Tomasz Borkowy w serialu "Dom" zagrał Andrzeja Talara. Nie chciał tej roli. Potem wyjechał z Polski

Tomasz Borkowy zagrał jedną z postaci w kultowym serialu "Dom". Początkowo nie chciał przyjąć tej roli, ale uległ namowom ojca swojej ówczesnej dziewczyny. W momencie największej popularności wyjechał za granicę.

Serial "Dom" w reżyserii Jana Łomnickiego to jedna z kultowych polskich produkcji. W telewizji emitowano go przez prawie 20 lat, co na tamte czasy stanowiło absolutny ewenement. W serialu zagrali legendarni aktorzy i aktorki, tacy jak m.in. Barbara Rachwalska, Anna Cieplewska, Daria Trafankowska, Wacław Kowalski, Krzysztof Kołbasiuk, Stanisław Zaczyk, Tadeusz Janczar, Igor Śmiałowski, Krzysztof Kolberger, Jan Englert, Bożena Dykiel, Zbigniew Buczkowski, Magdalena Stużyńskia, Tomasz Stockinger, Jerzy Bończak, Piotr Fronczewski i Halina Rowicka. Serial opowiada o powojennych perypetiach mieszkańców kamienicy przy ulicy złotej w Warszawie. Akcja zaczyna się 1945 roku, kiedy kończy się wojna i zaczyna odbudowa stolicy, i trwa aż do lat 80. W jednego z najważniejszych bohaterów serialu, Andrzeja Talara, wcielał się Tomasz Borkowy. "Wiśta wio, łatwo powiedzieć" - to słynne powiedzenie tego bohatera. Co stało się z aktorem po zakończeniu produkcji?

Zobacz wideo Polskie seriale kryminalne. "Rojst postawił poprzeczkę bardzo wysoko"

Borkowy nie chciał przyjąć roli w serialu "Dom". "Zadzwoniłem do Łomnickiego i powiedziałem mu, że nie mogę"

Tomasz Borkowy skończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie i miał na koncie role teatralne i filmowe, ale to właśnie serial "Dom" przyniósł mu największą popularność. Co ciekawe, aktor wcale nie chciał tej roli. Do produkcji polecił go Łomnickiemu operator Jerzy Gościk. Kiedy Borkowy dostał propozycję wzięcia udziału w serialu, zaproponował reżyserowi swojego kolegę. 

Zadzwoniłem do Łomnickiego i powiedziałem mu, że nie mogę wziąć tej roli, bo jestem strasznie zajęty. Zaproponowałem mu aktora z mojego teatru, Krzysztofa Pieczyńskiego. Łomnicki zaprosił Krzysia na próbne zdjęcia i dał mu rolę brata Andrzeja Talara, Bronka

- wyznał Borkowy w rozmowie z emito.net. Ostatecznie przyjął propozycję, która okazała się przełomem w jego karierze. W prasie pisano, że ugiął się pod presją ojca swojej ówczesnej dziewczyny, Wilhelma Hollendra, który rzekomo zagroził, że jeżeli nie przyjmie tej roli, to nie będzie mógł spotykać się z jego córką.

Do wystąpienia w "Domu" zmusił mnie też Wilhelm Hollender, wszechmocny producent filmowy, ojciec mojej ówczesnej dziewczyny Barbary, która jest dziś znakomitym krytykiem i filmoznawcą. Zagroził, że nie będę się mógł z nią spotykać, jeśli nie zagram w serialu. Postanowiłem więc przyjąć rolę najstarszego z braci Talarów - wyznał w rozmowie z "Show".

Kiedy w Polsce zaczął się stan wojenny, aktor postanowił wyjechać z kraju. Użył do tego podstępu. Jego przyjaciel, który mieszkał w Wielkiej Brytanii, zaaranżował dla niego fikcyjny kontrakt filmowy w wytwórni byłego członka The Beatles, George'a Harrisona. W sierpniu 1982 roku wyjechał z kraju. Początki za granicą były dla Borkowego wyjątkowo ciężkie. W Polsce zostawił żonę i syna, którzy przez trzy lata nie mogli do niego dołączyć. Aktor każdą wolną chwilę poświęcał nauce angielskiego. Na początku podjął się ciężkiej fizycznej pracy. - Rano uczę się angielskiego w szkole dla cudzoziemców, od południa do wieczora mieszam zaprawę i noszę cegły. Nocami gotuję. I tak świątek, piątek i niedziela, przez osiem miesięcy - wyznał w rozmowie z Katarzyną Klukowską. Po zakończeniu pracy na budowie był taksówkarzem, ale kiedy podczas jednej nocy go napadnięto, został majordomusem u zamożnej damy.

Tomasz BorkowyTomasz Borkowy fot. akpa.pl

Tomasz Borkowy w stanie wojennym wyjechał do Wielkiej Brytanii. Zrobił to podstępem

Tomasz Borkowy przez cały czas spędzony za granicą bardzo tęsknił za aktorstwem. W końcu udało mu się zdobyć pracę w Cafe Theatre Upstair na West Endzie, gdzie zaczął od stanowiska inspicjenta, ale bardzo szybko awansował i został współdyrektorem. Aktor podjął się także studiów. Zdecydował się na reżyserię i produkcję telewizyjną w The Academy Drama School. Kiedy dobrze opanował angielski, zaczął grać w brytyjskich i amerykańskich serialach, których ma na koncie już kilkadziesiąt. Aktor mieszka dziś w Edynburgu. W trakcie pandemii zaczął rozwijać nową pasję, projektowanie zegarków, i nawiązał współpracę z zaprzyjaźnionym zegarmistrzem Colinem Grahamem. Jest także w trakcie pisania swoich wspomnień. "Zaraz po skończeniu prac nad zegarkami zabieram się wreszcie do pisania. Chcę wydać swoje wspomnienia, zanim wujek Alzheimer zapuka do mojej głowy" - wyznał w jednym z wywiadów. Wiadomo, że aktor doczekał się narodzin wnuczki. Jak dalej potoczyły się losy w prywatnym życiu Borkowego? Ostatecznie jego związek nie przetrwał. Aktor podkreślał, że bardzo żałował tego, że przez emigrację stracił kilka lat ze swoim synem. Jak Tomasz Borkowy wygląda dzisiaj? Zdjęcia aktora znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Gdy go ponownie zobaczyłem, miał cztery i pół roku. Gadał już jak najęty i to mu zostało do dziś, bo jest prawnikiem. Mój ojciec chciał, żebym poszedł właśnie tą drogą, bo sam był znanym adwokatem

- wyznał aktor w rozmowie z "Show". W Edynburgu Borkowy ponownie się zakochał. Obiektem jego uczuć była Laura Mackenzie Stuart, córka byłego prezesa Trybunału Sprawiedliwości w Edynburgu. "Zaręczyliśmy się w 1995 roku, wyciągnąłem ją z festiwalu i zaczęła pracować ze mną w mojej firmie Universal Arts. […] Jest wspaniała, bardzo skromna, spokojna i zrównoważona, w przeciwieństwie do męża wariata. To, że wytrzymała ze mną tyle lat, to cud" - mówił w 2016 roku w rozmowie z Katarzyną Jaraczewską.

Najlepszy polski serial to:
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.