W czwartek 4 czerwca o 20.00 startuje 63. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. I choć wielu wróżyło mu rychły koniec, ta impreza wciąż kręci kolejne pokolenia artystów, gromadzi widownię przed telewizorami, a to, co wydarzy się na scenie opolskiego amfiteatru, będzie przez długie tygodnie komentowane w sieci. Po opolskich próbach w tym roku można zauważyć, że TVP wyciągnęła wnioski z minionych edycji i bardzo sprawnie skonstruowała program tegorocznego festiwalu. Publiczność może być zaskoczona.
Śledzę opolskie i sopockie festiwale od wielu lat i uważam, że największą zmorą polskich festiwali są tzw. "odgrzewane kotlety", wtórność i nuda dla telewizyjnej widowni. Niby jest zasada, że publiczność oczekuje tych piosenek, które już doskonale zna, ale to naprawdę nie musi oznaczać, że Wilki mają w kółko grać "Baśkę", a Piersi do znudzenia "Balkanicę". Ktoś zadał sobie trudu, żeby w tym roku do Opola zaprosić gwiazdy doskonale nam znane, ale nie wciskać im na siłę oczywistego repertuaru. Przebojów nie zabraknie, ale pojawią się też wykonawcy, których usłyszymy w coverach, a także własnych piosenkach, których dawno już nie wykonywali dla publiczności telewizyjnej. Będzie też sporo artystów, o których Skolim mógł nigdy nie usłyszeć, ale z pewnością pamięta o nich opolska publiczność.
Festiwal rozpocznie się w czwartek koncertem "Debiutów". Od lat "Debiuty" są sporym problemem dla TVP, bo generują najniższą oglądalność. I wprawdzie jest to konkurs niezbędny dla tego festiwalu, bo wylansował mnóstwo legendarnych artystów na przestrzeni lat. Poza tym to okazja, żeby młodzi-zdolni, z własnym repertuarem mogli zaprezentować się przed milionową publicznością telewizyjną. To nie jest dla nich żadna gwarancja sukcesu, ani kariery, ale wciąż szansa. Jak jednak spowodować, żeby widz chciał oglądać koncert zupełnie nieznanych mu wykonawców w premierowych piosenkach? Od lat w festiwalowych kuluarach podpowiadałem formułę, żeby zaangażować większą liczbę gwiazd do udziału w tym koncercie, które zapewnią oglądalność, a debiutantów przemycać tak, żeby mieli też pole do popisu. Tak się stanie w tym roku.
Cały festiwal otworzy bowiem gwarantująca oglądalność Doda, w niezapomnianym evergreenie "Czas nas uczy pogody". Widziałem już sporo wyrazów powątpiewania, czy to dobry dla niej repertuar, ale przypominam, że Doda zaczynała w Buffo, z klasyką polskiej piosenki jest dobrze zaznajomiona, a jej interpretacje dawnych hitów polskiej piosenki rozrywkowej trafiły już m.in. na bardzo udaną płytę "Dorota". Ale podczas koncertu zobaczymy także m.in. Annę Marię Jopek, Natalię Przybysz, Natalię Szroeder czy Kamila Bednarka. Koncert poprowadzą Ralph Kaminski i Gabi Drzewiecka. Ralph już na konferencji prasowej przed Opolem wykazał się dużą lekkością w konferansjerce i niejednokrotnie rozbawił tam obecnych. Ze swoim recitalem z okazji jubileuszu 30 lat na scenie wystąpi także Ania Wyszkoni.
W czwartek po "Debiutach" wystąpią gwiazdy "SuperJedynek". To nagrody które wróciły dwa lata temu do programu festiwalu po wielu latach nieobecności, w zupełnie zmienionej formule. Początkowo byłem sceptyczny, bo pamiętam, jakim prestiżem cieszyły się SuperJedynki na początku lat dwutysięcznych. Była to forma plebiscytu, z wieloma kategoriami. I te nagrody wówczas coś znaczyły w branży. Później jednak zaczęły się schody - wytwórnie za bardzo ingerowały w nominowanych do tych nagród, pojawiały się tam czasami abstrakcyjne nazwiska i ostatecznie w plebiscycie byli nie ci, którzy rzeczywiście w danym roku rządzili polskim rynkiem muzycznym, tylko ci, którzy w danym terminie nie mieli zabukowanych koncertów i mogli fizycznie zaśpiewać w Opolu. Z plebiscytu więc zrezygnowano, ale SuperJedynki wróciły po latach jako nagroda dla tych zasłużonych artystów, którzy mają na koncie przeboje i zapisali się już na kartach historii polskiej muzyki rozrywkowej. W tym roku te statuetki odbiorą m.in. Majka Jeżowska, Natalia Kukulska, Dżem, Renata Przemyk, Afromental, Kombii, ale także chociażby Luxtorpeda czy Nocny Kochanek. Nieoczywisty i niebanalny skład. Będzie się podobało.
Piątkowy wieczór w opolskim amfiteatrze rozpocznie się od "Premier". To właśnie laureatów tego konkursu najczęściej określa się w mediach mianem tych, którzy "wygrali Opole" w danym roku. Poziom artystyczny tegorocznych piosenek jest dość wysoki. Usłyszymy m.in. dość egzotyczny tercet Bednarek - Markowska - Krzywy w bardzo bujającej piosence "Fale", Daryę & Fabijańskiego z utworem "Nieidealna" z przesłaniem o samoakceptacji i stawianiu na naturalność - to debiut Fabijańskiego na opolskiej scenie, w dodatku tuż po dojściu do finału "Tańca z gwiazdami" w konkurencyjnej stacji, letni przyjemniaczek "Porto" od Kuby Szmajkowskiego, ale też bardzo zaangażowaną, literacką piosenkę "Ziemia" od Sargisa (przed lat zwycięzcy opolskich Debiutów).
Widzowie z pewnością zwrócą też uwagę na "Do moich dzieci" Michała Wiśniewskiego, tym razem solo, bez grupy Ich Troje. Piosenka-list, a właściwie muzyczny testament dla wielu może być zaskakujący. Oczywiście nie zabraknie tu typowych dla Wiśniewskiego zaśpiewów i dużej dozy patosu, ale też pewnej refleksji, która dla widza może być poruszająca.
Po "Premierach" przyjdzie czas na jubileuszowy recital Justyny Steczkowskiej. Będą akrobacje i tańce nie z tej ziemi, będą wokalizy i cały ten czas Szamanki Polskiej Estrady. Mam wprawdzie niedoparte wrażenie, że dopiero co byłem w Opolu na wielkim jubileuszu Steczkowskiej z okazji jej 50. urodzin, ale było to jednak w 2022 roku. Tym razem program będzie zdecydowanie krótszy, ale również bardzo efektowny. Na Kayah pewnie to nie zrobi większego wrażenia, ale na niejednym widzu tak.
Piątkowy wieczór zakończy koncert "Hip-Hopowy. Jedno podwórko 2" i z pewnością będzie to artystycznie jeden z najciekawszych wydarzeń tego festiwalu. Zresztą już ubiegłoroczny koncert okazał się dużym sukcesem, więc pomysł, żeby prezentować raperów w TVP1 i na deskach opolskiego amfiteatru jest jak najbardziej trafiony. Hip-hop to wciąż jeden z najważniejszych i najlepiej sprzedających się gatunków muzycznych na polskim rynku. W tym roku zarapują m.in. Vienio, Kosi, donGURALesko, Numer Raz, Eldo czy O.S.T.R. Pojawią się także duety m.in. z Kasią Nosowską, Natalią Kukulską czy obsypaną ostatnio Fryderykami Zalią.
Od kilku lat w Opolu panuje moda na koncerty przekrojowe/jubileuszowe, ale nie skupiające się na jednym z wykonawców, ale twórcach. I tak o to mieliśmy już koncerty z piosenkami Janusza Kondratowicza, Wojciecha Trzcińskiego czy Jacka Cygana. A w tym roku Opole będzie świętować 80-tkę Bogdana Olewicza. Autora wielu przebojów Perfectu, Budki Suflera, Krystyny Prońko, Zdzisławy Sośnickiej czy Urszuli. To koncert, który będzie składał się przebojów doskonale znanych widowni, jest więc prawie oczywiste, że doświadczymy wspólnego, opolskiego śpiewania. Doda wykona energetyczny hit Lady Pank "Nana" z towarzyszeniem tancerzy, Natalia Kukulska wróci do przeboju swojej mamy Anny Jantar "Tylko mnie poproś do tańca", Urszula przypomni "Rysę na szkle", a Krystyna Prońko "Modlitwę o miłość prawdziwą". Alicja Szemplińska pojawi się w duecie z Mietkiem Szcześniakiem, a Alicja Majewska oczywiście z Włodzimierzem Korczem. Nie może zabraknąć oczywiście grupy Perfect i legendarnej "Autobiografii", tym razem w wykonaniu Łukasza Drapały, z którym zespół koncertuje od kilku lat. Po przebojach autorstwa Olewicza przyjdzie czas na kabareton. W tym roku skupiony wokół bardzo popularnej formacji Neo-Nówka, która w 2026 roku świętuje swoje, jakże okrągłe, 26-lecie. Do Neo-Nówki dołączą na scenie także gości specjalni.
Jeśli miarą opolskiego sukcesu ma być telewizyjny obrazek, kiedy cały amfiteatr stoi i śpiewa, to z całą pewnością dojdzie do tego w niedzielę. Swoje 45-lecie świętować w Opolu będzie bowiem Lady Pank. Grupa-ikona z ogromną ilością przebojów na koncie. To są piosenki, które całe pokolenia znają na pamięć i z cała pewnością będą je głośno śpiewać. 63. KFPP w Opolu zakończy się jednak nostalgicznie i lirycznie, bo koncertem w hołdzie Magdy Umer i Agnieszki Osieckiej. To właśnie Umer, przyjaciółka poetki, wyreżyserowała koncert "Zielono mi" w 1997 roku, uważany za jeden z najlepszych koncertów w historii opolskiego festiwalu. W koncercie "Kiedy mnie już nie będzie" będą wybrzmiewać echa "Zielono mi". Na scenie zaprezentują się głównie śpiewający aktorzy, jak: Katarzyna Żak, Hanna Śleszyńska, Wiktor Zborowski, czy dawno niewidziana w Opolu Ewa Błaszczyk. Pojawią się jednak też wykonawcy młodego pokolenia i ich reinterpretacje niezapomnianych piosenek - Alicja Szemplińska poruszająco zaśpiewa "Jeszcze w zielone gramy", a Maciej Musiałowski "Miłość w Portofino". To będzie nostalgiczny i sentymentalny ukłon w stronę dwóch ikon KFPP w Opolu.
Jakie będzie tegoroczne Opole? Bardzo ciekawe muzycznie i różnorodne. Nie ma tu żadnej sztampy, czy chały. Postawiono na jakość i niebanalne podejście do repertuaru. Nasze polskie San Remo wciąż wzbudza emocje i przyciąga jak magnes polskich wykonawców. Czego zabraknie? Niestety największych przebojów od Opola do Opola. I tak jest od lat. Na festiwal powinien wrócić koncert w stylu "Przeboje list przebojów", który podsumowuje to, co w danym roku jest najbardziej nośne, słuchane, popularne w polskiej piosence. Problem jednak leży w tym, że gdy organizatorzy planują skład kolejnego festiwalu większość wykonawców na topie ma już zarezerwowane terminy. Dlatego termin kolejnego Opola powinien być ustalany z dużym wyprzedzeniem, właściwie po zakończeniu bieżącego festiwalu.
Pierwsza rozmowa z odnalezioną Polką na Majorce. W "Uwadze" zdradziła, co się z nią działo
"U pokrzywdzonego widać...". Sprawdzili nagrania z przejazdu Litewki i 57-letniego kierowcy
Smutne wieści od syna Clinta Eastwooda. Fani od razu zareagowali
25 lat temu grała Noemi w "Poranku kojota", a później zniknęła z mediów. Tak dziś wygląda Rosińska
Drogi Świątek i Chwalińskiej się rozeszły. Wiadomo, co się stało. "Dużo przeszłyśmy"
Narzeczony Halejcio publicznie zakpił z depresji. Psycholożka: To może mieć straszne skutki
Koniec poszukiwań? Siostra przekazała wieści o zaginionej Polce na Majorce
Siostra Polki z Majorki podsumowała ostatnie tygodnie. Niebywałe, co spotkało jej rodzinę
Ta lniana sukienka z Medicine to ideał na upały - skóra oddycha też w tej od Sinsay