W weekend internetem wstrząsnęła wiadomość o niespodziewanej śmierci Camerona Boyce'a. 20-latek od kilku lat występował w produkcjach Disney Channel. Widzowie mogą kojarzyć go między innymi z serialu "Jessie" oraz filmów z serii "Następcy".
Konkretna przyczyna śmierci aktora nie jest znana. Najpierw jego bliscy opublikowali komunikat, który mówił, że zmarł on z powodu powikłań po chorobie. Wyniki sekcji zwłok nadal nie zostały podane, ale w sieci pojawia się coraz więcej szczegółów dotyczących zdrowia zmarłego gwiazdora. Jak twierdzą zagraniczne portale, chłopak od lat cierpiał na padaczkę.
Informacja ta nie została potwierdzona przez rodzinę Camerona. Jest to jednak prawdopodobne. Przed śmiercią był leczony na nieokreślone schorzenie. Jedną z metod leczenia epilepsji jest zabieg chirurgiczny mający na celu usunięcie niewielkiej części mózgu, która odpowiada za napady padaczkowe.
Ostatni film z udziałem aktora, "Następcy 3", będzie miał swoją premierę jeszcze tego lata.
MŁ
To był ostatni SMS od Iwony Wieczorek. Po 16 latach jej przyjaciółka przerywa milczenie
Matylda Damięcka żegna Wandę Traczyk-Stawską. Oddała jej hołd piękną grafiką
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Polska influencerka pojechała zbierać truskawki do Niemiec. Ujawniła, ile zarobiła w 33 dni. Zaskoczeni?
Gwiazda disco polo w mocnych słowach broni Martyniuka po aferze z Kawalcem. "Ma wystarczająco problemów"
Partnerka Łukasza Litewki wspomina chwile po wypadku. "Pani jest nikim"
Fabijański chce jechać na Eurowizję?! Fani wydali werdykt
Michał Wiśniewski wyprowadza się z domu. Pokazał kulisy. "Przenosisz cały swój świat"
Tragiczny wypadek we Francji. Zginął znany reżyser i wieloletnia dyrektorka PR Diora