Po burzliwym odpadnięciu Agnieszki Kaczorowskiej i Marcina Rogacewicza z "Tańca z gwiazdami" emocje nie opadły - wręcz przeciwnie. Przypomnijmy, że tancerka zaskoczyła wszystkich przemową, w której zwróciła uwagę na hejt, z jakim się mierzą. Nie zabrakło też uszczypliwości. Po ogłoszeniu wyników Kaczorowska nie pojawiła się na spotkaniu z dziennikarzami i fanami. Co więcej, dzień później celebrytka odwołała swój udział w nagraniach programu kabaretowego Polsatu. W związku z tymi wydarzeniami poprosiliśmy o komentarz ekspertkę ds. wizerunku - Żanetę Kurczyńską prowadzącą kanał na YouTube Okiem PR-owca.
Ekspertka w swojej opinii dla Plotka podkreśliła, że PR tancerki do tej pory był spójny. - Wizerunek Agnieszki Kaczorowskiej od lat był budowany bardzo konsekwentnie - jako osoby pozytywnej, empatycznej, uduchowionej i skupionej na wartościach - zauważyła specjalistka. Jej zdaniem jednak ostatnie wydarzenia mogą znacząco nadszarpnąć tę reputację. - To, co wydarzyło się po jej odpadnięciu z "Tańca z gwiazdami" pokazuje, że nawet najbardziej pieczołowicie kreowany wizerunek może runąć w jednej chwili, gdy emocje biorą górę i wybrzmiewają prawdziwe myśli - dodała. Szczególnie kontrowersyjne okazało się kilka zdań Kaczorowskiej na zakończeniu odcinka. - Jej przemowa zabrzmiała protekcjonalnie. Z jednej strony apel o życzliwość i empatię, z drugiej - uszczypliwości wobec innych uczestników ("Marcin tańczył lepiej niż niejedna osoba tutaj") - tłumaczy ekspertka, wskazując na niespójność między treścią a emocjami.
- To klasyczny przykład dysonansu między komunikatem a zachowaniem - między słowami o dobroci a tonem, który pokazuje żal, złość i poczucie krzywdy - oceniła. Specjalistka zaznaczyła, że takie gesty mogą niezbyt dobrze zostać ocenione. - W oczach widzów i producentów takie zachowanie może zostać odebrane jako brak klasy i emocjonalnej kontroli - wyjawiła ekspertka. Jej zdaniem, apel o "życzliwość" nie brzmi wiarygodnie, gdy towarzyszy mu krytyczny ton wobec innych.
Żaneta Kurczyńska zwróciła również uwagę na brak samokrytycznych przemyśleń po stronie aktorki. - Na niekorzyść Agnieszki działa też to, że - przynajmniej na razie - nie widać u niej żadnej autorefleksji - stwierdziła ekspertka. Przypominała też, że w najnowszych relacjach w mediach społecznościowych Kaczorowska dziękowała za wsparcie, ale nie odniosła się do żadnej z kontrowersji. - Taka postawa sugeruje, że nie dostrzega problemu w swoim tonie wypowiedzi ani w sposobie pożegnania z programem. A brak dystansu i autorefleksji to coś, czego producenci i widzowie raczej nie wybaczają - dodała. W ocenie ekspertki sporym błędem był brak kontaktu z dziennikarzami po nagraniach tanecznego show. - Z punktu widzenia wizerunkowego najgorszym ruchem było unikanie rozmowy z mediami i nagłe wycofanie się z kolejnego projektu. To potęguje wrażenie, że Agnieszka nie radzi sobie z krytyką i wybiera strategię ucieczki zamiast dialogu - oceniła specjalistka.
Jak jednak podkreśliła, sytuację da się jeszcze odwrócić - pod warunkiem że aktorka zdecyduje się na szczery i spokojny komunikat. - Aby zminimalizować szkody, powinna jak najszybciej przejąć narrację - nie przez emocjonalny wpis, ale przez refleksję. Prosty, dojrzały komunikat, w którym przyzna, że dały o sobie znać emocje i że potrzebuje chwili oddechu - radzi ekspertka. - Ludzie potrafią wybaczyć emocje, ale nie lubią fałszu i niechęci do przyznania się do błędu - podsumowała Żaneta Kurczyńska w rozmowie z Plotkiem.
Henryk Gęsikowski nie żyje. Środowisko artystyczne żegna cenionego aktora
Cichopek i Kurzajewski rozstają się z Polsatem. Wydali wspólne oświadczenie
Uderzył w bezdzietnych, a potem żartował z dziurawienia prezerwatyw. Marcinie, o tym zapomniałeś
Agnieszka Hyży o odejściu Kurzopków z Polsatu. "Coś mi mówi, że..."
Niepokojące wieści od Lewandowskiej. "Zmiotło mnie z nóg"
Jacek Stachursky z burzą loków na nowym zdjęciu. Metamorfoza muzyka robi wrażenie
Dancewicz nie chciała zostać matką. Te słowa do dziś dzielą Polaków. "Nie będę wypruwała z siebie żył"
Mąż Katarzyny Chrzanowskiej zginął podczas wakacji. "Zastanawiam się, co by było, gdyby..."
George i Amal Clooney ewakuowani z powodu pożaru we Francji. "Nie wiemy, czy nasz dom przetrwa"