Uciekają do Dubaju. To istny raj na ziemi? "Jak się to złoto podrapie, to schodzi"

Wiele gwiazd zdecydowało się na wyprowadzkę do Dubaju. Ostatnio głośno jest o Lil Masti, która wychwala życie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czy faktycznie codzienność na Półwyspie Arabskim to taka sielanka? O tym porozmawialiśmy z Marcinem Margielewskim.
Mówią, że życie w Dubaju to istna raj na ziemi. Prawda jest nieco inna. 'Jak się to złoto podrapie, to schodzi'
Fot. Instagram/@lilmasti, REUTERS/Rula Rouhana

Znane przysłowie mówi "wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma". W mediach pojawiają się treści, które przekonują, że życie w Dubaju to istna bajka - taki obraz przedstawia w ostatnim czasie m.in. Lil Masti. Influencerka, która przeprowadziła się do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wraz z mężem i dwójką dzieci, mówi o samych zaletach mieszkania w tym kraju. W Dubaju do niedawna mieszkały także Marcelina Zawadzka i Agnieszka Włodarczyk. Czy faktycznie to taki raj na ziemi, jak go opisują influencerzy? W rozmowie z Plotkiem opowiedział o tym pisarz i podróżnik Marcin Margielewski, który w swoich książkach opowiada o życiu na Półwyspie Arabskim. 

Zobacz wideo Zawadzka spakowała walizki do Dubaju. Ceny to kosmos

O Dubaju mówi się jak o raju na ziemi. Prawda jest jednak zupełnie inna

Marcin Margielewski zauważa, że Dubaj "został stworzony jako raj dla ludzi z Zachodu". Zwrócił uwagę na kwestie podatków. - Choć władze tego nigdy nie przyznają, właśnie temu służy brak podatków, zachodnie standardy budownictwa i rozrywki, które przyciągają ludzi z tej części świata. Gwarantowana pogoda, której w Polsce często brakuje nawet latem, jest poważnym argumentem za. W Dubaju oficjalnie mówi się po angielsku i żyje się naprawdę bardzo wygodnie - mówi nam na wstępie pisarz. 

Jak jednak zauważa, "nie wszystko jest tam tak złote, jak mogłoby się wydawać". - Jak się trochę to złoto podrapie, to schodzi. Piszę o tym w mojej najnowszej książce "Policjant z Dubaju". Większość ludzi utrzymuje te wady w tajemnicy, bo krytykować Dubaju nie wolno. Rynek influencerów jest ściśle kontrolowany. Muszą mieć licencję, a jej numer musi być opublikowany w ich bio. Zwyczajni użytkownicy platform społecznościowych też muszą uważać z tym, co publikują na jego temat - tłumaczy Margielewski.

Dubaj jest bezpieczny. Tam ukrywają się jednak ci, którzy unikają odpowiedzialności 

Pisarz przyznał, że miasto jest bezpiecznym miejscem, ale "nie dlatego, że nie ma tam przestępstw". - Są i to naprawdę szokujące, bo oprócz celebrytów Dubaj jest schronieniem dla przestępców z całego świata. Po rozpoczęciu pełnoskalowej agresji na Ukrainę do Dubaju wyjechało mnóstwo szemranych postaci z Rosji, ukrywając w nim swoje majątki. Uciekać przed odpowiedzialnością karną próbują tam też Polacy - mówi nam ekspert, czego przykładem jest Sebastian M.

O Dubaju mówią w samych superlatywach. O tym chyba zapomnieli

Jeśli będziemy kierować się wyłącznie narracją, jaką przedstawiają w mediach społecznościowych influencerzy, nasz obraz Dubaju będzie zdecydowanie pozytywny. Taką wizję snuje m.in. właśnie Lil Masti, która gloryfikuje życie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na jednym z nagrań mówiła m.in., że czuje się tam bezpieczniej niż w Polsce. - Tu są zasady. Tu się wszyscy stosują do tych zasad, bo tutaj się ponosi konsekwencje i są ostre, mocne reguły. Nie wyrzucisz peta na ziemię, bo zaraz dostaniesz mandat 500 zł. Nie przekroczysz prędkości, bo zaraz dostaniesz mandat 1000 zł - mówiła. Para influencerów narzekała przy tym na Polskę, wskazując na wysokie podatki, alergie i... komary. To wystarczające powody, by uznać, że Dubaj to miejsce idealne? 

Wydaje się, że dla tych, którzy posiadają majątki, miasto będzie synonimem wyzwolenia i pozwoli na życie bez ograniczeń. Wielu biedniejszych pomyślało podobnie, ale zderzyło się ze ścianą problemów i wyzysku. System Kafala jest niewątpliwie jednym z nich, gdyż dzięki niemu imigranci zarobkowi są kontrolowani przez pracodawców - sponsorów. Pracownik nie może bez pozwolenia zmienić pracy, a nawet zmienić miejsca pobytu, co wiążę się z nadużyciami i pracą ponad miarę. Pracodawca może na dodatek kontrolować status imigracyjny pracowników. O systemie głośno zrobiło się w związku z Mundialem, który w 2022 roku odbył się w Katarze. Tu przeczytacie więcej: Katar 2022. Druga strona mundialu. Wyzysk, dług, praca niewolnicza robotników.

Należy również zwrócić uwagę na to, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich nielegalna jest homoseksualność. Kontakty homoseksualne są surowo karane - przewiduje się nie tylko grzywny, ale i karę więzienia, a nawet deportację. W 2020 roku doszło do nowelizacji federalnego Kodeksu karnego, z którego usunięto ukamienowanie i chłostę z listy kar. Odnotowano "leczenie" osób ze środowiska LGBT - zarówno medycznie, jak i poprzez terapie. W tej kwestii władze zmienić zdania nie zamierzają.

Tak jak już wspominał Marcin Margielewski, influencerzy nie mogą krytykować Dubaju, o czym przekonaliśmy się w trakcie bombardowania miasta przez Iran na początku tego roku. Wówczas pojawiały się nagrania od niektórych internetowych twórców - jednym z nich był Will Bailey, który martwił się o to, co dzieje się w Dubaju i udzielał wywiadów zagranicznym mediom. Niedługo później jego relacje w sieci ustały, choć bombardowanie trwało. Polscy influencerzy, którzy przebywali w mieście, również byli powściągliwi i podkreślali, że czują się bezpiecznie. Tu przeczytacie więcej: Influencerki sprzedają bajkę o Dubaju? Ekspertki nie mają złudzeń. "Tam rządzi marketing". To pokazuje, jak skutecznie działa cenzura, za pomocą której władze maskowały niepokojącą sytuację

Więcej o: