W 2021 roku Barbara Kurdej-Szatan opublikowała w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, który dotyczył sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Aktorka uderzyła w działania funkcjonariuszy Straży Granicznej. Jej wypowiedź spotkała się z bardzo ostrą reakcją. Jacek Kurski za pośrednictwem platformy X poinformował, że Barbara Kurdej-Szatan nie pojawi się już w serialu "M jak miłość", z którym była związana przez lata. "Obrona polskiej granicy pokazuje, jak cenna jest praca polskich służb i wojska. W Telewizji Polskiej nie może być miejsca dla osób, które szkalując i wyzywając obrońców naszych granic, same postawiły się poza wspólnotą aksjologiczną Polaków. Kurdej-Szatan nie będzie już więcej premierowo występować w TVP. Ze względu na wcześniej nagrany cykl, ostatni odcinek serialu z jej udziałem wyemitowany zostanie 6.12 br." - poinformował w 2021 roku Jacek Kurski. W konsekwencji publikacji wpisu aktorka przez lata mierzyła się z hejtem i była nazywa "anty-Polką", straciła także wiele kontraktów i miała problem ze znalezieniem kolejnych angaży. Wszczęto przeciwko niej także postępowanie sądowe o zniesławienie funkcjonariuszy Straży Granicznej. Kurdej-Szatan wróciła do tego bolesnego i trudnego dla niej tematu w czasie V Dolnośląskiego Kongresu Kobiet.
Wypowiedzi Barbary Kurdej-Szatan podczas V Dolnośląskiego Kongresu Kobiet zacytowała wyborcza.pl. Jak czytamy na łamach serwisu, aktorka podkreśliła, że od czterech lat nie ma spokoju i jest wykorzystywana w politycznych zagrywkach. - Od czterech lat jestem pionkiem w grze politycznej i najbardziej boli mnie to, że określano mnie anty-Polką, odbierając mi tożsamość, która jest dla mnie niesamowicie ważna. Jestem Polką. Kocham Polskę i wierzę w dobro. Ważne jest w życiu to, żeby robić to, co się kocha, bo wtedy mamy siłę do działania. Wrażliwość to nasza siła i nasze światło - powiedziała.
W marcu 2025 oku zakończyło się postępowanie sądowe przeciwko aktorce. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie umorzył sprawę. W publikacji w mediach społecznościowych Kurdej-Szatan podkreśliła, że w końcu może odetchnąć z ulgą. Wspomniała, że ostatnie lata były przepełnione ogromnym lękiem i stresem.
Miałam już wrażenie, że to będzie wciąż niekończąca się historia... To koniec! Trzy i pół roku rozpraw, przychodzących pism z sądu, na widok których ze stresu chciało mi się wymiotować
- przekazała za pośrednictwem Instagrama. Aktorka wyznała, że nie informowała wcześniej o przebiegu sprawy, bo nie chciała generować większego hejtu na własną osobę. "Nie dzieliłam się z wami niczym. Ze strachu. Nienawiści w sieci już było wystarczająco dużo, żeby jeszcze dokładać pretekstu do wypisywania do mnie ciągłych obrzydlistw i gróźb. I tak niektóre osoby internetu, które mają swoich fanów lub fanatyków, wykorzystywały mój temat do robienia sobie zasięgów - bo wiadomo, afera nakręca rozgłos i kliki - jednocześnie zrzucając na mnie kolejne tak silne ataki hejterskie, że bałam się wychodzić w miejsca publiczne... i to jeszcze pół roku temu" - podsumowała.
Andrzej z Plutycz kupił zdrapki za 250 złotych. Szok, ile wygrał
To pytanie zaskoczyło Lewandowską. Nie wiedziała, co odpowiedzieć
Ewa Wachowicz ma dom jak z bajki. Kolor piekarnika to prawdziwy hit
Skończył się program Andrzeja Dudy w Kanale Zero. Wyniki oglądalności nie powalają
Matylda Damięcka "uderza" w Polaków najnowszą grafiką. "Cebulaki"
Joanna Senyszyn o stylu Nawrockiej: I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu
Była gwiazdą TVN24. Teraz gorzko wspomina ten czas. "Recepta na katastrofę"
Krzywonos trafiła do szpitala. Opublikowała poruszające nagranie
Oto najlepsze stylizacje na Złotych Globach 2026. Gomez zachwyciła elegancją, ale spójrzcie na bluzkę Blunt