Adam Woronowicz jest obecnie jednym z najpopularniejszych polskich aktorów. Gwiazdor m.in. "The Office PL", otwarcie mówi przy tym w mediach, że jest osobą wierzącą. W jednym z wywiadów wyznał nawet, że myślał niegdyś, by zostać księdzem. "To normalne, gdy wychowujesz się w takim środowisku. Co niedzielę wkładało się odświętne ubranie, bardzo tego przebierania nie lubiłem, i szło do kościoła. Byłem ministrantem jak większość kolegów" - ujawnił w rozmowie z "Twoim Stylem". Teraz Woronowicz pojawił się na wydarzeniu w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie, gdzie przemówił przed zgromadzonymi.
Woronowicz wziął udział w Dniu Uwielbienia i Chwały w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Aktor postanowił zabrać głos, dzieląc się przed innymi wiernymi świadectwem dotyczącym jednego z członków jego rodziny. - Chciałbym dać świadectwo i jestem tu z powodu mojej teściowej. To może być dla kogoś szok, ale rzeczywiście jestem tu z powodu mojej teściowej, wspaniałej kobiety - skomentował Woronowicz. Jak się okazało, kobieta przez lata zmagała się z problemami, które wpłynęły na jej codzienne funkcjonowanie. Na pewnym etapie miała przestać opuszczać nawet swój dom. Zmartwieni najbliżsi nie wiedzieli, co mogą zrobić. Wtedy Woronowicz dowiedział się, że do jednej z parafii w Białymstoku przyjedzie Marcin Zieliński, ewangelizator związany ze wspólnotą "Głos Pana".
Aktor doprowadził ostatecznie do spotkania teściowej z Zielińskim oraz wspólnej modlitwy. Poruszona miała przy tym zostać kwestia nieprzebaczenia w życiu kobiety, stanowiąca główny problem. Kiedy rozwiązała tę kwestię, nastąpiła poprawa jej zdrowie. - Dalej ma problemy z chodzeniem, chociaż jest trochę lepiej - wyznał Woronowicz, mówiąc jednak, że zmiana u teściowej miała dotyczyć jej samopoczucia oraz nastawienia. - Stała się niesamowita rzecz. To jest inny człowiek. Ona się uśmiecha, ma nadzieję, zaczyna chodzić. To był początek nieprawdopodobnego, jakiegoś takiego nowego etapu w jej życiu - opowiedział dalej aktor, dodając na koniec, że zadzwonił nawet później do Zielińskiego i mu podziękował.
W wywiadzie z magazynem "Fronda" Woronowicz opowiedział za to niegdyś, że przed laty przeżył również kryzys wiary. Był on związany z wyjazdem na studia. "Studia są często trudne dla wiary. Wielu traci wiarę. I mnie też było bardzo trudno. Szczególnie pierwsze tygodnie. Byłem sam. Ale pamiętam, że zabrałem ze sobą do Warszawy krzyż i obrazek Matki Bożej Częstochowskiej. Powiesiłem je sobie nad łóżkiem. Pamiętam taki wieczór, że spojrzałem na krzyż i zacząłem płakać" - wyznał aktor. Więcej przeczytacie w artykule: "Adam Woronowicz w szczerym wyznaniu na temat wiary. 'Nie wstydzę się'".
Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
W mediach huczy o asystentce Trumpa. Jej brat mówi wprost: Ma niezdrową obsesję
Książulo dostał list od YouTube'a. Oto, co napisano do influencera
Irlandzka modelka zaskoczona życiem w Polsce. "U mnie w kraju tak to nie wygląda"
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Była ostatnią żoną Hugh Hefnera. "Wyprano mi mózg". Teraz tak wspomina willę Playboya
Szabatin mieszka w Portugalii. "Po kilku tygodniach w Polsce jestem zmęczona"
Występ Steczkowskiej w Sopocie rozjuszył widzów, a Młynarska wytknęła TVN błąd