Po 20 latach odkryła prawdę o mężu. "Szok i rozpacz". Helena Norowicz zdobyła się na szczere wyznanie

Helena Norowicz od dekad należy do grona najbardziej cenionych postaci polskiego teatru. Choć zawodowo odnosiła sukcesy i przez lata pozostawała aktywna na scenie, w życiu prywatnym przyszło jej zmierzyć się z bolesnym doświadczeniem. W najnowszym wywiadzie aktorka wróciła do wydarzeń, które na zawsze zmieniły jej spojrzenie na małżeństwo.
Helena Norowicz zdobyła się na szczere wyznanie
KAPIF

Helena Norowicz to jedna z ikon polskiej kultury. Aktorka przez dziesięciolecia związana była z warszawskimi scenami teatralnymi. Mimo bogatej kariery zawodowej rzadko opowiadała publicznie o swoim życiu prywatnym. Tym razem zrobiła wyjątek. W szczerej rozmowie z reporterem Kozaczka wróciła wspomnieniami do małżeństwa z aktorem i reżyserem Marianem Pysznikiem. Jak wyznała, ich historia rozpoczęła się jeszcze w czasach studenckich. "Myśmy razem studiowali na jednym roku w teatrze, w szkole teatralnej w Łodzi. No i tak się złożyło, że bardzo mi się wtedy jakoś podobał, bo był bardzo delikatny, opiekuńczy" - wspominała. Po czasie para zdecydowała się na ślub. 

Zobacz wideo Potrafiłaby wybaczyc? zdradę. "Wybaczasz dla siebie"

Helena Norowicz podzieliła się szokującym wyznaniem. Dowiedziała się o tym po 20 latach

Po latach Helena Norowicz odkryła, że relacja, którą budowała przez wiele lat, skrywała bolesny sekret. Aktorka przyznała, że dopiero po dwóch dekadach małżeństwa dowiedziała się o zdradzie męża i o tym, że ma on dziecko z inną kobietą. "Byliśmy długo małżeństwem, ale mężowi urodziło się w międzyczasie dziecko" - wyznała Kozaczkowi. Informacja była dla niej ogromnym ciosem.

Jak przyznała, rozważała zakończenie związku, jednak jej mąż nie chciał się rozwieść. "Potem jak się okazało, że jest dziecko, to nie było moje dziecko, ja proponowałam, żebyśmy się rozwiedli, ale mąż nie chciał, a ja sobie myślałam, że w takim razie już straciłam zaufanie właściwie do innych osób, które ewentualnie by mi coś proponowały. No to niech już pozostaje w tym związku, który jest, bo ten związek mnie jakoś chroni przed innymi pomyłkami" - tłumaczyła.

Choć formalnie pozostali małżeństwem, ich relacja już nigdy nie wróciła do dawnej formy. Norowicz nie ukrywa, że odkrycie prawdy było jednym z najtrudniejszych momentów w jej życiu. "To trudno opowiedzieć o tym, bo to jest szok i rozpacz, a z drugiej strony też zastanawianie się, czy skazywanie się na samotność też jest dobre, bo on w żadnym wypadku nie chciał ode mnie odejść. No więc jak nie chciał, no to zostaliśmy, tylko że to też było białe małżeństwo" - wyznała.

Dramat Heleny Norowicz rozgrywał się przez lata. Dziś mówi o wszystkim

Aktorka przyznała również, że z biegiem czasu ich związek stał się jedynie formalnością. "Byliśmy razem, ale bez życia w związku. Mieliśmy różne nazwiska, bo on miał swoje nazwisko rodowe, ja miałam swoje nazwisko rodowe. Nie przeszłam na jego nazwisko, dlatego że jego nazwisko jest takie dobre do komentarza, bo 'pysznik', czyli taka pyszniąca się osoba, więc niech on będzie Pysznik, a ja będę Norowicz, czyli norką, która gdzieś się chowa w norach" - wyjaśniła. Co ciekawe, przez wiele lat niewiele osób z jej otoczenia wiedziało o kulisach tej historii. Dziś, po latach, Norowicz zdecydowała się opowiedzieć o niej otwarcie. ZOBACZ TEŻ: Bill Gates przyznał się do zdrady żony i przeprosił za spotkania z Epsteinem. O tych słowach będzie głośno

Więcej o: