W weekend internetem wstrząsnęła wiadomość o niespodziewanej śmierci Camerona Boyce'a. 20-latek od kilku lat występował w produkcjach Disney Channel. Widzowie mogą kojarzyć go między innymi z serialu "Jessie" oraz filmów z serii "Następcy".
Konkretna przyczyna śmierci aktora nie jest znana. Najpierw jego bliscy opublikowali komunikat, który mówił, że zmarł on z powodu powikłań po chorobie. Wyniki sekcji zwłok nadal nie zostały podane, ale w sieci pojawia się coraz więcej szczegółów dotyczących zdrowia zmarłego gwiazdora. Jak twierdzą zagraniczne portale, chłopak od lat cierpiał na padaczkę.
Informacja ta nie została potwierdzona przez rodzinę Camerona. Jest to jednak prawdopodobne. Przed śmiercią był leczony na nieokreślone schorzenie. Jedną z metod leczenia epilepsji jest zabieg chirurgiczny mający na celu usunięcie niewielkiej części mózgu, która odpowiada za napady padaczkowe.
Ostatni film z udziałem aktora, "Następcy 3", będzie miał swoją premierę jeszcze tego lata.
MŁ
Alicję Janosz ostrzegano przed Wojewódzkim. "To mnie zwaliło z nóg"
To działo się na zajęciach z Zapendowską. Janosz po latach wyjawiła szczegóły
Kolejna para z "Rolnik szuka żony" spodziewa się dziecka! "Czekamy na nasze maleństwo"
Syn Rozenek pochwalił się projektem butów na paryskiej uczelni. Takiego modelu nie spotkacie na ulicy
Po odwołanym występie wybuchła burza. Kabaret Skeczów Męczących reaguje na krytykę
"Gościa nie obchodzi...". Ekspertka: Hotel Gołębiewski zalicza wpadkę po wpadce po wizycie Książula
Anna Mucha zobaczyła wiadomość ze szkoły córki i zdębiała. "Co za g***o"
Doda ruszyła do Kancelarii Prezydenta. "To jest jakaś masakra, co tu się dzieje w tym kraju"
Spięcie za kulisami koncertu? Górniak miała odmówić występu ze znaną wokalistką