Setki skarg po emisji programu Polsatu. KRRiT komentuje

26 kwietnia w Polsacie wyemitowano odcinek programu "Państwo w Państwie". Materiał, w którym przedstawiono działalność youtubera Maksyma Szewczuka, wzbudził sporo emocji.
Szewczuk
Setki skarg po emisji programu Polsatu. KRRiT komentuje / Fot. 'Państwo w Państwie' / kadr z programu

W 610. odcinku programu "Państwo w Państwie" głównym tematem była działalność Maksyma Szewczuka, znanego jako "Konfitura". Youtuber od dłuższego czasu publikuje w sieci nagrania ukazujące walkę z osobami nieprzestrzegającymi przepisów na drodze, w tym m.in. z celebrytami. Opis odcinka od początku przykuwał uwagę. "Bohater czy internetowy prowokator szukający rozgłosu? To pytanie wraca, gdy w sieci pojawiają się kolejne nagrania Konfitury" - mogliśmy przeczytać.

Materiał spotkał się z żywym odzewem widzów. Wielu z nich stanęło w obronie youtubera, twierdząc, że odcinek przedstawił Szewczuka w złym świetle. "Przeproście za całkowicie zmanipulowany niedzielny odcinek", "Reportaż tendencyjny i nierzetelny" - pisali. 

Zobacz wideo Dowbor o pracy w Polsacie. Tego jej brakowało

"Państwo w Państwie". Skargi od widzów programu. Rzeczniczka KRRiT mówi o wątpliwościach

Portal Wirtualne Media przekazał, że po emisji materiału do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło ponad 228 skarg od widzów. Anna Ostrowska, rzeczniczka KRRiT, ujawniła szczegóły tej sytuacji. "Zgłoszenia dotyczyły przede wszystkim zastrzeżeń wobec rzetelności dziennikarskiej, bezstronności przekazu oraz odpowiedzialności społecznej mediów. Widzowie skarżyli się m.in. na treści, które mogą być odbierane jako usprawiedliwianie zachowań niezgodnych z prawem, w tym promowanie niebezpiecznych sytuacji na drodze" - przekazała portalowi.

Anna Ostrowska zauważyła, że w części skarg pojawiły się zarzuty dotyczące prezentowania osób, które zgłaszały wykroczenia drogowe. "W opinii widzów opis działania takich osób był stygmatyzujący i miał na celu zniechęcenie do okazywania prawidłowych postaw obywatelskich. Pojawiły się także wątpliwości związane z możliwym naruszeniem dóbr osobistych i prawa do prywatności, m.in. przez formułowanie oskarżeń bez przedstawienia wystarczających dowodów" - dodała.

Maksym Szewczuk zabrał głos. "Pokazano wiele wyrwanych z kontekstu sytuacji"

Odcinek nie spodobał się Maksymowi Szewczukowi, który zamieścił na platformie X obszerny wpis. "Reportaż 'Państwo w Państwie' w moim odczuciu został przygotowany pod konkretne tezy względem mojej działalności. Pokazano wiele wyrwanych z kontekstu sytuacji. Pomyślałem, że zrobię dla zabawy coś podobnego: powycinam wypowiedzi reportera, dodam kilka scen od siebie i gotowe! Mamy obraz telewizji, która nie chce wszystkiego pokazać" - zaczął. Youtuber podkreślał, że wiele scen miało zostać wyciętych z materiału. 

"Pokazaliście kobietę osaczoną w samochodzie bez kontekstu dot. najechania na człowieka. Przejażdżkę na dachu samochodu bez odcinka przebytego po chodniku. Moją żonę 'awanturnicę' bez wyzwalacza w postaci waszego kanapowego gościa reprezentującego pokrzywdzonych kierowców. Mogliście pokazać prawdziwy obraz patologicznych zachowań na warszawskich chodnikach, ale wybraliście inną drogę" - dodał Szewczuk. 

Więcej o: