"Farma". Znany jest pierwszy finalista, który powalczy o 100 tysięcy złotych. Uczestnicy wściekli

W 21. odcinku "Farmy" pozostali uczestnicy nie kryli już niechęci do Karola Da Costy. Atmosfera jest napięta. O zwycięstwo walczy już tylko osiem osób. Wybrano także pierwszego finalistę.

Więcej ciekawostek na temat programu telewizyjnego znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Im bliżej finału, tym atmosfera na planie show "Farma" staje się bardziej napięta. Teraz o 100 tysięcy walczy już tylko ośmioro uczestników. Ostatnio szczególnie zalazł im za skórę Karol Da Costa, który w drodze po nagrodę stara się specjalnie nie namęczyć. Czy taka taktyka okazała się skuteczna?

Zobacz wideo https://www.gazeta.pl/0,0.html#e=LinkPrLead

"Farma". Kto już ma miejsce w finale?

Widzowie programu w ostatnim tygodniu przeżywali wiele emocji. Do show dołączyli kolejni uczestnicy, a ich obecność wywołała niezłe zamieszanie. Pojawili się nagle i szybko odpadli. Viki sama zrezygnowała, a Bartek przegrał w pojedynku i musiał opuścić gospodarstwo.

Więcej emocji wzbudzał sprzeciw farmerów wobec rządów Karola. Nie odpowiadało im zachowanie uczestnika, bali się, że poprzez układ z Bartkiem utrzyma pozycję lidera grupy.

Wszyscy mają dosyć Karola, który wiecznie kombinuje, a nic nie robi - mówili.

Karol wyczuwał wrogość, ale liczył na immunitet, który obiecał mu Bartek.

Bardzo emocjonujące było w tym odcinku wyznaczenie farmera tygodnia. Ta osoba miała zapewnione miejsce w tygodniu finałowym. Tytuł zgarnął Zima. Niemal wszyscy, poza Karolem, odetchnęli. Uczestnik zrozumiał, że Bartek go oszukał. Teraz musiał zmierzyć się z krytyką grupy. Nie pomogła wizyta rolnika Szymona, który opowiadał o kurach dziobiących innych mieszkańców kurnika. Karol potraktował tę anegdotkę jako komentarz do jego działań.

To nie sprawiło, że postanowił zabiegać o sympatię grupy. Kiedy Zima nie zabrał go na pole kukurydzy, wybierając do tego zadania Tomka, Wojnę i Monikę, Karol stwierdził, że jest kozłem ofiarnym i zaczął atakować innych uczestników.

Oznajmił też, że wyznaczy Monikę do najbliższego pojedynku.

Jak można być tak bezczelnym człowiekiem? - nie dowierzała Kinga.

Uczestnicy uważają, że wizja wygranej zupełnie odebrała Karolowi rozum. Tymczasem pierwszym, który zawalczy o 100 tysięcy złotych będzie Zima. Przed nim także zadanie dowodzenia grupą przez najbliższe dni.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.