Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne

Tego telefonu Tomasz Sianecki i Piotr Gąsowski z pewnością się nie spodziewali. Miny prowadzących "Szkła kontaktowego" mówiły więcej niż słowa.
Tomasz Sianecki, Piotr Gąsowski
x.com/SzkKontaktowe

"Szkło kontaktowe" ma to do siebie, że podczas emisji często dochodzi do nietypowych, a czasem wręcz absurdalnych dyskusji. Poniedziałkowe wydanie programu 24 sierpnia prowadzili Tomasz Sianecki i Piotr Gąsowski. W pewnym momencie prowadzący odebrali telefon od pana Antoniego z Poznania, a rozmowa przybrała nieoczekiwany obrót.

Zobacz wideo Tomasz Sianecki o "świstakach" z TVN24 i początkach Szkła Kontaktowego

"Szkło kontaktowe" z kolejnym zaskakującym telefonem. Widz zaczął mówić o serze, reakcja Piotra Gąsowskiego bezcenna

Widz "Szkła kontaktowego" zamiast komentować bieżące wydarzenia, postanowił podzielić się z Tomaszem Sianeckim i Piotrem Gąsowskim swoją wiedzą na temat sera szwajcarskiego. - Ser szwajcarski to jest prawdziwy arystokrata wśród serów. Pochodzi ze Szwajcarii, zachwyca ludzi swoim charakterystycznym wyglądem, delikatnym smakiem oraz charakterystycznymi dziurami. I nie, producent nie zapomniał ich wypełnić, są one całkowicie zamierzone - opowiadał pan Antoni.

Na tym jednak jego serowa opowieść się nie skończyła. Widz szczegółowo wyjaśnił również, skąd w serze biorą się charakterystyczne otwory. - Dziury powstają podczas dojrzewania sera. Specjalne bakterie produkują dwutlenek węgla, który tworzy charakterystyczne pęcherzyki. W ten sposób zwykły kawałek mlecznego produktu staje się czymś, przypominającym mały, jadalny księżyc - kontynuował widz.

Nietypowa rozmowa wyraźnie zaskoczyła gospodarzy programu. Tomasz Sianecki wyglądał na rozbawionego i sprawiał wrażenie, jakby z trudem powstrzymywał śmiech. Piotr Gąsowski natomiast z pełną uwagą słuchał niespodziewanego wykładu o szwajcarskim serze.

Piotr Gąsowski pod ostrzałem widza w "Szkle kontaktowym". "Mało mu jeszcze tej kasy?"

Piotr Gąsowski od czasu do czasu jest gościem "Szkła kontaktowego", jednak jego obecność w programie nie wszystkim przypadła do gustu. W maju 2026 roku do studia dodzwonił się widz, który postanowił wprost powiedzieć, co sądzi o udziale aktora w programie. Jego słowa były wyjątkowo bezpośrednie. - Ja też się kłaniam, ale z drugiej strony. Zamknijcie już ten program, bo kto was w ogóle słucha? Chyba babcia głucha. Tego z Polsatu dali... Mało mu jeszcze tej kasy? Po co on tu przychodzi? Dajcie spokój, idźcie spać. Ja też idę spać - powiedział pan Paweł z Koziegłów.

Gość programu nie zamierzał jednak wdawać się w konflikt z widzem. Przeciwnie, zachował dystans i zareagował na jego słowa z humorem. - Fajnie, podoba mi się - odpowiedział. Tomasz Sianecki postanowił jeszcze podkręcić atmosferę. - Pan Paweł panu coś płaci za to, że pan tutaj jest? - zapytał aktora. Gąsowski kontynuował żartobliwy ton, przekonując, że chętnie słuchałby podobnych telefonów częściej. - Widocznie mam mało pieniędzy i jeszcze tu trzeba, ale pozdrawiamy pana Pawła. Ja bym chciał więcej takich telefonów. Ja lubię i uważam, że dobrze, jak jest taki wentyl, że sfrustrowane społeczeństwo się może wyszumieć - stwierdził.

Więcej o: