Na 29-30 sierpnia 2026 roku zaplanowano debatę "Przyszłość.pl", której organizatorem jest Karol Nawrocki. Event jest adresowany do młodzieży oraz młodych dorosłych i odbywa się w rezydencji Prezydenta RP w Juracie. Na uczestników wydarzenia czekały atrakcje, m.in. występ Skolima, który w repertuarze ma niecenzuralne piosenki. Co ciekawe, prezydent pochwalił się na swoich oficjalnych mediach społecznościowych fragmentami show kontrowersyjnego wokalisty. Co na to ekspertka od PR?
Kiedy do mediów dostarła informacja, że Skolim zaśpiewa na prezydenckiej imprezie, w sieci wybuchła burza. Wszystko dlatego, że muzyk niedawno zaprosił na scenę dzieci i w ich towarzystwie śpiewał o intymnych kontaktach z kobietą. Głowa państwa niespecjalnie przejęła się krytycznymi komentarzami i uwagami, że to niestosowne, by wokalista, który prezentuje wulgarne piosenki, śpiewał na politycznej imprezie. Polityk uznał, że to nie problem, bo przecież oferuje na wydarzeniu wyższą kulturę. "Podobno niektórym bardzo nie pasuje Skolim, więc uprzejmie informuję, że podczas Przyszłość.pl w Juracie repertuar będzie BARDZO szeroki, na przykład bracia Hyuk i Hyo Lee zagrają Chopina" - pisał.
Teraz z kolei Nawrocki pochwalił się na X i na oficjalnym Instagramie prezydenta RP fragmentem występów Skolima ze swojego eventu "Przyszłość.pl". "Zaczynajmy! Dziękujemy, że jesteście z nami" - czytamy we wpisie Kancelarii Prezydenta RP, do którego załączono fragmenty występu króla latinlo. Na wideo słyszymy, jak muzyk śpiewa "Czy będziesz moją love? I nie na jedną noc? Czy będziesz moją love, którą do siebie bym dziś wziął?".
Poprosiliśmy ekspertkę od PR Martę Rodzik o to, by oceniła ruch prezydenta, który na oficjalnych kanałach rządowych zamieścił fragment występu Skolima. Zapytaliśmy też specjalistkę o to, jak takie nagrania wpływają na wizerunek głowy państwa. - To nie sam Skolim jest problemem. Problemem jest to, co prezydentura wybiera, by pokazać jako swój przekaz. Z punktu widzenia komunikacji wizerunkowej trzeba rozdzielić dwie kwestie: obecność Skolima na wydarzeniu "Przyszłość.pl" oraz decyzję o opublikowaniu fragmentu jego występu na oficjalnych kanałach Prezydenta RP - zaczęła ekspertka. I dodała:
Sam koncert można uznać za element próby dotarcia do młodego odbiorcy. Wydarzenie jest przecież skierowane do osób w wieku 18–26 lat i łączy debaty oraz rozmowy o przyszłości Polski z koncertami i aktywnościami. Znacznie bardziej interesująca jest jednak decyzja komunikacyjna, aby na oficjalnym profilu prezydenta wyeksponować akurat fragment piosenki: "Czy będziesz moją love? I nie na jedną noc?". Nie powiedziałabym, że jest to treść wulgarna. Problem jest innego rodzaju: jest to przekaz banalny, flirtujący, o wyraźnie erotycznym kontekście. Na prywatnym koncie artysty czy uczestnika koncertu nie budziłby większych pytań
- usłyszeliśmy.
- Na oficjalnym koncie głowy państwa takie nagranie nabiera zupełnie innego znaczenia - uzupełniła Rodzik. - Każda publikacja na oficjalnych kanałach prezydenckich jest przecież elementem budowania marki urzędu. Nie pokazuje tylko tego, co wydarzyło się podczas imprezy, ale mówi odbiorcom: "to właśnie chcemy Państwu pokazać jako obraz prezydentury". I tutaj pojawia się ryzyko obniżenia rangi komunikacji - zaznaczyła ekspertka.
Rodzik podkreśliła, że ruch prezydenta nie był przypadkowy. Prezydent publikując na oficjalnych kanałach prezydenckich występ Skolima, chciał przypodobać się najmłodszym wyborcom. - Wizerunkowo można oczywiście argumentować, że prezydent chce pokazać się jako człowiek bliski młodym, swobodny i rozumiejący ich kulturę. To może być skuteczne w grupie docelowej. Ale istnieje też druga interpretacja: że prezydentura za bardzo próbuje być "fajna", a przez to traci dystans i powagę właściwą instytucji - podsumowała.
Odeszła z Varius Manx, choć byli u szczytu. Dopiero po latach Lipnicka wyznała, co naprawdę się wydarzyło. "Uciekłam"
Chotecka i Pazura przez lata nie pokazywali córki. Teraz już wiadomo dlaczego
Dramatyczne chwile na spotkaniu z Nawrockim. Potrzebna była pomoc medyków
U Bieluszko wykryto nowotwór. Potrzebne były pieniądze. Tak dziś wygląda sytuacja aktorki
Meghan i Harry wrócili do Wielkiej Brytanii. Książę jest oburzony tym, jak ich potraktowano
Amerykański influencer odwiedził Kraków i był w szoku. "Czuję się jak w Hogwarcie"
Ciąg dalszy afery o nowe "Nigdy w życiu". Chodzi o rolę Brodzik
CNN zaliczyło wpadkę w materiale o Dolly Parton. Takie zdjęcie pokazano na antenie. "To chyba żart"
Gorzkie słowa Prokopa o USA. "Czuć skumulowany ładunek złej energii"