W 2004 roku do kin trafiła ekranizacja powieści Katarzyny Grocholi "Nigdy w życiu". Film o samodzielnej matce Judycie (w tej roli Danuta Stenka) i jej nastoletniej córce Tosi (zagrała ją Joanna Jabłczyńska) stał się hitem. Pomimo upływu lat wiele osób nadal ogląda produkcję z sentymentem. Niedawno do mediów trafiła informacja, że zekranizowana zostanie również najnowsza powieść Grocholi: "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". W główną bohaterkę ma znów wcielać się Stenka, ale jej córkę ma zagrać już inna aktorka. A co z rolą Joanny Brodzik, która wcielała się w najlepszą przyjaciółkę głównej bohaterki?
Joanna Jabłczyńska w rozmowie z Plotkiem nie kryła rozgoryczenia, że po latach nie zagra znów Tosi, bohaterki powieści Grocholi. - Nie miała produkcja odwagi sama powiedzieć tego, że nie zagram. A może czekali? Nie wiem. (...) Ludzie liczą, że mnie tam zobaczą. Też bardzo na to liczyłam, więc zdecydowanie to nie jest wina po mojej stronie - usłyszeliśmy.
Niedługo później w instagramowym wpisie Jabłczyńska zdradziła, dlaczego straciła rolę. - Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu, byłam na spotkaniu z reżyserem, były ze mną wstępnie ustalane terminy nagrań, poznałam mojego potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę - wyznała. Co ciekawe, według doniesień Pudelka w roli dorosłej Tosi ma tym razem wystąpić Agnieszka Żulewska (więcej na ten temat TUTAJ).
Teraz o sprawie znów jest głośno za sprawą dziennikarza Bartka Fetysza, który skomentował instagramowe nagranie Jabłczyńskiej i wprost zapytał, czy w filmie pojawi się Joanna Brodzik, która wcielała się w sąsiadkę i przyjaciółkę Judyty - Ulę. "Ktoś wie czy Joanna Brodzik jest w obsadzie nowej części czy ją też 'wymieniono', bo inwestor posmarował, żeby kupić komuś rolę?" - pytał zaczepnie. Okazuje się, że Jabłczyńska odpowiedziała na słowa felietonisty i wygadała się, że Brodzik też nie dostała roli.
Joanna Brodzik również nie zagra
- napisała aktorka. Gwiazda "Kasi i Tomka" nie odniosła się jednak dotąd do tych doniesień.
W kontynuacji "Nigdy w życiu" miał zagrać Jan Frycz (grał Tomasza, byłego męża Judyty). Artysta zmarł jednak 15 sierpnia i nie zdążył pojawić się na planie, o czym poinformowała Grochola, żegnając Frycza na Instagramie. Pojawiło się więc pytanie, kto zastąpi aktora w filmie. - Postanowiłyśmy na razie jeszcze nie ujawniać szczegółów filmu, obsady filmu i różnych rzeczy związanych z filmem - powiedziała wymijająco Grochola w rozmowie z "Super Expressem". W jednym z komentarzy na Instagramie pisarka wygadała się jednak, że postać grana przez Frycza nie pojawi się w produkcji. Na pytanie, kto zastąpi aktora, powiedziała wprost. "Podjęłam decyzję, że nikt...".
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Dziennikarka TVP otrzymuje szokujące wiadomości. Zaczęło się od jednego słowa
Chajzerowie zachwyceni, że zapewniają innym rozrywkę. O tym zapomnieli
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Skrytykowała zachowanie Świątek. Pola Lis zabrała głos
Kinga Rusin wygrała w sądzie z TVP. Stacja musiała ją przeprosić. Niebywałe, o co poszło
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"