Kim Kardashian to niewątpliwie jedna z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd światowego show-biznesu. Celebrytka jest wzorem dla wielu kobiet, które podążają za trendami przez nią wyznaczanymi. Tym razem Kim zdecydowała się na wyznanie w sprawie codziennego dbania o siebie. - Prawdopodobnie biorę 35 suplementów dziennie - przyznała w podcaście Amy Poehler "Good Hang". Tabletki przyjmuje w trzech porcjach w ciągu dnia. Czy gwiazda dba o zdrowie, czy też nieodpowiedzialnie korzysta z suplementów? O tym porozmawialiśmy z dietetyczką kliniczną, Hanną Stolińską. Ekspertka przyznała, że nie powinniśmy naśladować Kim Kardashian.
Kim Kardashian wspomniała w programie o tym, co zażywa. - Myślałam, że nie dam już rady brać rybiego oleju, miałam już dość tabletek i musiałam przestać. Ale gdy dostałam wyniki badań krwi, od razu było widać, że je odstawiłam, więc musiałam wrócić do ich stosowania - mówiła, dodając, że tabletki są bardzo duże. - Żałuję, że nie mogę codziennie przyjmować wszystkiego w formie kroplówki. Mogłabym to załatwiać po drodze do pracy - mówiła.
W rozmowie z nami Hanna Stolińska przyznała, że odradza naśladowanie celebrytki. - Jako dietetyk kliniczny stanowczo odradzam naśladowanie takich trendów, ponieważ przyjmowanie 35 suplementów dziennie to nie dbanie o zdrowie, lecz wysoce ryzykowna polipragmazja (jednoczesne przyjmowanie zbyt wielu leków - przyp. red.). Z medycznego punktu widzenia tak drastyczna ilość preparatów potężnie obciąża wątrobę, wymuszając na niej metabolizowanie dziesiątek substancji naraz. Zwiększa to ryzyko polekowego uszkodzenia tego narządu, a przy tak wielu składnikach przewidzenie ich wzajemnych, potencjalnie toksycznych interakcji jest biochemicznie wręcz niemożliwe - tłumaczy nam ekspertka.
Specjalistka ds. żywienia zwraca również uwagę na narażanie nerek. - Równie mocno narażone są nerki, które muszą ten nadmiar przefiltrować i wydalić. Przykładowo, megadawki powszechnej witaminy C drastycznie podnoszą ryzyko kamicy nerkowej, a stała kumulacja mikrozanieczyszczeń (np. metali ciężkich) z kilkudziesięciu różnych kapsułek na dobę może z czasem trwale uszkodzić kłębuszki nerkowe - wyjaśniła dietetyczka kliniczna.
Ekspertka zauważa, że taka suplementacja jest w rzeczywistości bezcelowa. - Z punktu widzenia fizjologii taka suplementacja jest w dużej mierze bezcelowa - składniki będą konkurować o transportery jelitowe, blokując wzajemnie swoje wchłanianie. Nadmiar witamin rozpuszczalnych w wodzie zostanie po prostu wydalony, generując jedynie bardzo drogi mocz, natomiast witaminy rozpuszczalne w tłuszczach mogą skumulować się w narządach do toksycznych poziomów - dowiadujemy się od Stolińskiej.
- Podsumowując: podstawą zdrowia zawsze powinna być zbilansowana dieta, a suplementacja musi być traktowana jako celowane narzędzie, wprowadzane punktowo i wyłącznie na podstawie potwierdzonych badaniami niedoborów - skwitowała dietetyczka kliniczna w rozmowie z Plotkiem.
Zakościelny przerwał milczenie. Aktor w poruszających słowach o rozstaniu z mamą swoich synów
Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"
Mandaryna szczerze o powrocie do Wiśniewskiego. Czy powtórzą spektakularny ślub? Jasna deklaracja
Marcin Wrona przeszedł poważną operację. Teraz żałuje jednego
Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!
"Bałagan i chaos". Doda oceniła campy Lewandowskiej i Chodakowskiej. Wskazała główny problem trenerek
Lewandowski w Chicago Fire nie zbiednieje. Tyle zarobi za sezon
Warto używać kosmetyków Lewandowskiej? Ekspertka przeanalizowała dla nas ich składy
Lewandowski po pierwszej konferencji w USA. Jak sobie poradził z angielskim? "Byłoby fantastycznie, gdyby każdy Polak..."