Sprawy kryminalne zwykle skupiają się wokół tego, kto popełnił dany czyn. Tymczasem w przypadku procesu Lindsay Clancy jest zupełnie inaczej. Bo pytanie nie brzmi: kto, a raczej: dlaczego. Kobieta nie zaprzeczyła, że to ona zamordowała trójkę swoich dzieci, z których najstarsze miało 5 lat, a najmłodsze 8 miesięcy. A jednak wszystko wskazuje na to, że ławnicy będą mieli niełatwe zadanie. Bo obrona przekonuje, że w chwili popełnienia zbrodni Lindsay nie była w pełni świadoma swoich czynów. Fakt, iż kobieta najprawdopodobniej cierpiała na psychozę poporodową i wielokrotnie bezskutecznie prosiła o pomoc, wywołała falę wsparcia wśród kobiet. - Była jak marionetka, a ktoś inny pociągał za sznurki - tak jeden ze świadków, psychiatra, opisał stan Clancy w chwili popełnienia przez nią zbrodni.
24 stycznia 2023 roku odmienił rodzinę Clancych na zawsze. To właśnie tego dnia Lindsay najpierw udusiła trójkę swoich dzieci, a następnie usiłowała popełnić samobójstwo. Wiele wskazuje jednak na to, że tej tragedii można było uniknąć. Bo jak przekonuje obrona, oskarżona w chwili zbrodni nie była w pełni świadoma swoich czynów. Miała cierpieć na psychozę poporodową - stan poważniejszy i znacznie rzadziej spotykany niż depresja poporodowa, którego symptomy obejmują bezsenność, urojenia i halucynacje. Co więcej, zdawała sobie sprawę ze swojego złego stanu psychicznego i wielokrotnie prosiła o pomoc - była w terapii, przyjmowała leki, dzwoniła na infolinie kryzysowe, a nawet dobrowolnie zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego. Dlaczego więc w dniu tragedii mąż zostawił ją samą z trójką dzieci?
W miarę trwania procesu Lindsay Clancy pojawiają się kolejne fakty. Niedawno przed sądem ponownie stanął psycholog Paul Zeizel. Świadek zeznał, że jego zdaniem w chwili tragedii Lindsay cierpiała na chorobę afektywną dwubiegunową z psychozą poporodową. Co za tym idzie, nie rozumiała, że jej działanie było złe, i nie była w stanie postępować zgodnie z prawem. - Ciągle mówi o swoich dzieciach. Naprawdę wciąż je kocha, tęskni za nimi i myśli o nich każdego dnia, w każdej chwili - zeznał dr Zeizel. Jako położna Lindsay miała wiedzę na temat zaburzeń, z którymi mogą zmagać się kobiety w połogu. Dlatego szukała pomocy. Ale ze szpitala psychiatrycznego wypisano ją po zaledwie pięciu dniach. Dlaczego tak się stało?
Emily Thorndike, licencjonowana pracownica socjalna, która wcześniej pracowała w McLean Hospital (szpitalu, do którego na początku stycznia 2023 roku zgłosiła się Lindsay) była świadkinią obrony. Na sali sądowej opowiedziała o ograniczonej obsadzie personelu i poziomie opieki w placówce podczas okresów świątecznych. Wcześniej Thorndike opublikowała popularne nagranie na TikToku. Skrytykowała w nim sposób, w jaki prokuratura przedstawiała oferowaną w szpitalu opiekę. Sędzia uznał kobietę za wiarygodną, ale nie pozwolił jej zeznawać przed ławą przysięgłych. Emily zakończyła bowiem pracę w McLean ponad rok przed pobytem Lindsay. Co za tym idzie, jej wiedza nie odnosiła się bezpośrednio do tamtego okresu.
W sprawie Lindsay Clancy zeznawała także kapelanka Sheila Cavanaugh ze szpitala Brigham and Women's w Bostonie. Odwiedziła ona oskarżoną po tym, jak ta odzyskała przytomność po wydarzeniach 24 stycznia 2003 roku. Po nieudanej próbie samobójczej Lindsay doznała poważnych obrażeń - doszło do przerwania rdzenia kręgowego i kobieta została sparaliżowana od pasa w dół. Po zdarzeniu straciła przytomność, doznała zatrzymania akcji serca i wymagała resuscytacji, a także wielokrotnych transfuzji krwi. Kiedy Lindsay przebywała w szpitalu, kapelanka Cavanaugh miała ją odwiedzić ponad 20 razy. W minionym tygodniu opowiedziała przed sądem o pierwszych rozmowach z Lindsay po odłączeniu jej od respiratora. Kobieta zeznała, że gdy po raz pierwszy po odzyskaniu przytomności trzymała oskarżoną za rękę, Lindsay Clancy powiedziała: "Jestem taka szczęśliwa, że moje dzieci są bezpieczne". Cavanaugh opowiedziała jej na to: "Lindsay, twoje dzieci są bezpieczne. Są bezpieczne w niebie, z Bogiem".
Sheila Cavanaugh zeznała również, że Lindsay zwierzyła się jej z rozmów z tajemniczym, męskim głosem. Miał on jej wydawać polecenia oraz ostrzegać, że jeśli nie wykona jego rozkazu, ani ona, ani jej dzieci nie będą bezpieczne. Zeznania kapelanki nie przekonały jednak prokuratury. Zdaniem oskarżenia w oficjalnej dokumentacji medycznej zabrakło wzmianki o halucynacjach słuchowych. Cavanaugh odparła, że jej zadaniem było "bycie świadkiem cierpienia" pacjentki, a nie ocena jej stanu i sporządzanie notatek. W dniu, kiedy zeznawała kapelanka, sędzia po raz drugi z rzędu odesłał ławników do domu znacznie wcześniej - bez oficjalnego wyjaśnienia tej decyzji.
Prawnik Lindsay ujawnił później, że kluczowy biegły obrony Phillip Resnick nie mógł przyjechać z powodu problemu zdrowotnego - w piątek składał zeznania online. Powiedział wówczas, że w dniu tragedii Lindsay znajdowała się w stanie psychozy poporodowej. Miała usłyszeć głos nakazujący jej odebranie życia dzieciom i czuć, że zewnętrzna siła przejęła kontrolę nad jej ciałem. - Była jak marionetka, a ktoś inny pociągał za sznurki - powiedział Resnick. Jego zdaniem Clancy wierzyła, iż wysyłając dzieci do nieba, chroni je przed pozostaniem na świecie bez niej. Testy psychologiczne nie wskazywały jego zdaniem, aby udawała lub wyolbrzymiała objawy. Ze stanowiskiem Resnicka nie zgadza się jednak psychiatra wezwany przez prokuraturę. Ten z kolei jest zdania, iż Lindsay Clancy cierpiała na depresję i zaburzenia lękowe, ale nie na psychozę ani chorobę afektywną dwubiegunową. Co za tym idzie, miała rozumieć, że jej działanie było złe, i potrafiła nad sobą zapanować.
Proces Lindsay Clancy budzi ogromne emocje nie tylko w USA, ale na całym świecie. W czwartek 20 sierpnia pod sądem w Plymouth pojawiły się tłumy - około 300 ubranych na różowo osób. Jak się okazało, był to wyraz wsparcia dla Lindsay Clancy. Zgromadzone kobiety pragnęły na żywo pokazać, że stoją murem po stronie oskarżonej 36-latki, ale także podnieść świadomość na temat tego, jak system opieki psychiatrycznej traktuje kobiety.
- Kobiety są zbywane, zaniedbywane i ignorowane, kiedy zabieramy głos (…) Nikt nie traktuje nas poważnie - powiedziała April Vincent, pracownica kancelarii prawnej z Providence w stanie Rhode Island. - Jestem matką. Jestem babcią. Mam siostrę, która miała problemy po porodzie, i to jest po prostu bardzo smutne. Mam nadzieję, że Lindsay otrzyma opiekę, której potrzebuje i na którą zasługuje, oraz że inne kobiety będą się jednoczyć tak jak my dzisiaj - powiedziała z kolei uczestnicząca w manifestacji Jeanne Zaborski, 72-letnia emerytowana pielęgniarka z Rockland w stanie Massachusetts.
Kiedy nagrania spod sądu trafiło do sieci, okazało się, iż wiele innych osób stoi po stronie Lindsay. Jej prawnicy walczą o uznanie jej niepoczytalności. W przypadku pomyślnego zakończenia dla niej sprawy i uznania jej za niewinną z powodu ciężkiej choroby psychicznej kobieta trafi na bezterminowe leczenie do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. Jeśli zaś ława przysięgłych nie uzna niepoczytalności, Lindsay Clancy grozi bezwzględne dożywocie. Ostateczną decyzję ma podjąć ława przysięgłych. 25 sierpnia mogą zostać przedstawione mowy końcowe obrony oraz oskarżenia, następnie ławnicy rozpoczną naradę nad werdyktem.
Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą, co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
25 zł za naleśnika i 40 zł za pierogi. Książulo nie krył rozczarownia: Tragiczne
Skolim śpiewa "Wejdę, wyjdę", a dzieci stoją pod sceną. Kto zrobił z niego ich idola?
Szczepanik z Pectus niedawno rozwiódł się z Gawędą z Blue Cafe. Teraz pokazał się z nową partnerką!
Agustin Egurrola wziął ślub kościelny. Jego żona zachwyciła kreacją
Agustin Egurrola z żoną weszli na parkiet i zachwycili. Tak wyglądał ich pierwszy taniec
Tak dziś wygląda Andrzej Duda. Otrzymał wyjątkowy prezent od ulubionego klubu
Tak Dominika Serowska znosi końcówkę ciąży. "Dolegliwości narastają"