Widzowie wciąż nie mogą pogodzić się z faktem, że Joanna Jabłczyńska nie powróci do roli Tosi w kontynuacji "Nigdy w życiu". Smutno z tego powodu jest też samej aktorce, która mocno uderzyła w twórców. Teraz głos w sprawie zabrała producentka filmu Anna Wichłacz. W rozmowie z Pudelkiem przekazała, że Joanna Jabłczyńska była brana pod uwagę do roli córki filmowej Judyty, jednak nie wygrała castingu do roli.
Joanna Jabłczyńska 28 sierpnia opublikowała na Instagramie nagranie, w którym ujawniła, jak z jej perspektywy wyglądała cała sytuacja. Z relacji aktorki wynika, że produkcja "Nigdy w życiu" prowadziła z nią rozmowy. - Mam scenariusz najnowszego filmu na swoim mailu, byłam na spotkaniu z reżyserem, były ze mną wstępnie ustalane terminy nagrań, poznałam mojego potencjalnego partnera do grania w filmie. A następnie otrzymałam telefon, iż podmiot, który wykłada bardzo duże pieniądze na najnowszą produkcję, ma swoją kandydatkę na Tośkę - przekazała Jabłczyńska.
Tymczasem producentka filmu Anna Wichłacz poinformowała, że do roli Tosi brano pod uwagę sześć aktorek, które brały udział w castingu 10 czerwca. - To był wybór sześciu najlepszych do tej roli według nas, według reżysera i produkcji. Pani Jabłczyńska też była na tym castingu. Została wybrana inna aktorka. 17 czerwca pani Jabłczyńska została poinformowana, że ten wyścig przegrała. Casting to casting - był identyczny dla wszystkich aktorów. Miały przygotować jakąś tam scenę z partnerem i zagrać. No to jest normalne przecież - ujawniła w rozmowie z Pudelkiem.
Sprawa wygląda jednak inaczej z punktu widzenia Joanny Jabłczyńskiej. Aktorka, poproszona przez portal o komentarz, twierdzi, że miała nie zostać poinformowana o castingu. - To miało być bardziej spotkanie z reżyserem i poznanie partnera do filmu. Były rozmowy na temat moich zajętości, a potem dostałam odpowiedź, jaką dostałam. Dostałam już scenariusz na maila. Miałam powiedziane, ile będzie dni zdjęciowych i w jakich terminach - mówi Jabłczyńska. - Nie dostałam zaproszenia na casting, tylko na spotkanie z reżyserem. Nie wiedziałam, że to casting. W dniu, kiedy tam byłam, nie było innych aktorek. Był tylko inny aktor i miałam do odegrania sceny tylko z tym aktorem. Do końca jak tam byłam, to nie wiedziałam, że to jest casting - przekazała.
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Dziennikarka TVP otrzymuje szokujące wiadomości. Zaczęło się od jednego słowa
Chajzerowie zachwyceni, że zapewniają innym rozrywkę. O tym zapomnieli
Afera wokół nowej rzeczniczki Trumpa i jej kwalifikacje. "W Polsce nie skończyłoby się to najlepiej"
Książulo kupił najdroższy chleb na świecie. "Czuję się jak skończony frajer"
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Skrytykowała zachowanie Świątek. Pola Lis zabrała głos
Kinga Rusin wygrała w sądzie z TVP. Stacja musiała ją przeprosić. Niebywałe, o co poszło