Ujawniono datę pogrzebu Jana Frycza. Syn aktora przekazał szczegóły

Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat. Syn wybitnego aktora poinformował, kiedy odbędzie się jego pogrzeb.
Jan Frycz
Fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl

17 sierpnia dotarły do nas smutne wieści o śmierci Jana Frycza. Teatr Narodowy w Warszawie poinformował wówczas, że aktor zmarł 15 sierpnia w otoczeniu najbliższych. Choć po kilku dniach pojawiły się pierwsze informacje na temat pogrzebu artysty, teraz jego syn, Michał Frycz, przekazał więcej szczegółów.

Zobacz wideo Pogrzeb Łukasza Litewki. Poruszające przemówienie księdza

Pogrzeb Jana Frycza. Syn aktora poinformował, kiedy odbędą się uroczystości

Rzecznik Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego przekazał w rozmowie z "Faktem", że pogrzeb Jana Frycza będzie miał charakter państwowy. Michał Frycz poinformował teraz w mediach społecznościowych, kiedy i gdzie odbędą się związane z nim ceremonie. "Drodzy, w odpowiedzi na ogromną liczbę pytań informujemy, że uroczystości pogrzebowe naszego ukochanego Taty, Jana Frycza, odbędą się 7 września 2026 roku o godzinie 11.00 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie" - napisał syn zmarłego artysty. 

"Dziękujemy za wszystkie dobre słowa i ogrom ciepła, które od Was otrzymujemy" - przekazał dalej Frycz, zamieszczając do tego czarno-białą fotografię swojego ojca.

Jan Frycz poważnie chorował. Tak wspominali go inni aktorzy

Śmierć Jana Frycza była wielkim ciosem dla środowiska artystycznego. Po przekazaniu smutnych wieści o odejściu aktora, głos w mediach zabrali jego znajomi, którzy podzielili się poruszającymi wyznaniami m.in. na temat choroby, z którą się zmagał. - Już od paru lat był ciężko chory, ale ile razy do niego dzwoniłem, on tym swoim tubalnym głosem sprawiał wrażenie absolutnie zdrowego człowieka. Jak się go pytałem: "Jak tam z leczeniem?", mówił: "Wszystko dobrze" - opowiedział w materiale "Faktów" TVN Andrzej Grabowski.

Przyglądałem się jego walce z niszczącą go, dręczącą chorobą. Ciężko chorując, zbudował kilka wspaniałych ról - skomentował również Jan Englert w rozmowie z PAP. - Pracował cały czas, jeszcze w maju tego roku dostał nagrodę aktorską za rolę w "Termopilach polskich" Jana Klaty, a był już przecież bardzo ciężko chory. Ale ani przez chwilę nikomu nie dał poznać tego, że możliwe jest jego odejście. Mimo że byliśmy na to przygotowani, myślę, że wszyscy dzisiaj są w szoku - dodał aktor, wspominając Frycza.

Więcej o: