Przez Wójcika nie mogło dojść do rozbiórki budynku w Katowicach. Jest przełom w sprawie

Sprawa związana z ruderą w Katowicach, w której zameldowany jest Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru Mru, wzbudziła sporą sensację. Satyryk nie chciał się bowiem wymeldować, co uniemożliwiało rozbiórkę. Doszło do zwrotu akcji w tej sprawie.
Michał Wójcik nie chciał wymeldować się z rudery w Katowicach. Doszło do przełomu w sprawie
Fot. KAPIF.pl, Plotek Exclusive

Michał Wójcik w 2023 roku przeżył osobistą tragedię, gdy po długiej chorobie zmarła jego partnerka. Jej rodzice, Barbara i Janusz W., po latach zgłosili się do mediów, przekazując, że nie mogą skontaktować się z satyrykiem. Pojawił się bowiem problem z pustostanem, który znajduje się w Katowicach. Wójcik miał od ponad roku blokować rozbiórkę, gdyż nie chciał się wymeldować. Teraz doszło do zwrotu akcji, ponieważ kabareciarz pojawił się w urzędzie.

Zobacz wideo Wygoda o fenomenie Heleny Englert. Odsłania kulisy współpracy z jej rodzicami

Michał Wójcik się nie wymeldował, przez co nie można było dokonać rozbiórki. Nagle zjawił się w urzędzie

- Wpadł (Wójcik - przyp. red.) w poważne kłopoty finansowe. Załatwił sobie w urzędzie skarbowym, że będzie spłacać dług w Katowicach, ale musi być zameldowany. Zameldowaliśmy go w tym budynku, żeby mógł sobie wyprostować swoje sprawy. Chcieliśmy mu pomóc, wspierać go w tak trudnej sytuacji życiowej - wyjaśniali rodzice zmarłej partnerki w rozmowie z "Faktem". Gdy sprawa zrobiła się głośna i trafiła do sądu, niespodziewanie Michał Wójcik pojawił się w Urzędu Miejskim w Katowicach, a jak ustalił "Fakt", miało to miejsce 8 września br. Tam właśnie satyryk złożył oświadczenie, że nie przebywa i nie zamieszkuje w nieruchomości przy ul. Średniej w Katowicach, która należy do państwa Barbary i Janusza W. Na dodatek poinformował, że nie przechowuje tam żadnych swoich rzeczy.

W ostatecznym rozrachunku artysta kabaretowy uregulował formalności, dzięki czemu uniknął procedury powołania w sądzie tzw. reprezentanta osoby nieobecnej, który miał w jego imieniu dokonać wymeldowania, a urzędnicy wycofali wniosek z sądu. - Czekamy na prawomocną decyzję katowickich urzędników - przekazała dziennikowi matka zmarłej przed trzema laty kobiety. 

Tak Michał Wójcik zareagował na pytanie dotyczące rudery w Katowicach 

Sprawa zaczynała być coraz bardziej medialna, a "Fakt" postanowił skonfrontować tę kwestię z samym Michałem Wójcikiem. Porozmawiano z nim w Świętochłowicach, gdzie występował z kabaretem Ani Mru Mru. - Piszecie kłamstwa i nieprawdziwe informacje - powiedział zirytowany. Nie wyjawił jednak szczegółów związanych z niewymeldowaniem się z katowickiej rudery. Według narracji dziennika, koledzy z kabaretu byli zaskoczeni, że dopiero teraz uregulował tę kwestię, gdyż podobno Wójcik twierdził, iż dawno to zrobił. 

Więcej o: