Serialowa "Lalka" zadebiutowała na Netfliksie 16 września i wzbudziła spore poruszenie. Wszystko ze względu na to, że nie jest to wierna ekranizacja prozy Bolesława Prusa. Niektórzy doceniali nowatorskie podejście do historii przedstawionej na łamach powieści. Inni zaś uważają, że jest to istna profanacja, a produkcja nie powinna nawet nosić tytułu "Lalka", gdyż pokazuje zupełnie coś innego, niż to, co przedstawiał autor. Co na ten temat sądzi Andrzej Konopka?
Reporter Plotka, Marcin Wolniak, podjął z Andrzejem Konopką temat najnowszych produkcji opartych na "Lalce". Serial wywołał już kontrowersje, a przed nami jeszcze premiera filmu z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską. Aktor przyznał, że docenia wizjonerską wersję "Lalki". - Widziałem tylko jeden odcinek tej "Lalki". (...) Nie widziałem tej drugiej ekranizacji, ale z tego, co słyszę, to te "Lalki" są różne i to mi się strasznie podoba. Słyszę o tej jednej "Lalce", że jest bardziej wierna do powieści Prusa. Natomiast ta "Lalka", której już jeden odcinek widziałem, to jest absolutna wolność twórców Pawła Maślony scenarzystów - pani Dutkiewicz i Pawła Demirskiego i też maślony. Wspaniałe aktorstwo. Mówię o swoich kolegach - przyznał Konopka.
Potrafię to docenić i myślę, że to super. Z jednej strony jest ten klasyk, a z drugiej strony następuje mała reinterpretacja tego klasyka, która powoduje, że ta klasyka staje się żywa, frapująca dla młodych ludzi, którzy często, no niestety, ale takie są czasy, nie są w stanie przebrnąć przez przez lekturę
- skwitował aktor.
W rozmowie z Plotkiem do najnowszej produkcji Netfliksa odniosła się również Agnieszka Holland. - Myślę, że jeśli dzisiaj robić kolejną wersję "Lalki", bo w końcu był i film, i serial, i to takie dość solidne, to ma to sens tylko wtedy, jeżeli się to reinterpretuje. Nie widziałam tego jeszcze, ale mam zaufanie do Pawła Maślony i Pawła Demirskiego, że to jest jakieś. I nie ma sensu robić czegoś, co już było zrobione - stwierdziła w rozmowie z naszym reporterem.
Reżyserka zwróciła też uwagę na polską widownię, która może nie być gotowa na nowatorskie podejście do klasyki literatury. - Ja się boję, że problem polskiej widowni, nie tylko tych starszych ludzi, co mają sentyment do peerelowskich filmów i seriali, ale w ogóle, jest taki, że ludzie mają mało ciekawości. Że widz lubi słuchać tę piosenkę, którą już wiele razy słyszał. No więc mam nadzieję, że może młodsza widownia i międzynarodowa widownia, bo w końcu Netflix jest platformą, która nie jest krajowa i lokalna, ale jest globalna, zaciekawi się tym i doceni - podsumowała dla Plotka.
Mocne słowa Jana Englerta o karierze córki. "To w Polsce nie zawsze się podoba"
Bianka przed pierwszą randką nie wiedziała, czym zajmuje się Chajzer. "Myślałam, że jesteś..."
Księżna Kate zachwyciła na premierze. Stylistka dostrzegła możliwy przekaz dla Meghan
Holland reaguje na aferę wokół "Nigdy w życiu". Tak mówi o Jabłczyńskiej. "Obowiązku nie ma"
Chajzer pokazał żonę i nagrał z nią podcast. To był błąd? "Największym ryzykiem nie jest dla nich..."
Internauci odpalili się po podcaście Chajzerów. "Z rozmowy wynika, że mało się znacie"
Miała być rozmowa małżonków, wyszło jak pierwsza randka. Rozmowa Chajzerów była tak niezręczna, że aż trudno było tego słuchać
Holland zabrała głos w sprawie nowej "Lalki". Mówi o jednym problemie
Kinga Duda miała brać udział w kolizji drogowej. Są nowe ustalenia w sprawie