Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała

Edward Miszczak nie krył rozczarowania tym, że w ubiegłym roku Doda wystąpiła na sylwestrze Telewizji Polskiej. Dyrektor programowy gorzko podsumował zachowanie piosenkarki. Na jej komentarz nie musiał długo czekać.
Doda, Edward Miszczak
Fot. KAPiF.pl

W 2024 roku Doda wystąpiła na imprezie sylwestrowej Polsatu. Rok później piosenkarka zrobiła spektakularne show w Telewizji Polskiej, co nie spodobało się Edwardowi Miszczakowi. - Doda zrobiła z nami wielki program. Cała jej płyta i koncerty poszły na tym programie. (...) Muszę włączyć telewizję publiczną, żeby zobaczyć Dodę śpiewającą na innej arenie? Robi się przykro, że nie ma krzty lojalności, krzty pamięci. Kto pierwszy, ten lepszy. Trzeba zaakceptować te warunki. Dostała więcej, to tam poszła - mówił w rozmowie z Plejadą. Piosenkarka odniosła się do jego słów. 

Zobacz wideo Doda walczy o życie zwierząt. "Psy zamarzają w męczarniach"

Doda odpowiedziała Edwardowi Miszczakowi. "Droczy się" 

Piosenkarka miała okazję współpracować z Polsatem przy wielu projektach. W 2022 roku stacja realizowała program z jej udziałem - "Doda. 12. kroków do miłości", w którym wokalistka poszukiwała partnera na całe życie. Rok później na antenie zadebiutował program "Doda. Dream Show", dzięki któremu widzowie mogli zajrzeć za kulisy najnowszej trasy koncertowej gwiazdy.

Słowa Miszczaka wywołały ogromne poruszenie. Niektórzy mogliby pomyśleć, że to koniec współpracy piosenkarki z dyrektorem programowym. Wygląda jednak na to, że Doda nie wzięła słów Miszczaka do siebie. - Droczy się, bo tam, gdzie jestem ja na sylwestra, zawsze wygrywa oglądalność - stwierdziła w rozmowie z portalem Przeambitni. 

Agnieszka Kaczorowska poprowadzi koncert w Telewizji Polskiej. Tak podsumował ją Miszczak

Nowy projekt z Telewizją Polską rozpoczęła również Agnieszka Kaczorowska. Tancerka razem ze swoim partnerem, Marcinem Rogacewiczem, poprowadzi walentynkowy koncert stacji. Jak wiadomo, Kaczorowska przez ostatni rok intensywnie pracowała przy "Tańcu z gwiazdami". Co o jej odejściu myśli Edward Miszczak?

- Ona zadecydowała, że chce trochę zmienić swoje życie. Bolało mnie to, ale nie chciała mojej porady, ani ja nie chciałem jej przeszkadzać. Bardzo się cieszę, będę jej kibicował. To fajnie, że ktoś po 'Tańcu z gwiazdami' dostaje takie oferty, jak ona w innej telewizji. Będzie uniwersalną postacią na rynku. Nie chce się wiązać z jedną stacją. Tak wybrała - powiedział Plejadzie.

Więcej o: