Ewa Szabatin zyskała popularność, gdy wystąpiła w trzech edycjach "Tańca z gwiazdami", tworząc parę z Przemysławem Sadowskim, Rafałem Olbrychskim oraz Mateuszem Damięckim. Pojawiła się również w programie "Ranking gwiazd", a także realizowała się jako projektantka mody. Ostatecznie na stałe zrezygnowała z blasku fleszy i dziś skupia się na promowaniu aktywności fizycznej w mediach społecznościowych. Prywatnie Szabatin związana jest z Rubenem Baratem-Rodriguesem, z którym przeprowadziła się w 2022 roku do Portugalii. Para kupiła tam dom, ale jak wygląda życie w tym kraju? O tym w rozmowie z Plotkiem opowiedziała była tancerka.
- W Portugalii żyje mi się wspaniale. Tu można powiedzieć, że zbudowałam siebie na nowo - mówi nam na wstępie Ewa Szabatin. - Mieszkamy z mężem w pięknym, starym domu z widokiem na ocean. Wokół sama natura. Cisza. Spokój. Słońce świeci przez cały rok. Czyste powietrze, pyszne jedzenie, pomarańcze rosną u nas w ogrodzie. Portugalia ma moc... może to ten ocean? Tu jest magicznie - opisuje nam tancerka.
Okazuje się, że w Portugalia dała Szabatin przestrzeń na rozwój zawodowy. - Stworzyłam swoje produkty cyfrowe, ebooki, wyzwania, programy treningowe. W ciągu dwóch lat do mojej platformy dołączyło 13 tysięcy kobiet. W międzyczasie zorganizowałam warsztaty w Warszawie na 200 osób. A w tym roku Camp w Portugalii razem z Michałem Danilczukiem - wymieniała.
Przyznała, że o przeprowadzce do kraju, który ją zachwycił, rozmyślała od dawna. - Zawsze myśleliśmy z mężem o Portugalii. Mąż jest Portugalczykiem i często tu przyjeżdżaliśmy na wakacje lub w odwiedziny. Od początku zakochałam się w tym kraju, ale ze względu na pracę nie mogliśmy się tu przeprowadzić na stałe. W czasie pandemii zmieniło się nasze myślenie… Zamiast czekać na emeryturę i przeprowadzkę na starość, zaczęliśmy szukać domu na dzisiaj. Znaleźliśmy taki, który skradł nasze serca - ujawnia Plotkowi celebrytka.
Zapytaliśmy celebrytkę również o to, czy jest coś, czego brakuje jej w Portugalii? - Brakuje mi tylko rodziny, ale na szczęście przylatują do mnie dwa razy w roku, a ja na zimę i święta wracam do Polski. Tęsknię też za swoim przyjacielem Rafałem. Czasem mi się zatęskni też za dużym miastem, ale po kilku tygodniach w Polsce jestem zmęczona. Tu na wsi mam dużo więcej energii, lepiej się regeneruję i mam więcej siły na tworzenie swoich produktów, na rozwój - tłumaczy Szabatin.
Czy chciałaby wrócić do Polski? W tej kwestii tancerka ma pewne wątpliwości. - Nie wiem, czy chciałabym wrócić do Polski. Na ten moment nie. Ale nigdy nie wiadomo, jak będzie w przyszłości. Nie zamykam się na nic. Jestem otwarta na wszystko, co przyniesie życie. Dzisiaj jestem wdzięczna, że mogę doświadczać takich pięknych momentów w Portugalii. Oglądać zachody słońca każdego dnia, chodzić boso po piasku, zrywać figi z drzewa, pracować z każdego miejsca na ziemi - opowiada.
Poruszyliśmy z tancerką również kwestię różnic, które zauważa pomiędzy Portugalczykami a Polakami. - Portugalczycy żyją spokojniej, rzadziej się spieszą, mają bardziej elastyczne podejście do czasu. Polacy są zwykle szybsi, bardziej zadaniowi i punktualni - stwierdza Szabatin. - W Portugalii mocniej czuje się kulturę "cieszenia chwilą": kawa, długi obiad, ocean, spotkania. W Polsce częściej myślimy o obowiązkach i tym, co jeszcze trzeba zrobić. Polacy mają więcej tempa, determinacji i konkretu, a Portugalczycy więcej spokoju, łagodności i umiejętności cieszenia się codziennością - uważa.
Była ostatnią żoną Hugh Hefnera. "Wyprano mi mózg". Teraz tak wspomina willę Playboya
Proces kobiety, która zabiła troje dzieci. Psychiatra mówi o "marionetce", a przed sądem tłum kobiet
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Tak Dominika Serowska znosi końcówkę ciąży. "Dolegliwości narastają"
W mediach huczy o asystentce Trumpa. Jej brat mówi wprost: Ma niezdrową obsesję
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
Irlandzka modelka zaskoczona życiem w Polsce. "U mnie w kraju tak to nie wygląda"
Agustin Egurrola wziął ślub kościelny. Jego żona zachwyciła kreacją
25 zł za naleśnika i 40 zł za pierogi. Książulo nie krył rozczarownia: Tragiczne