Ostro zakpił z Trumpa na antenie show. Przesadził. Czuję ciary żenady

Na antenie popularnego w Ameryce show "Jimmy Kimmel Live!" padł "żart" z wagi Donalda Trumpa. Raper Jelly Roll, który pokusił się o tę uwagę, chciał pokazać, że Trump sam w oburzający sposób wypowiada się o fizyczności innych osób. Redaktorka Plotka, Anna Goworek, wykazuje jednak, dlaczego takie słowa nigdy nie powinny paść.
Jelly Roll w programie 'Jimmy Kimmel Live!', Donald Trump
Screen 'Jimmy Kimmel Live!' ABC; REUTERS/Evan Vucci

Amerykański raper Jelly Roll pojawił się w programie "Jimmy Kimmel Live!" i rzucał złośliwe uwagi pod adresem Donalda Trumpa. Niestety, żarty wymknęły się spod kontroli i w pewnym momencie stały się niesmaczne. Wszystko dlatego, że muzyk zaczął złośliwie komentować wagę polityka. 

Zobacz wideo Kolejne rozporządzenia Trumpa mające ograniczyć prawo do obywatelstwa dzieciom urodzonym w USA

Na tym żart o Trumpie powinien się zakończyć

Muzyk gościł w głośnym amerykańskim show 24 sierpnia. To tam nawiązał do imprezy, w której ostatnio brał udział Donald Trump. 23 sierpnia polityk otworzył bowiem wyścigi serii IndyCar, które ruszyły ulicami Waszyngtonu. Co ciekawe, razem z Melanią przejechał w prezydenckiej "Bestii" pierwsze okrążenie trasy. To rozbawiło rapera. - Prezydent wydawał się dobrze bawić podczas wyścigu IndyCar, co było dla niego prawdziwą odmianą, bo zazwyczaj lubi tylko swoje własne wyścigi - zażartował Jelly Roll. - Trump przejechał też po torze w swojej kolumnie samochodowej, wykonując coś, co nazywają "okrążeniem honorowym". Brzmi to jak program lojalnościowy w klubie ze striptizem - kpił.

I na tym raper mógłby zakończyć. Ewentualnie bez wysiłku mógłby wymyślić jeszcze sporo dowcipów na temat megalomanii Trumpa. Jak z rękawa można by sypać też żartami na temat kontrowersyjnych wypowiedzi polityka i jego absurdalnych zachowań. Przykładów nie trzeba szukać daleko, wystarczy wspomnieć o tym, jak polityk wparował na boisko podczas finału mundialu, by zapozować do wspólnego zdjęcia z Hiszpanami, których jeszcze niedawno krytykował. 

Jelly Roll zakpił z wagi Donalda Trumpa. Oto dlaczego to słaba zagrywka

Zamiast tego Jelly Roll wybrał... chamstwo. 41-latek zaczął bowiem kpić z wagi Trumpa. - Niestety, to jedyne okrążenia, jakie Trump ostatnio pokonuje. Według "The Washington Post" wielu lekarzy martwi się o wagę prezydenta. Po jego ostatnim badaniu lekarskim okazało się, że Trump przytył 14 funtów [ponad sześć kilogramów - red.], co oznacza, że waży teraz prawie 240 funtów [około 109 kg - red.] - mówił gwiazdor. 

Muzyk przyznał, że sam schudł 300 funtów, czyli około 135 kg. - To znaczy, że schudłem tyle, ile waży cały Donald Trump - powiedział. - I, bądźmy szczerzy, sądząc po jego poparciu, wygląda na to, że większość kraju chciałaby zrobić to samo - mówił. - Cóż, panie prezydencie, od jednej grubej świni do drugiej - uwierz mi, że sprawność fizyczna jest bardzo ważna - śmiał się. I uwierz mi, z radością znów zobaczysz swojego p****a - zakończył. 

Warto w tym miejscu nadmienić, że raper część swojego monologu uzupełnił wypowiedziami Trumpa, w których polityk wyśmiewał fizyczność innych ludzi. Można więc uznać, że chciał dać prezydentowi USA prztyczka w nos i pokazać mu, jak nieprzyjemnie jest słuchać o sobie samym tak przykrych uwag.

Moim zdaniem - biorąc nawet pod uwagę, że Trump niejednokrotnie wykazywał się takim samym chamstwem - wypowiedź 41-latka była niewłaściwa i podobne uwagi nie powinny paść na antenie, zwłaszcza w czasach wylewającego się zewsząd hejtu. Od zawsze uczono mnie, że wyśmiewać można się z tych zachowań oraz decyzji ludzi, na które ci mają wpływ, które samodzielnie podejmują, kierując się niskimi pobudkami, brakiem obycia czy elementarnej wiedzyKpienie z rzeczy, na które człowiek często nie ma wpływu, a więc m.in. z fizyczności, jest po prostu słabe.

Roll stracił przy tym okazję, by wytknąć Trumpowi jego prawdziwe przywary, a tych akurat nie brakuje. W ten sposób też zrobiłby show, a jego nagranie z pewnością by się poniosło. Ewentualne tłumaczenie, że potraktował Trumpa dokładnie tak, jak on traktuje innych, też do mnie nie przemawia. Takie zachowanie nie prowadzi do niczego konstruktywnego, a utrwala raczej przekonanie, że można bezkarnie wyśmiewać się z cudzych problemów i kompleksów. 

 
Więcej o: