Szok, co się dzieje po ostatnim odcinku "M jak miłość". "I po co to wszystko?" vs. "Łzy same leciały"

"M jak miłość" w ostatnim czasie dostarcza widzom ogrom emocji. Odcinek, który został wyemitowany 9 lutego, sprawił, że na profilu serialu na Facebooku pojawiła się lawina wpisów. Co piszą fani produkcji? Zobaczcie.
Scena z 'M jak miłość'
Facebook.com/ mjakmilosc

Serial "M jak miłość" jest emitowany od 2000 roku, a przez ten czas przewinęła się przez produkcję masa aktorów. W obsadzie byli m.in. Joanna Koroniewska, Olga Frycz, Agnieszka Więdłocha czy Kacper Kuszewski. W ostatnim czasie z serialem postanowiła pożegnać się Dominika Kachlik. Scenarzyści musieli więc wymyślić, co zrobić z serialową Franką. Zdecydowali się na uśmiercenie postaci, czym wywołali prawdziwą burzę. To, co się dzieje teraz z jej serialowym mężem Pawłem (Rafał Mroczek), porusza fanów. 

Zobacz wideo Zobaczcie, jak będzie wyglądać

"M jak miłość". Widzowie oceniają odcinek z 9 lutego

W ostatnim odcinku, który wyemitowano w poniedziałek 9 lutego, widzimy kompletnie załamanego Pawła Zduńskiego. Pogrążony w rozpaczy po śmierci żony, zostawia syna pod opieką mamy (Małgorzata Pieńkowska). Sam wsiada do samochodu. Na oficjalnym profilu na Facebooku serialu pojawił się wpis opisujący te zdarzenia. "Serce matki cierpi, ale Marysia wie, że Paweł musi sobie poradzić z tą tragedią po swojemu. Antoś jest w najlepszych rękach" - przekazano, dodając serię zdjęć. 

Pod postem pojawiło się prawie 300 komentarzy. Większość z nich zostawili rozemocjonowani widzowie, którzy nie ukrywają, że cierpią, patrząc na Pawła. "Dzisiaj to nawet mój mąż ze mną płakał", "Najsmutniejszy odcinek", "Okropnie emocjonalny odcinek. Mimo świadomości, że to fikcja, łzy lały się strumieniami...", "Myślałam, że mi serce pęknie, gdy oglądałam dzisiejszy odcinek" - piszą poruszeni internauci. 

Wśród masy komentarzy nie zabrakło jednak zarzutów wobec produkcji, że scenarzyści przesadzili. Pojawiły się opinie, że ludzie mają dość zła wokół siebie, a w takim formacie chcą znaleźć rozrywkę. "Dużo zabraliście nam, widzom, wiary w lepsze jutro tym okrutnym wątkiem. Szczególnie że znowu uderzyliście w postać Pawła...", "I po co to wszystko? Nie dość, że w życiu mamy tyle tragedii, chorób, kłopotów i konfliktów, śmierci i wszystko wśród najbliższych, to jeszcze w serialu, oglądając, przeżywamy tragedię za tragedią? Chcemy lepszy świat oglądać choćby w serialach, bo na co dzień wystarczy nam zła, cierpień i nietolerancji" - dzielą się swoimi odczuciami inni. A wy co myślicie? Dajcie znać w naszej sondzie na dole strony. 

Dominika Kachlik o odejściu z "M jak miłość" 

Od kiedy tylko pojawiły się doniesienia, że serialowa Franka umrze, widzowie dzielili się swoim oburzeniem. Sceny z jej udziałem po raz ostatni widzieliśmy 3 lutego. Skala była tak duża, że Dominika Kachlik postanowiła nagrać film, w którym wyjaśniła powody swojego odejścia z serialu, a także poprosiła widzów, by nie uderzali w twórców. 

- Nie obwiniajcie produkcji, bo to jest absolutnie wszystko moja wina. Ja uznałam, że czas na zmiany i to ja pożegnałam się z serialem. Także nie był to pomysł produkcji, nie wywalono mnie. Na mnie już czas, pora iść dalej - zwróciła się na nagraniu, który pojawił się na Facebooku. Co jeszcze przekazała? Zobaczcie:  Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"

Więcej o: