Tak dziś wygląda gwiazda "Matrixa". Carrie-Anne Moss. Jej metamorfoza zaskakuje

Carrie-Anne Moss, która znana jest z roli w filmach z serii "Matrix", powraca na salony. Zobaczymy ją w nowej produkcji. Jej charakteryzacja zaskakuje.
Kadr z 'Matrix Reaktywacja'
Kadr z 'Matrix Reaktywacja', reż. L. Wachowski, L.Wachowski, USA 2003.

Carrie-Anne Moss stała się światową gwiazdą dzięki roli Trinity w hicie "Matrix". Później zagrała w kolejnych częściach produkcji: "Matrix Reaktywacja" oraz "Matrix Rewolucje". Choć film zapewnił jej popularność, ona zdecydowała się skupić na macierzyństwie i wraz ze Stevenem Royem doczekała się trojga dzieci: dwóch synów i córki. Nie zabrakło jej jednak w "Matrix Zmartwychwstania". Aktorka powraca teraz w nowym serialu "Yaga".

Zobacz wideo Filmów w seriach przybywa, cykle puchną. Nie zawsze wychodzi im to na dobre

Carrie-Anne Moss znowu na ekranach. Zagra w serialu u boku gwiazdy "Gorącej rywalizacji"

W ostatnich latach aktorka wzbogacała swoją filmografię, ale z pewnością serial "Yaga" będzie jedną z jej głośniejszych produkcji. Carrie-Anne Moss pojawi się na ekranie u boku Hudsona Williamsa, którego widzowie pokochali za rolę Shane'a Hollandera w "Gorącej rywalizacji". Gwiazda "Matrixa" wcieli się w wykładowczynię, która nawiązuje relację z młodszym mężczyzną. Serial będzie łączył motywy znane z mitologii słowiańskiej z mrocznym klimatem małego miasteczka. Co ciekawe, aktorka pojawi się w produkcji w zupełnie innej odsłonie - z długimi włosami i siwymi pasemkami. Scenariusz opiera się na historii Baby Jagi, a w obsadzie oprócz Moss i Williamsa znaleźli się Noah Reid oraz Clark Backo.

Carrie-Anne Moss skupiała się na rodzinie. To najbliżsi byli dla niej priorytetem 

W rozmowie z "Independent" Carrie-Anne Moss przyznała, że po sukcesie "Matrixa" postanowiła nieco zwolnić. - Po tym, jak "Matrix" odniósł tak wielki sukces, zrobiłam sobie dużą, dużą przerwę, aby mieć dzieci i być z nimi - mówiła, choć mogliśmy ją oglądać w takich filmach jak: "Niepokój", "Normalni ludzie" i "Jej pierwszy raz". Po narodzinach dzieci miała wiele opcji, by powrócić na plan filmowy. - Rany, proponują mi takie wspaniałe rzeczy. To byłaby wielka sprawa - to myślała, gdy agent podsuwał jej kolejne propozycje. Zadała sobie jednak kluczowe pytanie: "Czy pod koniec życia będzie dla mnie ważne, że mam kolejny film w swoim CV? Czy to, że trzymałam w ramionach swoje dziecko?". Odpowiedź była dla niej oczywista. - Cieszę się, że nie muszę tego żałować - przyznała, choć uważa, że jej kariera mogła się potoczyć inaczej. 

Więcej o: