25 zł za naleśnika i 40 zł za pierogi. Książulo nie krył rozczarownia: Tragiczne

Książulo po raz kolejny ruszył w Polskę, by sprawdzić, jak prezentuje się jedzenie w popularnych lokalach. Youtuber krytycznie ocenił zarówno jakość serwowanych dań, jak i poziom obsługi.
Książulo
youtube.com/@ksiazulo

Książulo odwiedził restaurację w Sarbinowie, która już wcześniej znalazła się w centrum zainteresowania internautów za sprawą wysokich cen. Lokal, wcześniej funkcjonujący jako "U Kapitana Dianthusa", działa obecnie pod nazwą "Prosto z patelni". Wizyta youtubera i jego ekipy szybko przerodziła się jednak w serię nieprzyjemnych doświadczeń.

Zobacz wideo Książulo odwiedził knajpę Klimy. Tak zareagował

Książulo odwiedził restaurację w Sarbinowie. 25 zł za naleśnika i 40 zł za pierogi. "Tragiczne jedzenie"

Problemy zaczęły się jeszcze przed zamówieniem jedzenia. Jeden z członków ekipy chciał skorzystać z toalety, ale usłyszał, że najpierw musi złożyć zamówienie. Pracownik, z którym próbował się skontaktować, przez dłuższy czas pozostawał na zapleczu. Ostatecznie po zamówieniu uzyskał zgodę na skorzystanie z toalety, która - jak usłyszała ekipa - miała być monitorowana ze względu na "próby wyłudzenia".

Na tym niedogodności się nie skończyły. Ekipa zwracała uwagę na długi czas oczekiwania, problemy z dostępnością menu oraz powolną obsługę. Na rybę mieli czekać nawet 90 minut. Kiedy wreszcie na stole pojawiły się zamówione dania, Książulo i jego współpracownicy przystąpili do ich oceny.

Wrażenia nie były pozytywne. Zupa pomidorowa miała według nich nietypowy smak i zapach przypominający gotową przyprawę, natomiast flaki zostały ocenione jako przesolone. Spore kontrowersje wzbudziły również ceny. Za jednego naleśnika trzeba było zapłacić 25 zł. - Jeden naleśnik 25 złotych. Najdroższy naleśnik w Polsce - ocenił gorzko Książulo. Jeszcze gorzej wypadły pierogi. Za cztery sztuki ekipa zapłaciła 40 zł, a youtuber nie krył rozczarowania ich smakiem. - Tragiczne jedzenie i z takim trochę strachem - podsumował po spróbowaniu kilku potraw.

Książulo bezlitosny dla restauracji. "Dreszcze mnie przechodzą"

Książulo zwrócił uwagę również na kwestie związane z higieną. W materiale pokazano kelnera, który miał mieć zabrudzone ręce podczas podawania potraw. Dla ekipy był to kolejny element wizyty, który wpłynął na bardzo negatywną ocenę lokalu. Jeszcze przed otrzymaniem rachunku jeden ze współpracowników youtubera nie krył emocji. - Dreszcze mnie przechodzą po tej wizycie - stwierdził.

Sam Książulo przyznał natomiast, że dawno nie miał okazji zjeść tak słabego posiłku. Choć zauważył, że lokal nie dolicza już dodatkowych opłat za poszczególne dodatki, nie zmieniło to jego ogólnego zdania na temat restauracji. Według youtubera całość sprawiała wrażenie miejsca, w którym właściciele przede wszystkim próbują maksymalnie wykorzystać atrakcyjne położenie lokalu. "Nachapać" - tak Książulo określił jego zdaniem podejście właścicieli do prowadzenia restauracji.

Więcej o: