"Teleexpress". To on zastąpił Marka Sierockiego. Wcześniej związany był z TVN

4 stycznia z widzami "Teleexpressu" przywitał się po długiej przerwie Maciej Orłoś. Program ma też nowego prowadzącego zapowiadającego muzyczne nowości. To on zastąpił na tym stanowisku Marka Sierockiego, który od lat 80. współpracował z programem.

Maciej Orłoś oficjalnie powrócił na antenę TVP1 i poprowadził kolejne wydanie "Teleexpressu". Po prawie ośmiu latach nieobecności ponownie przywitał się z widzami stacji. "Dzień dobry państwu, Maciej Orłoś, "Teleexpress". Widzimy się z powrotem po krótkiej, 7,5 -rocznej przerwie. Lubię wracać tam, gdzie byłem - powiedział żartobliwie, cytując słowa piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Więcej przeczytasz tutaj. Na widzów czekało kolejne zaskoczenie. Już wiadomo, kto zastąpił Marka Sierockiego.

Zobacz wideo Monika Miller o powrocie do TVP. "Wolałabym nie"

"Teleexpress". To on zastąpił Marka Sierockiego. Mateusz Jędraś od lat jest związany z mediami

W trakcie rewolucji na Woronicza pożegnano wiele znanych twarzy. Zwolniono m.in. Marka Sierockiego, który przez 37 lat pracował w "Teleexpressie". Jego odejście ze stacji skomentował m.in. były reżyser TVP, który gorzko ocenił postawę prezentera. Podkreślił, że Sierocki nie zrezygnował ze współpracy z Telewizją Polską mimo szerzenia przez stację obrzydliwej propagandy.  "Nie ma żadnego wytłumaczenia dla takiego działania. I dzisiaj, kiedy Marka Sierockiego ma już nie być w TVP, bronią go głównie dygnitarze i propagandziści z obozu narodowych socjalistów z PiS... To straszne po tylu latach kariery mieć takich obrońców… Oraz osoby, które relatywizują Marka jako pana tylko od muzyki itp. Tym osobom polecam fragmenty 'Teleexpressu' wrzucane do sieci, by zobaczyć, po jakich propagandowych i strasznych treściach Marek z uśmiechem wychodził i zapowiadał 'telehit', śmiejąc się i plując w twarz tej większości piosenkarek, piosenkarzy, zespołów, która na osiem lat zdecydowała się zrezygnować z pojawiania się w tym, kultowym kiedyś, okienku…" - napisał Radek Kobiałko. Więcej przeczytasz tutaj.Już wiadomo, kto zastąpił Sierockiego. 

Kącik muzyczny w "Teleexpressie", który wyemitowano 4 stycznia poprowadził Mateusz Jędraś. Nowy prezenter ma spore doświadczenie medialne. Mateusz Jędraś ukończył dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Karierę w mediach zaczynał w Akademickim Radiu Index w Zielonej Górze. Dziennikarz muzyczny ma na swoim koncie współpracę ze stacją TVN, 4Fun TV, a także wiele lat pracy w radiu. Wcześniej związany był m.in. z Radiem Eska, Polskim Radiem, Radiem Plus i stacją TVN24. 32-latek ma też swój podcast "Dobry przelot", który można oglądać w serwisie YouTube. "Cześć! Jestem Mateusz Jędraś i w tym podcaście chcę, żeby zaproszeni goście mieli Dobry Przelot, żeby w rozmowie czuli się komfortowo, byli prawdziwi, dzielili się swoją perspektywą, refleksjami i spojrzeniem na świat" - czytamy w opisie strony. W jednym z odcinków prowadzący gościł m.in. Macieja Orłosia, więc panowie już mieli okazję się lepiej poznać. W trakcie rozmowy poruszyli temat nacisków w TVP, doświadczenia aktorskiego Orłosia i podejścia dziennikarza do narkotyków. 

Maciej Orłoś w podkaście 'Dobry Przelot'Maciej Orłoś w podkaście 'Dobry Przelot' fot. screen youtube.com/ Maciej Orłoś o politycznych naciskach w TVP, podejściu do narkotyków i doświadczeniach aktorskich

Kuba Wojewódzki ostro o Marku Sierockim. "Był częścią tego syndykatu nienawiści" 

Odkąd media obiegła informacja o zwolnieniu Marka Sierockiego, który z "Teleexpressem" współpracował od lat. 80., trwała zażarta dyskusja na temat słuszności tej decyzji. Swoją opinią podzielił się też Kuba Wojewódzki. Dziennikarz w mocnym słowach ocenił postawę prezentera. W obszernym poście, który opublikował na Facebooku, stwierdził, że Sierocki był świadomie częścią propagadny TVP. "Śmieszy mnie moralne hamletyzowanie w dyskusji o zwolnieniu Marka Sierockiego z TVP. I momentami przeraża. Marek Sierocki od 2015 roku dzień w dzień podejmował jedną decyzję. Swoją tam obecnością autoryzował tę władzę. G**no mnie obchodzi, czy robił w rozrywce, pogodzie czy sporcie. Był częścią tego syndykatu nienawiści. I nikt, i nic tego nie zmieni. Byli tacy, którzy mieli odwagę, by odejść. Byli tacy, którzy mieli honor być wypieprzonymi. Marek został, bo chciał. Został też Kammel, Brzozowski, Nowicki i inni. A Egurrola z entuzjazmem nawet dołączył" - napisał Wojewódzki. Dalszą część wypowiedzi dziennikarza znajdziecie tutaj.

 
 
 

 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.