31 lipca prezentowano jesienną ramówkę Polsatu. Na imprezie nie mogło zabraknąć Edwarda Miszczaka, dyrektora programowego stacji. W rozmowie z portalem Plejada Miszczak odniósł się do zakończenia współpracy z Karoliną Gilon, co ostatnio odbiło się szerokim echem w mediach. - Ja ją bardzo lubię, tylko my wytrzymaliśmy rok, nie korzystając z jej usług, bo była w trudnej sytuacji prywatnej, ale miała z nami kontrakt. Kontrakt się skończył po roku, nie było szans na dalszą pracę, więc się rozstaliśmy - powiedział. - To zawsze jest przykre, ale jeden z internautów to bardzo dobrze podsumował. Fajnie się płacze, jak się prowadzi Porsche - dodał. Prezenterka właśnie skomentowała wypowiedź szefa Polsatu.
Karolina Gilon po tym, jak została poinformowana, że stacja Polsat nie chce przedłużyć z nią współpracy, opublikowała w sieci swoją reakcję na zwolnienie ze stacji, gdzie opowiedziała o kulisach całej sprawy. "Kiedy po macierzyńskim chcesz wrócić do pracy, ale okazuje się, że nie ma już dla ciebie miejsca" - pisała na Instagramie. Nie obyło się bez łez i prezenterka nie kryła swojego zaskoczenia. "Kocham moją rodzinę najbardziej na świecie, ale to nie oznacza, że chcę zrezygnować z siebie" - dodała. Po publikacji nagrania w sieci zawrzało. Znani znajomi Karoliny Gilon oraz fani zaczęli kierować w jej stronę słowa wsparcia. Głos zabrał też Polsat. W oświadczeniu stacji, które otrzymaliśmy, poinformowano, że Karolina Gilon do końca sierpnia jest związana ze stacją kontraktem gwiazdorskim, a nie jest pracownikiem etatowym Polsatu (więcej na ten temat TUTAJ).
Teraz z kolei prezenterka zareagowała na ostatnie słowa dyrektora programowego Polsatu Gilon nawiązała m.in. do ciąży, co w całej sprawie wywołało największe emocje. - Dziewczyny, nigdy nie dajcie sobie wmówić, że zdrowa ciąża to "trudna sytuacja prywatna"! Ciąża i macierzyństwo to jest po prostu życie! Które nie osłabia, tylko wzmacnia - podkreśliła w relacji na InstaStories.
W dalszej części relacji Karolina Gilon opublikowała nagranie ekranu, na którym widać, jak w okienko Chatu GPT wpisywane jest pytanie o klauzulę poufności. Gilon zapytała, czy osoba, która związana jest klauzulą poufności, może wypowiadać się o kontrakcie, którego ona dotyczy. Tym samym dała do zrozumienia, że w kwestii komentowania całej sprawy ma ograniczone pole działania. Na końcu nagrania prezenterka odniosła się do dalszej części wypowiedzi Miszczaka i zwróciła się bezpośrednio do dyrektora programowego Polsatu. - Nigdy nie miałam Porshe. Mam Mercedesa, który jest na sprzedaż. Edward nie chcesz kupić? Póki twój kontrakt obowiązuje? - podsumowała złośliwie Gilon. Czyżby sugerowała, że Miszczak niebawem pożegna się ze swoją posadą?
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Vivienne Wiśniewska skończyła 18 lat. Tak świętowała córka lidera Ich Troje
Baranowski prosił o pieniądze. Zebrał więcej, niż chciał. Teraz zdradza, na co je wyda
Mateusz z "Rolnika" po rozstaniu z Basią nie wylewa łez w poduszkę. Tak bawi się z inną uczestniczką show
Doda z postulatami w Ministerstwie Sprawiedliwości. Postawiła sprawę jasno
Prezes Republiki wygrał w sądzie z TVN. Stacja wydała oświadczenie
Hakiel wspominał, że chciałby mieć kolejne dziecko. Serowska: Życie nie jest po to, żeby się urabiać po łokcie
Anna Bardowska brylowała na 40. urodzinach męża. Tak się wystroiła
Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" zdradził, ile zebrał do puszki WOŚP. "Jak za jeden dzień, to chyba dobrze"