W dniach 28-29 sierpnia w Rezydencji Prezydenta RP w Juracie odbędzie się dwudniowe wydarzenie "Przyszłość.pl", skierowane przede wszystkim do osób w wieku 18-26 lat. W programie zaplanowano m.in. rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, bieg z udziałem pary prezydenckiej, "rozmowy przy matchy" prowadzone przez Martę Nawrocką oraz zajęcia z samoobrony. Nie zabraknie również muzyki. Na scenie pojawi się m.in. Skolim (więcej przeczytasz o tym TUTAJ: Debaty o Polsce, latino ze Skolimem, samoobrona z Pierwszą Damą. Nawrocki zaprosił młodzież do Juraty). Wybór wykonawcy może budzić emocje, gdyż ten niedawno znalazł się w centrum kontrowersji po występie, podczas którego wykonywał utwór "Kamikaze" w obecności dzieci. Piosenka zawiera wulgarne i seksualne treści. O ocenę decyzji o zaproszeniu Skolima na wydarzenie poprosiliśmy posła Marcina Józefaciuka, europosła Krzysztofa Śmiszka, wicemarszałkinię Senatu RP Magdalenę Biejat, a także ekspertkę ds. PR Żanetę Kurczyńską.
Marcin Józefaciuk w rozmowie z Plotkiem podkreślił, że obecność popularnego wykonawcy na wydarzeniu organizowanym przez Karola Nawrockiego, może być sposobem na przyciągnięcie młodzieży. - Wiadomo, że młodzież identyfikuje się częściowo przez muzykę. To też jest pewna nobilitacja dla artysty. Koncert jest pewnego rodzaju odwdzięczeniem się za wsparcie tak szerokiego grona fanów - zaczął. Józefaciuk uważa jednak, że w przypadku wydarzenia organizowanego przez Kancelarię Prezydenta szczególne znaczenie powinien mieć dobór treści prezentowanych podczas koncertu.
Natomiast jeżeli jest to sygnowane przez Kancelarię Prezydenta, jeżeli jest to spotkanie z prezydentem i stworzone przez prezydenta, to ma się rozumieć, że Kancelaria Prezydenta też uzgodni zakres treści piosenek oraz przekaz
- zaznaczył. Poseł wskazał jednocześnie, że sam wybór wykonawcy pozostaje decyzją organizatorów. -Kancelaria Prezydenta powinna uzgodnić treści wykonywane przez artystę, natomiast to, kogo zapraszają, to jest ich decyzja. Myślę, że jest to dla młodych atrakcyjna rzecz, ale czy powinien paść wybór akurat na tego artystę, to trudno mi powiedzieć - dodał.
Józefaciuk przypomniał sobie także niedawny występ Skolima z udziałem dzieci, kiedy to razem wykonali kontrowersyjny utwór "Kamikaze". Poseł wyraźnie skrytykował wykorzystywanie dzieci w takim kontekście, jednocześnie nie przekreślając z tego powodu całej działalności artysty. - Jestem przeciwnikiem wykorzystywania dzieci w taki sposób, natomiast nie może to przekreślać danego artysty - stwierdził.
Zdaniem posła kluczowe pozostaje to, aby organizatorzy wydarzenia dokładnie sprawdzili repertuar. - Nie wyobrażam sobie, żeby treści wulgarne, seksualne były na takim wydarzeniu. Tym bardziej sygnowanym przez prezydenta, który jest osobą konserwatywną, tradycyjną. Seksualizacja dzieci i treści seksualne na koncercie młodzieżowym pod patronatem prezydenta? Stanowczo nie - podsumował.
Inaczej na całe wydarzenie patrzy europoseł Krzysztof Śmiszek. W jego ocenie problemem nie jest przede wszystkim sam dobór wykonawcy, ale szerszy polityczny wymiar inicjatywy. "Przyszłość.pl' według niego jest więc czymś więcej niż wydarzeniem skierowanym do młodzieży. - Moim zdaniem ta impreza jest symbolem ogromnych ambicji prezydenta, daleko wykraczających poza jego podstawowe zadanie. Prezydent próbuje rozpychać się na polskiej scenie politycznej i chce odgrywać rolę, jakiej nie przewiduje polska konstytucja - ocenił.
Śmiszek uważa, że prezydent powinien pamiętać o konstytucyjnych ramach swojej funkcji. - Chce być naczelnikiem państwa, a musi pamiętać, że konstytucja głównie przepisuje dla niego ważną, aczkolwiek jedynie ceremonialną rolę - przypomniał. Europoseł zwrócił również uwagę na finansowanie wydarzenia i pyta o koszty organizacji.
Robi to wszystko za publiczne pieniądze. Nasuwa się pytanie - ile ta impreza będzie nas wszystkich kosztować, jakie gaże otrzymają występujący tam artyści
- podsumował.
Do decyzji o zaproszeniu Skolima krytycznie odniosła się również wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat. Polityczka zwróciła uwagę przede wszystkim na fakt, że piosenkarz niedawno występował z utworem zawierającym seksualne treści w obecności dzieci, a mimo to został zaproszony na wydarzenie organizowane przez prezydenta i finansowane z publicznych pieniędzy.
Miałam lepsze zdanie o guście muzycznym prezydenta. Chciałabym, żeby istniała jakaś selekcja artystów, którzy za publiczne pieniądze grają na prezydenckich eventach, bo jednak jest to jakoś żenujące, że po śpiewaniu o spółkowaniu przy dzieciach dostaje takie zaproszenie
- oceniła gorzko. Biejat zwróciła również uwagę na możliwą sprzeczność między wyborem artysty a wizerunkiem Karola Nawrockiego jako konserwatywnego prezydenta. - Jest to zaskakujące, że konserwatywny prezydent nie dba o rodzinne wartości - podsumowała.
Ekspertka ds. PR Żaneta Kurczyńska ocenia sprawę przede wszystkim z perspektywy komunikacyjnej. Jej zdaniem samo zapraszanie popularnych artystów na wydarzenia dla młodych ludzi jest naturalnym i potencjalnie skutecznym rozwiązaniem. - Samo zapraszanie popularnych artystów do udziału w wydarzeniach kierowanych do młodych ludzi jest dobrym i dość naturalnym ruchem - oceniła. - Jeżeli organizator chce dotrzeć do grupy, która na co dzień niekoniecznie interesuje się polityką czy działalnością instytucji państwowych, powinien posługiwać się także językiem popkultury i zapraszać osoby, które rzeczywiście są dla tej grupy atrakcyjne - zaznaczyła.
Jak podkreśliła w rozmowie z Plotkiem, Skolim może realnie zwiększyć zainteresowanie wydarzeniem. - Skolim bez wątpienia potrafi przyciągnąć publiczność i wygenerować zainteresowanie wydarzeniem również poza światem polityki - powiedziała. Jednocześnie ekspertka uważa, że w przypadku wydarzenia organizowanego przez głowę państwa dobór artysty wymaga większej ostrożności niż przy zwykłym koncercie.
Wydarzenie organizowane przez prezydenta ma zupełnie inny ciężar wizerunkowy niż festiwal czy koncert komercyjny, dlatego każde zaproszone nazwisko staje się w pewnym sensie częścią komunikatu organizatora
- stwierdziła. Kurczyńska zwróciła szczególną uwagę na świeżość kontrowersji związanych ze Skolimem i jego występem z dziećmi. - Kontrowersja związana z wykonywaniem przez Skolima utworu "Kamikaze" wspólnie z dziećmi jest bardzo świeża. Przy wydarzeniu, którego jedną z głównych grup odbiorców mają być młodzi ludzie, organizatorzy powinni więc brać pod uwagę nie tylko popularność artysty, ale również kontekst, który aktualnie mu towarzyszy - dodała ekspertka.
W jej ocenie właśnie tutaj pojawia się największe ryzyko dla organizatorów. - Zamiast rozmawiać o idei "Przyszłość.pl", spotkaniach młodych ludzi z prezydentem i tematach, które podczas wydarzenia zostaną poruszone, media mogą przez najbliższe dni dyskutować przede wszystkim o tym, czy Skolim powinien tam wystąpić. Wtedy nazwisko, które miało pomóc przyciągnąć uwagę do wydarzenia, zaczyna tę uwagę od niego odciągać - podsumowała.
Występ Steczkowskiej w Sopocie rozjuszył widzów, a Młynarska wytknęła TVN błąd
Milion na koncie, a spokoju nie było przez lata. Zwycięzca "Milionerów" wyjawił, co stało się po wygranej
Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne
Andrzej Seweryn zaskoczył wyznaniem o... Britney Spears. "Wszedłem w tę postać"
Ostro zakpił z Trumpa na antenie show. Przesadził. Czuję ciary żenady
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
Gawęda nie ukrywa, jakie ma relacje ze Szczepanikiem. "U nas zakończyło się to..."
Dolly Parton trafiła przed śmiercią do szpitala. Wiadomo, co jej dolegało
Woronowicz przemówił w kościele i opowiedział o... swojej teściowej. "To może być dla kogoś szok"