"Za mniejsze rzeczy wybuchały rewolucje". Śpiewak nie przebierał w słowach, mówiąc o akcjach aktywistów

Aktywiści z grupy "Jazda!" nie zatrzymują się i pojawiają pod kolejnymi lokalami celebrytów. O komentarz ws. ich niedawnych akcji poprosiliśmy działacza społecznego Jana Śpiewaka.
Jan Śpiewak, aktywiści 'Jazda!'
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl, Instagram.com/ruchjazda

Aktywiści ruchu "Jazda!" są w ostatnich dniach na językach wszystkich. 22 lipca pojawili się pod sklepami Małgorzaty Rozenek-Majdan oraz Andziaks, które oblali sztucznymi odchodami. Podobna sytuacja wydarzyła się również pod domem influencerki. 24 lipca aktywiści przybyli również do lokalu z kebabem w Krakowie, który należy do franczyzy Filipa Chajzera, gdzie porozrzucali zepsute jedzenie. Z kolei 25 lipca udali się do restauracji Kuby Wojewódzkiego w Gdyni. Co o ostatnich akcjach "Jazdy!" sądzi Jan Śpiewak? Poprosiliśmy go o komentarz.

Zobacz wideo Czy to Ostatnie Pokolenie 2.0?

Jan Śpiewak dosadnie o akcjach aktywistów. Odniósł się do przypadku Andziaks

- Setki tysięcy ludzi są właśnie ewakuowane z domów z powodu pożarów we Francji, a w Hiszpanii ogłoszono stan wyjątkowy - a wszystko to jest bezpośrednim skutkiem bezmyślnego konsumpcjonizmu promowanego przez celebrytów - stwierdził na starcie Śpiewak, odnosząc się do całej sytuacji. - "Królowa konsumpcjonizmu" Andziaks to doskonały przykład upadku kultury Zachodu. Celebrytka żyje tak, jakby jutra miało nie być - otwarcie epatuje bogactwem i chwali się kremem za 11 tysięcy złotych, a robi to w kraju, w którym połowa Polek zarabia poniżej 4000 zł netto. Najgorsze jest jednak to, że promuje wśród młodych kult mamony, bezrefleksyjny egoizm i przekonanie, że liczy się tylko "mieć", a nie "być" - przekazał dalej działacz. 

W przeszłości za dużo mniejsze rzeczy wybuchały rewolucje. Dziś influencerzy zrobili z nas dobrowolnych niewolników korporacji i bogaczy, którzy zapomnieli, jak się buntować. Puści celebryci tacy jak Andziaks - znani tylko z tego, że są znani i bogaci - prowadzą naszą cywilizację na skraj przepaści

- podkreślił Śpiewak, wspierając na koniec inicjatywę "Jazdy!". 

Jan Śpiewak podsumowuje działania aktywistów. "Skoro grzeczne prośby nie działają..."

Choć w sieci odbiór działań aktywistów jest dość mieszany, Śpiewak w pełni popiera przeprowadzane przez nich akcje. - Ten happening to symboliczny policzek dla całej tej bańki żyjącej w oderwaniu od rzeczywistości kosztem naszym i przyszłych pokoleń. Skoro grzeczne prośby nie działają, trzeba wreszcie przypomnieć elitom o ich odpowiedzialności za katastrofę klimatyczną. Czas przestać ich klikać, lajkować i finansować ich odklejenie! - przekazał na koniec rozmowy z Plotkiem.

Więcej o: