Marianna Schreiber chciała zostać modelką (wystąpiła w "Top Model"), piosenkarką (trudno wymazać z pamięci teledyk do piosenki "Polityczny dramat", który nagrała z Marcinem Najmanem), a później polityczką (miała swoją partię Mam Dość). Została jednak zawodniczką freak fightów i pracownicą skrajnie prawicowych mediów, a dodatkowo wystąpiła w "Królowej przetrwania". Teraz znów chce być polityczką. Celebrytka, która słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi, wymyśliła, że zostanie prezydentką Krakowa. Właśnie wypuściła spot wyborczy (opublikowała go w mediach społecznościowych). O jego ocenę poprosiliśmy ekspertkę od PR, Martę Rodzik.
Marianna Schreiber w swoim spocie zdecydowała się na głoszenie populistycznych haseł. Na nagraniu zaczyna od tego, że... zdejmie z krakowskich budynków flagi Unii Europejskiej i Ukrainy. Później opowiada o tym, że przywróci do polskich szkół krzyże, a na koniec dodaje, że nie będzie ulegała Brukseli i "Kraków będzie polski". Widać też, że nagranie zostało wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Na dokładkę zostało podpisane kolejnym ogólnym, nic niewyjaśniającym hasłem: "Polska to normalność".
O ocenę twórczości Schreiber poprosiliśmy Martę Rodzik. Ekspertka od PR zaznaczyła słabą, techniczną stronę spotu. "Merytorycznie jest bardzo prosty, technicznie przypomina jak wygenerowany film video" - usłyszeliśmy.
Ekspertka zwróciła uwagę również na hasło wyborcze celebrytki i oceniła, do kogo może ono trafić. Podkreśliła przy tym, że Schreiber nie podejmuje przy tym konkretnych problemów realnie wpływających na życie mieszkańców Krakowa. Słowem nie wspomina bowiem o takich kwestiach, jak np. podatki, komunikacja miejska czy kwestie wywozu śmieci.
Hasło "Polska to normalność" to bardzo ogólnikowe hasło, ponieważ każdy inaczej może definiować normalność - to minus tego hasła. Plusem jest to, że jest łatwe do zapamiętania.
- Przeciętny wyborca prawicy lub Konfederacji prawdopodobnie zrozumie przekaz natychmiast i może go uznać za atrakcyjny. Przeciętny wyborca centrum może uznać z kolei hasło za zbyt ideologiczne i zapytać: "A co z tramwajami, mieszkaniami i korkami?" Przeciętny krakowski wyborca niezdecydowany raczej nie zagłosuje wyłącznie z powodu tego hasła – będzie oczekiwał konkretnych rozwiązań dla miasta - oceniła Rodzik.
Według ekspertki Schreiber może nie budzić zaufania społecznego przez to, że celebrytka jest silnie kojarzona z freak fightami. - Przeszłość każdego kandydata jest bardzo ważnym elementem podczas wyborów. Tak osobliwa i kontrowersyjna kandydatura jak pani Marianny Schreiber wzbudza skrajne emocje wśród społeczeństwa. Przeszłość związana z udziałem w freak fightach sprawia, że ma to negatywny wpływ na ocenę kandydatki - usłyszeliśmy.
Szanse Schreiber na objęcie fotela prezydenta Krakowa są raczej niewielkie. Jedno jest jednak pewne: celebrytka ogłaszając, że startuje w wyborach i wypuszczając spot, robi wokół siebie dużo szumu. - Uważam, że cała kampania ma przynieść rozgłos, o który nie pierwszy raz pani Marianna się ubiega w celu zwrócenia na siebie uwagi. Opinia mieszkańców miasta Kraków jest znacząca w tej kwestii - podkreśliła Marta Rodzik.
Budka Suflera z nowym wokalistą. Wiadomo, kto zastąpi Kawalca. Publiczność zna go doskonale
Lady Gaga została matką. Ukrywała to do końca
Wieniawa szczerze po debiucie w "Tańcu z gwiazdami". "Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny"
Książulo zniesmaczony zachowaniem właścicieli kebabowni po negatywnej opinii. "Po co takie coś robić?"
Tak mieszka Artur Barciś. Za domem pod Warszawą skrywa się coś wyjątkowego
Kawalec chce zakończyć spór z Martyniukiem. Znów chwycił za mikrofon. "Zenek, Zenek..."
Zabójstwo 21-letniej aktorki wstrząsnęło USA. Po tej tragedii zmieniono prawo
Agnieszka Żulewska na planie nowego "Nigdy w życiu". Tak wygląda w roli Tosi
Nawrocka popiera in vitro, a odrzuca aborcję. Na to też mogła zwrócić uwagę. "Wcale nie musi się kłócić"