Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje

Joanna Koroniewska postanowiła zażartować z Macieja Dowbora. Na humorystycznym filmiku rozprawiała nad tym, czy warto się z nim rozwieść.
Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor
Fot. Instagram/@joannakoroniewska

Joanna Koroniewska tworzy zgrane małżeństwo z Maciejem Dowborem. Para doczekała się razem dwóch córek: Janiny i Heleny. Dziś oboje skupiają się na rozwoju działalności w mediach społecznościowych. Co rusz na ich profilach pojawiają się kolejne humorystyczne filmiki, na których małżonkowie chętnie sobie dopiekają. Tym razem aktorka rozmyślała nad rozwodem z dziennikarzem, ale szybko przeanalizowała, że się jej to nie opłaca.

Zobacz wideo Koroniewska rzadko mówi o córkach. Tak reagują na reelsy Dowborów

Joanna Koroniewska rozmyślała o rozwodzie z Maciejem Dowborem. Szybko doszła do jasnego wniosku 

Najnowszy filmik na Instagramie Koroniewska zatytułowała: "Kiedy spędziliście ze sobą zbyt wiele czasu". Widzimy na nim zniesmaczoną aktorkę, która przygląda się swojemu mężowi i rozmyśla, czy się nie rozwieść. - Nie no, naprawdę mam go już dosyć. Chyba czas na rozwód... ale trzeba będzie ogarnąć kredyt. Strasznie dużo roboty. Podział majątku. O Boże! I podzielić opiekę nad dziećmi - wyliczała w głowie Koroniewska. - Jezus Maria, jeszcze ta zmiana nazwiska. Przecież wszystkie dokumenty trzeba będzie wyrabiać. Przecież ja to będę z rok załatwiać. Chyba mi się nie chce - oceniła. - Nad czym się tak zastanawiasz? - zapytał ukochaną z uśmiechem Dowbor. - A nie, nad niczym. Kocham cię - odpowiedziała. "Chyba z tymi dokumentami to najwięcej roboty, co? Nie warto się w to pakować? W końcu mogłabym jeszcze gorzej trafić?" - zażartowała aktorka w opisie nagrania. 

 

Internauci rozbawieni filmikiem Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora. W komentarzach się dzieje

Materiały małżonków często wywołują spore poruszenie w sieci - i tym razem nie było inaczej. Internauci postanowili oddać w komentarzach humor Koroniewskiej. "Najgorsze to jest to, że trzeba będzie znowu chodzić na randki, udawać miłą, pytać o ulubiony kolor i potrawę. A komu by się chciało znowu przez to przechodzić", "Też tak miałam, ale mi przeszło. Po 28 latach przeliczyłam i wyszło mi, że się nie opłaca... Wytrwamy", "Już by mi się nie chciało chodzić na randki", "I to się nazywa prawdziwa miłość", "Wychodzę z założenia, że 'lepszy diabeł znany niż nieznany'"- komentowali obserwatorzy. 

Więcej o: