Najpierw odejście Franki, a teraz to. Widzowie "M jak miłość" znowu oburzeni

"M jak miłość" w ostatnich odcinkach szokuje widzów TVP2. Śmierć bohaterki serialu była niemałym zaskoczeniem. Jednak to nie koniec. W komentarzach niektórzy internauci znowu nie gryzą się w język.
Franka, Kama z 'M jak miłość'
https://www.instagram.com/mjakmilosc.official/

"M jak miłość" wypromowało wiele polskich gwiazd. Część z nich rozwinęła kariery aktorskie oraz influencerskie. Nie jest tajemnicą, że kilka osób z serialu otrzymało angaż do "Tańca z gwiazdami". To, co obecnie się dzieje w produkcji, jest dla części widowni nie do pomyślenia. Serialowa Franka zmarła, opuszczając Zduńskiego, z czym wielu nie może się pogodzić. Obecnie trwa dyskusja w sieci na temat kolejnej bohaterki.

Zobacz wideo Wendzikowska o TVP. Chce znowu do telewizji?

"M jak miłość" z kolejną aferą wśród widzów. Problemem jest Kama

Aktualnie uwaga widzów TVP2 skupiona jest na Kamie, którą gra Michalina Sosna. Problemem jest zachowanie bohaterki - zdaniem niektórych postać zbyt mocno reaguje na odejście Franki. Kontrowersyjnym wątkiem jest ponadto wpływ Kamy na Marcina, w którego od lat wciela się Mikołaj Roznerski. Bohaterka chce wymusić na Chodakowskim rezygnację z usług prywatnego detektywa. Widzom nie podoba się jej postawa i co zaskakujące, część z nich zaczęła domagać się usunięcia postaci z serialu...

"Kama trochę przesadza: rozumiem, że się o niego martwi i także jest wstrząśnięta śmiercią Franki, ale niech pozwoli Marcinowi robić to, co kocha", "Już przesadzają z tą śmiercią Franki, że każdy teraz jakieś jazdy. Kama przegina, narzucając Marcinowi, że ma zmienić pracę", "Nie ma tam w planach czasem pomysłu uśmiercenia Kamy? Dawno nie było tak irytującej postaci" - czytamy komentarze widzów TVP2.

"M jak miłość" pożegnało już Hankę Mostowiak. Dlaczego wtedy widzowie reagowali inaczej?

Pamiętacie legendarną śmierć Hanki z "M jak miłość"? Bohaterka grana przez Małgorzatę Kożuchowską zginęła po wjechaniu w kartony, które były na drodze. Uderzenie doprowadziło do pęknięcia tętniaka. Aktorka rozstała się z serialem, a widzowie nie opłakiwali jej zbyt mocno. Większość z nich wykorzystała legendarną już scenę do tworzenia memów dotyczących nierealistycznego zdarzenia.

Zdaniem psycholożki Anny Mochnaczewskiej, odmienna reakcja na śmierć Franki wynika z tego, że fabuła w jej przypadku była bardziej spójna i dramatyczna. - Dlatego śmierć bohatera może wywoływać autentyczny smutek i nawet elementy żałoby, jeśli opowieść jest spójna i buduje więź z widzem - dowiedzieliśmy się od ekspertki, która szerzej omówiła sprawę tutaj.

Więcej o: