Tylko u nas

Paula Karpowicz ujawniła kulisy sylwestra TV Republika. "Trochę się bałam"

Paula Karpowicz wystąpiła na sylwestrze TV Republika i dziś zdradziła, jak było naprawdę. Wokalistka zespołu Topky w najnowszym wydaniu "Galaktyki Plotek" opowiedziała o organizacji imprezy i drobnym incydencie za kulisami.
Paula Karpowicz
Plotek Exclusive, instagram.com/paulakarpowicz

Choć sylwester Telewizji Republika jest już przeszłością, jego kulisy wciąż budzą zainteresowanie. 20 stycznia gościnią podcastu "Galaktyka Plotek" była Paula Karpowicz z zespołu Topky. W rozmowie z Marcinem Wolniakiem wokalistka zdradziła nieznane dotąd szczegóły dotyczące imprezy. Jak się okazuje, nie wszystko przebiegło zgodnie z planem.

Zobacz wideo Paula Karpowicz wystąpiła na sylwestrze TV Republiki. Teraz mówi o organizacji. Pani z make-upem zawiodła

Paula Karpowicz ujawnia kulisy sylwestra TV Republika. To jej się nie spodobało. "Była mała przygoda"

Paula Karpowicz przyznała, że pod względem organizacyjnym wydarzenie okazało się dla niej zaskoczeniem. - Ogólnie byłam bardzo pozytywnie zaskoczona, jeśli chodzi o organizację. Trochę się bałam, bo nie grałyśmy wcześniej w tej telewizji i nie wiedziałam, czego się spodziewać. Organizacyjnie było wszystko w porządku - zdradziła Marcinowi Wolniakowi z Plotka.

Po chwili Karpowicz dodała jednak, że był jeden element, który nie do końca spełnił jej oczekiwania. Chodziło o makijaż. - Pani od makijażu trochę zawiodła. Była mała przygoda - stwierdziła z uśmiechem. Następnie doprecyzowała, co dokładnie poszło nie tak. - Jestem dość wymagająca, jeśli chodzi o makijaż. Być może pani się zestresowała. Poszłam do garderoby i poprawiłam niedociągnięcia - podsumowała.

Paula Karpowicz ujawniła kulisy wesela. Tak wyglądała współpraca z Izabelą Janachowską

W "Galaktyce Plotek" Paula Karpowicz wróciła też do wspomnień związanych z organizacją swojego wesela. Choć ceremonia z maja 2023 roku robiła ogromne wrażenie i uchodziła za dopiętą na ostatni guzik, kulisy współpracy z Izabelą Janachowską nie były dla wokalistki oczywiste. - Tak naprawdę mało ją widziałam na miejscu. Widziałyśmy się może z trzy razy w życiu, więc jakoś bardzo mocno w tym nie uczestniczyła - zdradziła. 

Jak wyjaśniła, w praktyce to nie Janachowska osobiście koordynowała przygotowania, lecz wyznaczona przez nią osoba. - Wyglądało to tak, że po prostu dostałam osobę koordynującą, dzięki czemu zyskałam wspaniałego człowieka w życiu i do tej pory mamy ze sobą kontakt. Jest to mega fajna historia - dodała. Karpowicz nie ukrywała jednak, że początkowo takie rozwiązanie budziło w niej rozczarowanie. - Na początku w ogóle nie byłam zadowolona z tego, że pojawiła się taka osoba. Liczyłam na to, że sama Izabela Janachowska będzie koordynowała wszystko - przyznała. 

 
Więcej o: