Dziennikarka TVP otrzymuje szokujące wiadomości. Zaczęło się od jednego słowa

Justyna Dobrosz-Oracz nie ukrywa, że sytuacja po incydencie z Konradem Berkowiczem jest dla niej poważna. W najnowszym programie w TVP zapowiedziała dalsze działania w tej sprawie.
Justyna Dobrosz-Oracz, Konrad Berkowicz
Kapif, Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.pl

Justyna Dobrosz-Oracz poinformowała o niepokojących wiadomościach, które zaczęła otrzymywać po nagłośnieniu konfliktu z posłem Konradem Berkowiczem. Dziennikarka TVP Info odniosła się do sprawy w programie "Bez trybu", gdzie podziękowała za okazane jej wsparcie i zapowiedziała, że nie zamierza pozostawić gróźb bez odpowiedzi.

Zobacz wideo Kraśko widzi następców Andrzeja Morozowskiego wśród młodszego pokolenia dziennikarzy informacyjnych? Padły nazwiska

Justyna Dobrosz-Oracz otrzymuje groźby śmierci. Dziennikarka zapowiada dalsze działania

W najnowszym wydaniu programu "Bez trybu" Justyna Dobrosz-Oracz opowiedziała o reakcjach, z jakimi spotkała się po nagłośnieniu sprawy. Podkreśliła, że słowa otuchy docierają do niej nie tylko za pośrednictwem internetu, ale również podczas codziennych spotkań z ludźmi. - Codziennie doświadczam, jak ta sprawa poruszyła wiele ludzi. Bardzo dziękuję państwu za słowa wsparcia w sieci, ale przede wszystkim codziennie na ulicy - przekazała. Dziennikarka zaznaczyła tym samym, że reakcje odbiorców są dla niej ważnym sygnałem solidarności w obliczu zaistniałej sytuacji.

Najpoważniejszym wątkiem poruszonym przez dziennikarkę były jednak wiadomości, które zaczęła otrzymywać po publikacji nagrania. Jak przekazała na antenie, w internecie pojawiły się wobec niej groźby śmierci. Dobrosz-Oracz powiązała je z reakcjami na konflikt z Konradem Berkowiczem.

Poseł Berkowicz nie tylko nie przeprosił, nie wyciągnięto wobec niego żadnych konsekwencji, ale teraz napuszcza na mnie w sieci różnych hejterów, którzy grożą mi śmiercią. Ja tej sprawy oczywiście nie zostawię bez reakcji

- zapowiedziała. 

Justyna Dobrosz-Oracz pozywa Konrada Berkowicza. Poszło o słowa "kurtyzana"

Sprawa nabrała rozgłosu kilka dni wcześniej, gdy Justyna Dobrosz-Oracz opublikowała nagranie z próby przeprowadzenia rozmowy z Konradem Berkowiczem. Dziennikarka zapytała posła o odbycie służby wojskowej, jednak polityk odpowiedział, że nie ma czasu, ponieważ spieszy się na głosowanie. W trakcie tej sytuacji nazwał ją "kurtyzaną".

Wsparcie dla Dobrosz-Oracz wyrazili między innymi Agnieszka Gozdyra, Monika Olejnik, Arleta Zalewska, Marta Kuligowska oraz Mariusz Szczygieł. Po publikacji materiału dziennikarka zapowiedziała podjęcie kroków prawnych przeciwko posłowi. Jak dotąd, według jej relacji przedstawionej w programie, Berkowicz nie przeprosił jej za swoje zachowanie.

Więcej o: