Korwin Piotrowska wprost o akcji aktywistów, którzy oblali sklepy celebrytów sztucznymi odchodami. "Jestem absolutnie..."

Karolina Korwin Piotrowska zabrała głos po szeroko komentowanej akcji aktywistów w Warszawie. Przedstawiciele Ruchu Klimatycznego Jazda! obrzucili sztucznymi odchodami sklepy i dom celebrytów.
Aktywiści oblali sztucznymi odchodami sklepy celebrytów, Karolina Korwin Piotrowska zabrała głos
Aktywiści oblali sztucznymi odchodami sklepy celebrytów, KAPiF, Instagram/ruchjazda

22 lipca media obiegło nagranie z akcji działaczy Ruchu Klimatycznego Jazda!. W kilka osób zebrali się pod butikiem Małgorzaty Rozenek-Majdan, sklepem influencerki Andziaks oraz później także jej domem, gdzie w każdym z tych miejsc obrzucili fronty budynków sztucznymi odchodami. Odnieśli się tym samym do swojej akcji: "Elity p*****o - czas po sobie posprzątać!". Głównym zarzutem wobec celebrytów było przy tym promowanie konsumpcjonizmu. O głos w sprawie postanowiliśmy poprosić Karolinę Korwin Piotrowską.

Zobacz wideo Aktywiści prozwierzęcy mają różne oblicza i interesy? Doda mówi wprost. "Co trzeci zwyrol zakłada sobie fundację"

Karolina Korwin Piotrowska podsumowuje akcję aktywistów. Oberwało się Małgorzacie Rozenek-Majdan i Andziaks

- To oni arogancko promują skrajnie konsumpcyjny styl życia. Andziaks sama przyznała, że jest "królową konsumpcjonizmu" i bezwstydnie obnosi się torebką za 30 tysięcy złotych czy kremem za 11 tysięcy złotych. Rozbijają się samochodem za 700 tysięcy złotych i latają na wielotygodniowe wakacje do Dubaju. Taka wysokoemisyjna konsumpcja prowadzi do cierpienia, problemów zdrowotnych i śmierci niewinnych osób poprzez napędzanie katastrofy klimatycznej - skomentowali na zamieszczonym w sieci nagraniu aktywiści. Działacze Jazda! podkreślili, że biorą sprawy we własne ręce, gdyż nadszedł "czas, aby koszty i konsekwencje ponosili najbogatsi, a nie zwykli ludzie". 

Jestem absolutnie przeciwna epidemii konsumpcjonizmu, którego te panie są twarzami, ale tego typu akcje są bezsensowne - skomentowała dla Plotka Karolina Korwin Piotrowska. Dziennikarce nie do końca spodobał się sposób działania aktywistów. - Są robione pod zasięgi i rozgłos, nie ma w tym edukacji, uświadamiania, jedynie obecność medialna. "Rage baity" trzeba umieć robić - podsumowała w rozmowie. 

 

Tak aktywiści tłumaczyli swoje działania. "Teraz atakujemy elity"

Aktywiści dosadnie wyjaśnili, dlaczego postanowili obrać za swój cel sklepy akurat Rozenek-Majdan i Andziaks. Odnieśli się też do wcześniejszych akcji różnych działaczy, które na przestrzeni lat często spotykały się z krytyką. - Pojawiało się wiele komentarzy wobec ruchów klimatycznych, aby nie przeszkadzać zwykłym ludziom, aby atakować tych, którzy odpowiadają za zmiany klimatu. Dlatego my, jako Jazda!, teraz atakujemy elity, celebrytów, najbogatszych, biznesmenów, którzy najwięcej emitują (…) a którzy praktycznie nie ponoszą kosztów, tylko koszty zrzuca się na zwykłych ludzi - przekazano na jednym z nagrań. 

Małgorzata Rozenek wydała oświadczenie

Dopiero dzień po ataku aktywistów Małgorzata Rozenek zabrała w tej sprawie głos. Przyznała, że rozumie prawo do protestu i podkreśliła, że od lat sama angażuje się społeczenie. Wie też, że w demorakcji jest miejsce na wyrażanie poglądów, ale jej zdaniem protest nie oznacza pozwolenia na przemoc. "Niszczenie czyjejś własności, zakłócanie pracy i wywoływanie poczucia zagrożenia nie są narzędziami debaty publicznej. W środku byli pracownicy. Przyszli do pracy jak każdego innego dnia i po prostu się przestraszyli. Nie byli stroną żadnego sporu, a mimo to ponieśli jego konsekwencje" - napisała Małgorzata Rozenek.

"Nie możemy uznać, że niszczenie czyjejś własności jest akceptowalnym sposobem wyrażania poglądów. Od tego świat nie stanie się bardziej sprawiedliwy. Nie zmniejszą się nierówności. Nikomu nie będzie żyło się lepiej. Zostanie tylko więcej złości, więcej podziałów i większe przyzwolenie na przemoc" - dodała. 

Małgorzata Rozenek napisała również, że każdy, kto przekracza granice prawa, powinien ponieść odpowiedzialność. "Tylko w ten sposób możemy chronić przestrzeń do prawdziwej debaty" - podsumowała.

Więcej o: