Scenarzyści "M jak miłość" uśmiercili Frankę, a później odpięli wrotki. Będą spotkania w zaświatach

"M jak miłość" w 1907. odcinku to mnóstwo emocji i poruszenia ze względu na śmierć Franki. Jej odejście nie oznacza końca emocjonujących momentów w życiu Zduńskiego i jego rodziny.
'M jak miłość'
https://www.instagram.com/mjakmilosc.official/

"M jak miłość" wciąż potrafi zaskoczyć. Hit TVP w najnowszych odcinkach dostarczył widzom napięcia, a to wszystko przez pożegnanie Dominiki Kachlik, która rozstała się z produkcją po latach. Widzowie nie mogą wciąż uwierzyć w uśmiercenie jej bohaterki, a to dopiero początek zmian. Co przyniosą kolejne odcinki serialu? Zaraz się o tym przekonacie.

Zobacz wideo Mucha szczerze o przyjaźni z Cichopek

"M jak miłość" odc. 1908. Paweł po stracie Franki podejmie szokującą decyzję

W najnowszym odcinku serialu będziemy świadkami wydarzeń, które dzieją się miesiąc po śmierci Franki. Widzowie zatem nie będą widzieli pogrzebu bohaterki. Reżyser produkcji pokaże natomiast, jak bliscy Franki radzą sobie w okresie żałoby. Widzowie dowiedzą się, gdzie będzie pochowana ukochana Pawła. Okazuje się, że spocznie nieopodal grobu rodziny Mostowiaków, a nie w Bukowinie Tatrzańskiej. Część bliskich Franki będzie ją wspominała każdego dnia. Marysia Rogowska spotka się ze zmarłą we śnie. Będzie miała wizję, podczas której zmarła synowa poprosi ją o opiekę nad Antosiem. 

Co z kolei u Pawła Zduńskiego? Strata żony to dla niego ogromny cios. Zgodnie z wizją Franki, powierzy Antosia pod opiekę mamy. Wszystko również przez to, że Zduński będzie załamany psychicznie i dlatego nie będzie w stanie opiekować się dzieckiem. Będziemy widzieli jego łzy. Poruszą go ponadto materiały od Kingi - przekaże mu archiwalne nagrania, które Franka przygotowała przed śmiercią. Dla Zduńskiego pamiątki będą tak emocjonalne, że nie będzie w stanie ich oglądać. W przypływie rozpaczy zniszczy tablet z nagraniami. To jednak nie koniec szokujących ruchów Zduńskiego. Podejmie decyzje, aby opuścić Grabinę na dłuższy czas. Wyjedzie, nie mówiąc o dacie powrotu...

Dominika Kachlik o odejściu z "M jak miłość"

Widzowie mogli zapoznać się z oficjalnym oświadczeniem aktorki ws. odejścia z serialu. Sama zainteresowana chce, aby nikt nie miał pretensji do produkcji. - Nie obwiniajcie produkcji, bo to jest absolutnie wszystko moja wina. Ja uznałam, że czas na zmiany i to ja pożegnałam się z serialem. Także nie był to pomysł produkcji, nie wywalono mnie. Na mnie już czas, pora iść dalej - usłyszeliśmy na Facebooku.

Więcej o: