"Milionerzy" to teleturniej, w którym można wygrać ogromne pieniądze. Droga do miliona złotych nie jest jednak łatwa i niektórzy nie mogą poradzić sobie już z początkowymi pytaniami. Czasem konieczne jest także podjęcie ryzyka. Niestety, odważna gra nie zawsze się opłaca. Przekonała się o tym pani Beata Ozimek z Warszawy. Uczestniczka straciła dużą sumę i opuściła studio z gwarantowanym tysiącem.
W 600. odcinku "Milionerów" pani Beata dotarła do pytania za gwarantowane 40 tysięcy złotych. Dotyczyło ono sił powietrznych Nowej Zelandii.
Co jest symbolem sił powietrznych Nowej Zelandii?
Pani Beata nie znała prawidłowej odpowiedzi. Uczestniczka wykorzystała wszystkie koła ratunkowe i była zdana na siebie. Jej pierwszym skojarzeniem było kiwi, później jednak stwierdziła, że to paradoks, gdyż ptaki kiwi to nieloty. Później zaczęła typować wariant B.
Banan jako taki symbol zakrzywiony… może to tędy droga? - zastanawiała się na głos.
Warszawianka długo zastanawiała się nad decyzją. Definitywnie odrzuciła warianty A. i D. Do ostatniej chwili wahała się jednak między B. i C. Ostatecznie zdecydowała się na tę pierwszą opcję. Zaznaczona odpowiedź była niestety błędna. Hubert Urbański wyjaśnił, że w pytaniu rzeczywiście chodziło o ptaka kiwi, który jest symbolem i dumą Nowej Zelandii. Ryzyko nie opłaciło się pani Beacie. Uczestniczka straciła 19 tysięcy złotych i wygrała jedynie gwarantowany tysiąc.
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Nie żyje Dominika Żukowska. "Jej niepowtarzalny głos na zawsze pozostanie w pamięci"
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Koroniewska i Dowbor porzucili dom na rzecz luksusowego apartamentu w stolicy. 3,5-metrowa wyspa to początek
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Bosacka mówi, jakich pączków unikać w tłusty czwartek. "Odradzam"
Widzowie zagotowali się po odcinku "Familiady". TVP wydała oświadczenie
TVP z nowym show. Poprowadzi go była gwiazda TVN. "Tego właśnie potrzebowaliśmy"
Najpierw odejście Franki, a teraz to. Widzowie "M jak miłość" znowu oburzeni