"Pytanie na śniadanie". Już nikt nie może czuć się bezpiecznie. Kolejna gwiazda musi szukać nowej pracy? [PLOTEK EXCLUSIVE]

Bartosz Pańczyk
Widzowie "Pytania na śniadanie" nie mają chwili spokoju. Zmiany w programie to od jakiegoś czasu chleb powszedni. Kto tym razem znika z wizji? Plotek poznał najnowsze informacje z korytarzy TVP.

Na początku stycznia nowa szefowa "Pytania na śniadanie" zwolniła wszystkich dotychczasowych prowadzących program - nawet Małgorzatę Tomaszewską w zaawansowanej ciąży, co spotkało się z głosami sprzeciwu w środowisku dziennikarskim. Wydawało się, że po ostrym cięciu koniec zmian. Nic bardziej mylnego. Plotek dowiedział się, że reporter programu, który był w nim od 2012 roku, dowiedział się właśnie, że niedługo również musi poszukać nowej pracy. W ostatnich miesiącach był znany głównie z weekendowych łączeń z Ogrodu Botanicznego w Powsinie z doktorem Arturem Zagajewskim. 

Zobacz wideo Grażyna Szapołowska chce wrócić do teatru. Blokuje ją jedna osoba

"Pytanie na śniadanie". Dlaczego Mateusz Szymkowiak znika?

Mateusz Szymkowiak rozpoczął współpracę z Telewizją Polską w 2009 roku. Najpierw na antenie TVP3 prowadził "F.F." (program kulturalny dla dzieci i młodzieży) oraz współprowadził "Kwadrans studencki". Na początku 2012 roku trafił do redakcji "Pytania na śniadanie", gdzie razem z Pauliną Drażbą prowadził "Czerwony dywan". Później został autorem licznych wywiadów i felietonów. Dlaczego odsuwa się go właśnie od wizji?

Mateusz za bardzo kojarzył się z dawną telewizją, a nowa wizja jest taka, by pozbywać się dawnych twarzy. Najpierw najważniejszych, a później kolejno powoli dalszych. No i przyszedł czas na niego. Tu nie ma większej filozofii. On się tego nie spodziewał

- mówi nam nieoficjalnie informator z Woronicza. Póki co nie wiadomo, na jak długo Mateusz zniknie z wizji. Jedno z doniesień mówi, że dostał miesiąc zawieszenia, a dopiero po nim dowie się o swoim dalszym losie na Woronicza. Zaś drugie twierdzi, że już wie, że po przerwie nie powróci i musi szukać nowej pracy. Jakby nie było, w najbliższych tygodniach widzowie nie zobaczą jego nowych materiałów. Zapytaliśmy Mateusza Szymkowiaka o komentarz. Według niego doniesienia korytarzowe są mocno przesadzone, choć rzeczywiście teraz nie ma go w programie. - Jestem po prostu na urlopie, będę miał w przyszłym tygodniu mały zabieg. Musiałem iść teraz, bo zabieg konieczny i już odwlekany, a pod koniec kwietnia wylot na Eurowizję - powiedział nam.

Mateusz Szymkowiak znika z 'Pytania na śniadanie'.Mateusz Szymkowiak znika z 'Pytania na śniadanie'. Fot. Kapif.pl

Zmienił podejście

Według naszych informacji Szymkowiakowi nie pomogło bycie "chorągiewką". Za czasów rządów PiS reporter się nie wychylał na wizji. Chwilę po objęciu nowych rządów przeszedł metamorfozę. - Niesamowite, jak WOŚP z roku na rok przeskakuje sama siebie, Jurek Owsiak przeskakuje sam siebie. Rekordowa puszka, 100 tys. zł, youtuber Budda przebrał się za staruszka, fantastyczne. Każdy datek się liczy, dziękujemy każdemu, kto wsparł WOŚP. To, co fajne, to po ośmiu latach także mieliśmy wejścia z WOŚP. Brawa dla wszystkich - zachwalał Mateusz Szymkowiak na wizji. Wcześniej taka wypowiedź w programach TVP była nie do pomyślenia z jego ust. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.