Ohme nie słuchała podcastu Chajzera i Bianki. "Oni to chcieli zrobić na swoich zasadach"

Filip Chajzer 19 września wziął ślub z Bianką, a kilka dni później przedstawił ją światu w swoim podcaście. Wzbudziło to duże zainteresowanie internautów, bo wcześniej dziennikarz nie pokazywał partnerki. Co o ich wspólnej rozmowie myśli Małgorzata Ohme?
Małgorzata Ohme, Filip i Bianka Chajzerowie
Fot. KAPiF, Instagram.com/filip_chajzer

Ślub Filipa Chajzera i Bianki przez kilka dni był tematem numer jeden w mediach. Para zdecydowała się na tak poważny krok po siedmiu miesiącach znajomości. Dziennikarz i jego żona postanowili przedstawić historię ich miłości we wspólnym podcaście. Internauci w komentarzach nie kryją, że rozmowa nie brzmiała jednak naturalnie i sądzą, że Chajzer i jego ukochana nie zdążyli się jeszcze dobrze poznać. Dziennikarka Plotka Anna Goworek, podczas premiery książki Jolanty Kwaśniewskiej "Twoja (anty)bucket lista. 111 sposobów na powrót do siebie", o podcast Filipa Chajzera i Bianki zapytała także Małgorzatę Ohme.

Zobacz wideo Ohme o Chajzerze: Cokolwiek by nie zrobił, to generuje kontrowersyjne opinie

Małgorzata Ohme o podcaście Filipa Chajzera i Bianki. "Zrobił to z rozmysłem"

Małgorzata Ohme dobrze zna się z Filipem Chajzerem. Wspólnie prowadzili "Dzień dobry TVN". Przyznała jednak, że nie słuchała odcinka podcastu, w którym wystąpiła Bianka. Według niej dziennikarz dobrze zrobił, że pokazał ukochaną. - Nie widziałam tego podcastu. Jestem ciekawa, ale ja mam takie bardziej poczucie, że oni to chcieli zrobić na swoich zasadach. To był tak gorący temat i tak bardzo ludzie będą zainteresowani, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że tworzyłyby się równoległe historie - stwierdziła w wywiadzie z Plotkiem. Dodała, że rozumie też decyzję o przedstawieniu mediom Bianki. - Jak chcesz mieć wpływ na historię, to opowiedz ją swoimi słowami. I myślę, że Filip, który bardzo dobrze zna media, po prostu zrobił to z rozmysłem, z jakąś decyzją ich wspólną - powiedziała Małgorzata Ohme.

'To my opowiemy, jak było'. Myślę, że to jest okej.  A to, że ona się pokazała,  ja na jej miejscu też bym się pokazała. Po prostu ja nie chciałabym się całe życie chować i chodzić podziemiami dlatego, że się nie mogę pokazać. Zobaczymy, co jej to pokazanie przyniesie. Może będzie w mediach. Nie wiem, czy by chciała, ale myślę, że ma warunki do tego, żeby robić coś w telewizji

- podsumowała psycholożka.

Ekspertka od PR o wspólnym podcaście Filipa Chajzera i Bianki

O komentarz ws. podcastu poprosiliśmy też Żanetę Kurczyńską, ekspertkę ds. wizerunku i PR, znaną w sieci jako Okiem PR-owca.  - Wokół tej relacji narosło bardzo dużo komentarzy, spekulacji i ocen, więc oddanie głosu samej Biance pozwala im przynajmniej częściowo odzyskać kontrolę nad narracją. Zamiast pozwalać, żeby ich historię opowiadały portale, komentarze i osoby trzecie, zaczynają opowiadać ją sami - tłumaczy. Dodała jednak, że forma podcastu nie była odpowiednia. - Podcast, w którym małżonkowie przeprowadzają rozmowę właściwie sami ze sobą, wymaga ogromnej naturalności i bardzo dobrej dynamiki między prowadzącymi. Tutaj momentami można było odnieść wrażenie, że pewne historie, doświadczenia czy nawet informacje z ich życia nie były wcześniej między nimi szerzej omawiane. I właśnie stąd może brać się pojawiający się w komentarzach odbiorców zarzut, że chwilami wyglądali tak, jakby dopiero się poznawali - dowiadujemy się. Cały komentarz ekspertki przeczytasz tutaj.

Więcej o: