Monika Olejnik nie wytrzymała w "Kropce nad i". Poszło o te słowa ministra

Monika Olejnik w programie "Kropka nad i" poruszyła temat zabierania dzieci na polowania. Dziennikarka nie kryła zdumienia tym, jakie podejście do sprawy ma jej rozmówca Miłosz Motyka.
Miłosz Motyka w 'Kropce nad i'
Miłosz Motyka w 'Kropce nad i', TVN24

Minister energii Miłosz Motyka był 22 września gościem programu "Kropka nad i". Jego rozmowa z Moniką Olejnik skupiała się m.in. na kwestii wysokich cen paliw i zaproponowanego przez Karola Nawrockiego projektu ustawy dotyczącego obniżenia kosztów tankowania. Dziennikarka zapytała również ministra o wzbudzający kontrowersje temat przyjętej przez sejmik województwa mazowieckiego uchwały pozwalającej na redukcję dzików w Warszawie. Przy okazji poruszyła również kwestię samych myśliwych.

Zobacz wideo Mocne słowa dziennikarki

Monika Olejnik zdumiona reakcją Miłosza Motyki w "Kropce nad i"

Zapytany przez Monikę Olejnik o możliwość odstrzału dzików w Warszawie Miłosz Motyka odpowiedział, że o tym decyduje samorząd we współpracy z łowczym. - W Warszawie łowczym miejskim. Tam, gdzie jest to konieczne, absolutnie koniecznie, tak powinno być. Natomiast należy brać pod uwagę bezpieczeństwo mieszkańców i to jest niezwykle istotne - zaznaczył minister.

Olejnik postanowiła poruszyć również temat myśliwych, a także zabierania na polowania dzieci. - Skoro nie jest pan myśliwym, ma pan dzieci, co pan myśli o myśliwych, którzy zabierają dzieci na polowania lub chcieli zabierać? - spytała rozmówcę. - Jeżeli rodzic bierze odpowiedzialność za swoje dziecko, powinno być dozwolone - odparł Motyka. To stwierdzenie wyraźnie zaskoczyło Olejnik. - Naprawdę? Żeby zabrać ośmioletnie dziecko... - zaczęła. - Nie ośmioletnie, nie było takich sytuacji... - odpowiedział minister. - A jakie? Dwunastoletnie można już? No nie, ale pytam pana - dopytywała dziennikarka. - Zależy od rodzica - stwierdził polityk.

W "Kropce nad i" doszło do spięcia z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz

W niedawnym odcinku "Kropki nad i" doszło także do konfrontacji Moniki Olejnik z ministerką funduszy i polityki regionalnej Polski Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Polityczka nie była zadowolona z tego, jakie tematy w programie porusza dziennikarka. Olejnik pytała m.in., czy Szymon Hołownia zostanie przewodniczącym klubu parlamentarnego Polski 2050, a także, czy ministerka miała okazję z nimi porozmawiać. Pełczyńskiej-Nałęcz w pewnym momencie puściły nerwy. - Pani redaktor, no naprawdę, mam wrażenie, że na świecie, (...) w Polsce dzieją się ważne rzeczy. Są bardzo ważne rzeczy koalicyjnie do zrobienia, na które ludzie czekają, a my tu, za przeproszeniem, od dziesięciu minut rozmawiamy: co, kto, komu, gdzie - powiedziała.

Więcej o: