.
Między Anką a Kaśką iskrzy. Podczas nagrań jednego z kolejnych odcinków znów doszło do starcia. Mucha skomentowała jej występ słowami "tańczysz tak, jak ja śpiewam" i demonstracyjnie zaczęła fałszować "Orła Cień". Być może liczyła na pyskówkę, ale Stankiewicz odpowiedziała, że "nie chce się zniżać do jej poziomu" i po prostu zeszła ze sceny - donosi nam osoba związana z produkcją "Dance dance dance".
Co ciekawe, większość uczestników stoi podobno po stronie Stankiewicz.
Produkcja jest oczywiście zachwycona, bo to podnosi oglądalność i generuje ogromne zainteresowanie, natomiast większość ekipy gwiazd i tancerzy jest raczej zniesmaczona zachowaniem Muchy. Ten program miał być w założeniu dobrą zabawą, a nie okazją do wyzłośliwiania się, szczególnie z ust osoby, która z tańcem ma niewiele wspólnego - dodaje nasz informator.
W pierwszym sezonie "Dance, dance, dance" widzów i internautów elektryzował konflikt Ewy Chodakowskiej i Pauliny Krupińskiej, więc być może twórcy show wyczuli zapewniającą rozgłos formułę. Takie pyskówki zachęcają was do oglądania?
WJ
Dom Agnieszki Maciąg wystawiony na sprzedaż. "Zbyt wiele wspomnień"
Bratanek Pawła Królikowskiego zagra w "Ranczu". Do sieci trafiły zdjęcia
Tak Olejnik dba o siebie po chorobie. Pokazała, jak trenuje i zaapelowała do kobiet
Rusin nie wytrzymała i tłumaczy, skąd ma pieniądze. Wspomniała o byłym mężu
Dobrosz-Oracz bawiła się na koncercie Pitbulla. Nagrania i zdjęcie prędko zniknęły
Pola Wiśniewska przerwała milczenie. Tak podsumowała oświadczenie Wiśniewskiego. "Nie było przypadkowe"
Gessler przesadziła z cenami w nowej knajpie? Moskole za 399 zł to część planu. Sprytnego
Tak zachowywał się Kaczyński podczas niewygodnego oświadczenia. Ekspertka zwróciła uwagę na prostotę
Jej książki były hitem, a emerytura jest głodowa. Katarzyna Grochola zdradza kwotę. "Nie opłaciłabym rachunków"