Nagła śmierć Camerona Boyce'a wstrząsnęła jego fanami. 20-letni idol nastolatków zmarł we śnie. O odejściu poinformowała jego rodzina w oświadczeniu wydanym przez stację ABC News. Dowiadujemy się z niego, że Boyce zmarł we śnie z powodu powikłań po chorobie. Nadal nie wiadomo, co było przyczyną zgonu, jednak zagraniczne portale podają, że chłopak od lat cierpiał na padaczkę. Rodzina gwiazdy jest w głębokiej żałobie.
Victor Boyce po kilku dniach od śmierci syna postanowił podziękować fanom za ogrom wsparcia i otuchy, które on i jego najbliżsi otrzymali po odejściu Camerona. Opublikował poruszający wpis na Twitterze.
Jestem przepełniony miłością i wsparciem, które otrzymała nasza rodzina. To naprawdę pomaga złagodzić ból tego koszmaru, z którego nie mogę się obudzić. Nie mogę być wam bardziej wdzięczny – napisał.
Aktor zasłynął rolą Luke'a Rossa w serialu "Jessie" produkowanym przez Disney Channel. Na swoim koncie miał również występy w "Taniec rządzi" czy "Liv i Maddie". Cameron grywał także w filmach. Widzowie mogą kojarzyć go z ról m.in. w "Następcach" i "Dużych dzieciach".
JP
Justin Trudeau niczym królik kica do piosenki Katy Perry. W komentarzach armagedon
Wielki przełom w rodzinie królewskiej. Dzieci Harry'ego i Meghan spotkały się z królem Karolem III
Wszystko jasne! Wiadomo, dlaczego 82-letni Rosiewicz nie wystąpi w "Tańcu z gwiazdami"
Ostrowska-Królikowska przekazała wieści ws. 19-letniego syna. "Jesteśmy bardzo dumni"
Córka polskich milionerów wyszła za mąż. Spójrzcie na jej suknię ślubną. Zjawiskowa
Bedoes pożegnał Maję Gadowską. Te słowa chwytają za gardło
Majdan został sam w Polsce. Zdradził nam, z jakimi pytaniami dzwoni do niego żona. "To zawsze mnie bawi"
Nowe kadry z "Rancza". Tak wygląda teraz Wioletka. Internauci w szoku
Steczkowska podniosła stawkę. Za koncert trzeba zapłacić krocie