Ślub Filipa Chajzera i Bianki przez kilka dni był tematem numer jeden w mediach. Para zdecydowała się na tak poważny krok po siedmiu miesiącach znajomości. Dziennikarz i jego żona postanowili przedstawić historię ich miłości we wspólnym podcaście. Internauci w komentarzach nie kryją, że rozmowa nie brzmiała jednak naturalnie i sądzą, że Chajzer i jego ukochana nie zdążyli się jeszcze dobrze poznać. Dziennikarka Plotka Anna Goworek, podczas premiery książki Jolanty Kwaśniewskiej "Twoja (anty)bucket lista. 111 sposobów na powrót do siebie", o podcast Filipa Chajzera i Bianki zapytała także Małgorzatę Ohme.
Małgorzata Ohme dobrze zna się z Filipem Chajzerem. Wspólnie prowadzili "Dzień dobry TVN". Przyznała jednak, że nie słuchała odcinka podcastu, w którym wystąpiła Bianka. Według niej dziennikarz dobrze zrobił, że pokazał ukochaną. - Nie widziałam tego podcastu. Jestem ciekawa, ale ja mam takie bardziej poczucie, że oni to chcieli zrobić na swoich zasadach. To był tak gorący temat i tak bardzo ludzie będą zainteresowani, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że tworzyłyby się równoległe historie - stwierdziła w wywiadzie z Plotkiem. Dodała, że rozumie też decyzję o przedstawieniu mediom Bianki. - Jak chcesz mieć wpływ na historię, to opowiedz ją swoimi słowami. I myślę, że Filip, który bardzo dobrze zna media, po prostu zrobił to z rozmysłem, z jakąś decyzją ich wspólną - powiedziała Małgorzata Ohme.
'To my opowiemy, jak było'. Myślę, że to jest okej. A to, że ona się pokazała, ja na jej miejscu też bym się pokazała. Po prostu ja nie chciałabym się całe życie chować i chodzić podziemiami dlatego, że się nie mogę pokazać. Zobaczymy, co jej to pokazanie przyniesie. Może będzie w mediach. Nie wiem, czy by chciała, ale myślę, że ma warunki do tego, żeby robić coś w telewizji
- podsumowała psycholożka.
O komentarz ws. podcastu poprosiliśmy też Żanetę Kurczyńską, ekspertkę ds. wizerunku i PR, znaną w sieci jako Okiem PR-owca. - Wokół tej relacji narosło bardzo dużo komentarzy, spekulacji i ocen, więc oddanie głosu samej Biance pozwala im przynajmniej częściowo odzyskać kontrolę nad narracją. Zamiast pozwalać, żeby ich historię opowiadały portale, komentarze i osoby trzecie, zaczynają opowiadać ją sami - tłumaczy. Dodała jednak, że forma podcastu nie była odpowiednia. - Podcast, w którym małżonkowie przeprowadzają rozmowę właściwie sami ze sobą, wymaga ogromnej naturalności i bardzo dobrej dynamiki między prowadzącymi. Tutaj momentami można było odnieść wrażenie, że pewne historie, doświadczenia czy nawet informacje z ich życia nie były wcześniej między nimi szerzej omawiane. I właśnie stąd może brać się pojawiający się w komentarzach odbiorców zarzut, że chwilami wyglądali tak, jakby dopiero się poznawali - dowiadujemy się. Cały komentarz ekspertki przeczytasz tutaj.
Mocne słowa Jana Englerta o karierze córki. "To w Polsce nie zawsze się podoba"
Miała być rozmowa małżonków, wyszło jak pierwsza randka. Rozmowa Chajzerów była tak niezręczna, że aż trudno było tego słuchać
Natasza Urbańska ma nowotwór. "Jestem w trakcie leczenia"
Chajzer pokazał żonę i nagrał z nią podcast. To był błąd? "Największym ryzykiem nie jest dla nich..."
Księżna Kate zachwyciła na premierze. Stylistka dostrzegła możliwy przekaz dla Meghan
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Internauci odpalili się po podcaście Chajzerów. "Z rozmowy wynika, że mało się znacie"
Marcin Dorociński przed premierą "Lalki" zaapelował do widzów. Padły ważne słowa
Tom Cruise przeszarżował? Tak potraktował księżną Kate. Nagranie trafiło do sieci, a ekspertka nie ma wątpliwości