Ustalenie ojcostwa, wizyta kuratora, ograniczanie kontaktów. Tak gwiazdy walczą o dzieci

Podczas rozwodu największy dramat przeżywają dzieci, którym nagle rozpada się świat. Niestety, nie zawsze rodzice potrafią rozstać się w zgodzie. Czasami, żeby ustalić, które z rodziców mają prawo do opieki nad dziećmi, trzeba zaangażować sąd. Nie omija to także gwiazd, niektóre z nich musiały stoczyć ciężką walkę o dzieci.
Dariusz K. i Izabela Adamczyk Dariusz K. i Izabela Adamczyk Screen z Instagram.com/Izabela Adamczyk

Dariusz K. i ustalenie ojcostwa

Dariusz K. odsiaduje obecnie 7-letni wyrok za to, że jadąc samochodem pod wpływem narkotyków, zabił kobietę. Na wolności czeka na niego żona (ślub wzięli, kiedy Dariusz K. już był za kratami) oraz córka Lea (Adamczyk ma jeszcze córkę Laurę z poprzedniego związku).

Początkowo Dariusz K. miał kłopoty z zaakceptowaniem ojcostwa.

Po raz pierwszy trzymał ją na rękach, kiedy Lea miała trzy tygodnie. Obiecał wtedy, że nigdy nie pozwoli na to, aby jego córce stała się jakakolwiek krzywda - mówiła Adamczyk w rozmowie z "Party".

Niestety, potem zaczął wątpić, czy jest biologicznym ojcem dziecka i jednocześnie przestał się interesować losem małej Lei. Izabela Adamczyk musiała wystąpić o oficjalne ustalenie ojcostwa i pozbawienie go praw rodzicielskich. W pozwie zapisano treść SMS-a, jakiego wysłał do partnerki:

Nie chcę takiego życia, ani żadnych dzieci.

Obecnie jednak sytuacja między nimi jest jasna, a rozłąka zdaje się cementować ich związek.

Zrozumieliśmy ponownie siłę naszych uczuć i zadeklarowaliśmy sobie, że przejdziemy razem przez życie bez względu na to, jak trudny będzie to czas dla naszej rodziny - mówiła Adamczyk w rozmowie z "Faktem".

Dariusz K. i Izabela AdamczykScreen z Instagram.com/Izabela Adamczyk

Jacek Borkowski z żoną i dziećmi Jacek Borkowski z żoną i dziećmi KAPIF.pl

Jacek Borkowski i wizyta kuratora

Jacek Borkowski, aktor znany m. in. z seriali "Klan" i "Na Wspólnej", w styczniu stracił żonę. Magdalena Gotowiecka zmarła w wieku 45 lat po 3 tygodniach walki z ostrą odmianą białaczki. Borkowski został z dwójką dzieci: Magdaleną i Jackiem.

Na początku czerwca, w rozmowie z "Rewią" powiedział, że siostra i matka zmarłej żony próbują mu odebrać dzieci, a w jego domu zawitała kuratorka.

Wpuściłem tę panią do domu. Usiedliśmy przy stole, porozmawialiśmy i... dowiedziałem się, że moja teściowa i siostra mojej zmarłej żony wystąpiły do sądu o ustanowienie opieki nad moimi dziećmi! Myślałem, że życie oszczędzi mi dramatów. Myliłem się. Najpierw straciłem Magdę, kobietę mojego życia, a teraz będę musiał walczyć o nasze ukochane dzieci... Ale wytrzymam - mówił Borkowski.

Jacek BorkowskiKapif

Wersji tej zaprzecza jednak szwagierka aktora, Adriana Gotowiecka.

Na moją prośbę o widzenie z dziećmi stwierdził: na to są sądy, złóż pozew! Więc zrobiłam tak, jak sobie życzył. Złożyłyśmy z moją mamą wniosek o uregulowanie kontaktów z dziećmi. Głównie chodzi mi o możliwość porozumiewania się z nimi telefonicznie i przez internet - mówiła w rozmowie z "Twoim imperium". - Jacek jest bardzo dobrym ojcem, jednym z najlepszych i nikt nie chce odbierać mu dzieci - dodała.

Wersje Borkowskiego i jego szwagierki różnią się.

Obie przyjechały do mojego domu dopiero po śmierci żony. Były miesiąc i zaczęły się rządzić, mówić mi, jak wychowywać dzieci i co robić. To niewiarygodne, bo moja teściowa sama oddała córki na wychowanie własnej matce, a szwagierka jest bezdzietną starą panną - mówił w rozmowie dla tego samego pisma.

Najprawdopodobniej nie obędzie się bez sądu.

Odciąłem dzieciom w komputerze komunikator skype, zmieniłem im numery telefonów komórkowych. Taka była moja wola. A teraz będę musiał w sądzie tłumaczyć, dlaczego tak zrobiłem. W porządku. Niech sąd to oceni. Możemy nawet poprosić o opinię psychologa - tłumaczył Borkowski.
Artur Boruc Artur Boruc Screen z Instagram.com/Artur Boruc

Artur Boruc i zmiana wyroku sądowego

W 2009 roku Artur Boruc rozwiódł się z Katarzyną M., z którą ma syna, Alexandra. Kiedy się rozstali, chłopiec miał zaledwie kilka tygodni. Piłkarz, grający na co dzień w zagranicznych klubach, rzadko był obecny w życiu syna, którego wychowywała matka. Boruc co miesiąc przelewał jej 17 tysięcy zł alimentów, Katarzyna M. stała się też właścicielką kilku nieruchomości. Podczas rozwodu reprezentował ją Marcin D., mąż Marty Kaczyńskiej.

Współpraca była na tyle udana, że kontynuowali ją później, do czasu kiedy oboje zostali aresztowani i usłyszeli zarzuty działalności w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy.

Artur Boruc i Katarzyna M.AG

Wtedy Artur Boruc wystąpił o zmianę wyroku rozwodowego.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, jako opiekunów wskazał brata i siostrę Katarzyny M. - Alex mieszka teraz z wujkiem - czytamy w "Twoim imperium".

Piłkarz stara się jednak spędzać z synem tak dużo czasu, jak tylko to możliwe. Chłopiec zresztą idzie w ślady ojca i trenuje piłkę nożną w klubie Delta Warszawa.

Dopinguje syna z trybun, a nawet wspólnie z Robertem Lewandowskim zagrał z naszymi chłopcami - powiedział pismu Andrzej Trzeciakowski, prezes klubu. - Taki ojciec to duma dla dziecka.

Oprócz Alexandra Artur Boruc ma jeszcze córkę Amelkę z obecnego małżeństwa z Sarą Mannei. Wychowują również jej córkę z poprzedniego związku, Olivię.

 Artur Boruc, Sara Mannei i dzieci.Instagram.com/arturboruc

Krzysztof Zuber i Anna Samusionek Krzysztof Zuber i Anna Samusionek Kapif

Anna Samusionek i dramat Andżeliki

Anna Samusionek i Krzysztof Zuber rozwiedli się w 2005 roku. Pomiędzy byłymi już małżonkami rozgorzała walka o 13-letnią obecnie córkę, Andżelikę. Aktorka oskarżała swojego eks o to, że była przez niego bita, potem próbowała ograniczyć mu kontakty z dzieckiem. Córka protestowała, wolała być z ojcem. Trzy lata temu w mieszkaniu Zubera, kiedy przebywała tam Andżelika, pojawiła się policja. Dziewczynka wprost od ojca trafiła na kilka miesięcy do domu dziecka.

Samusionek podjechała pod nasz dom w sobotę i wezwała policję, by zabrali córkę do domu dziecka. Córka po prostu zamarła. Następnie policja wdarła się siłą do domu, bez żadnych upoważnień, bez dokumentów, bez nakazów i okazało się, że Andżelika nawet nie jest nigdzie zewidencjonowana jako poszukiwana - opowiadał potem w rozmowie z "Super Expressem" Krzysztof Zuber - Powalili mnie na podłogę, skuli kajdankami i przez 30 minut pastwili się nade mną na oczach dziecka. Córka w tym czasie trzymała się kurczowo półki w garderobie, a policjantka siłą próbowała ją oderwać, kiedy ta krzyczała wniebogłosy.

Ostatecznie Andżelika wróciła do ojca, a Anna Samusionek została zobowiązana przez sąd do płacenia alimentów wysokości 800 zł miesięcznie.

Od dwóch miesięcy dostajemy alimenty. Cieszę się, że córka jest ze mną, ale przykre jest to, że musiała tyle przejść - komentował to potem Zuber w rozmowie z "Twoim imperium".

Anna Samusionek i jej córka AndżelikaKapif

Anna Samusionek, córkaKapif

Weronika Książkiewicz i pełnia praw rodzicielskich

18 stycznia 2010 roku urodził się Borys, syn Weroniki Książkiewicz i biznesmena Krzysztofa Latka. Dziecko nie scementowało związku, i już 3 miesiące później para rozstała się. Od tej pory rozpoczęła się batalia o syna. Aktorka ograniczyła ojcu kontakt z dzieckiem, a to, że Książkiewicz i Borys zamieszkali w Poznaniu, a Latek mieszkał w Warszawie, również nie pomagało ojcu widywać syna.

Dzwonię do niej, pytam kiedy mogę zobaczyć syna, ale wciąż mi się odmawia. Jest to dla mnie poważne pogwałcenie ludzkich praw. Zwróciłem się więc do Centrum Praw Ojca i Dziecka, żeby mieć rozpoznanie, co mogę zrobić, by widywać dziecko - czytamy wypowiedź biznesmena w serwisie Se.pl.

Sprawa ostatecznie trafiła do sądu. Obie strony pozwały się wzajemnie. Latek chciał więcej czasu spędzać z synem, z kolei Książkiewicz domagała się pełni praw rodzicielskich.

To jest moje pierwsze dziecko, mój pierwszy syn, i chyba nie muszę udowadniać, że tak jak każdy człowiek na tej planecie kocham swoje dziecko. Jest to dla mnie porażka, że nie mogę stworzyć synowi prawdziwego domu, jednak staram się, żeby miał dwoje rodziców, ale dialog z panią Książkiewicz jest bardzo utrudniony. Nawet nie wiem, jak się Borys czuje, czy jest zdrowy - mówił ze smutkiem Latek w cytowanym wywiadzie.

Proces ciągnął się przez kilka lat i zakończył się zwycięstwem aktorki, która została jedyną opiekunką Borysa. Sąd zdecydował, że ojciec będzie mógł spotykać się z synem tylko w Poznaniu i tylko w obecności matki.

Weronika Książkiewicz, Krzysztof LatekKapif

Krzysztof Ibisz z rodziną Krzysztof Ibisz z rodziną KAPIF.pl

Krzysztof Ibisz i alimenty

Krzysztof Ibisz był dwukrotnie żonaty, z Anną Zejdler, a potem z Anną Nowak. Z każdą z byłych żon prezenter ma dziecko i na każde z nich co miesiąc płacił wysokie alimenty. Gdy kilka lat temu zarobki Ibisza radykalnie się zmniejszyły, zaproponował byłym żonom obniżenie alimentów. O ile Anna Zejlder przystała na nowe warunki, to Anna Nowak zdecydowała się walczyć nie tylko o ich utrzymanie, ale też i o podwyższenie.

To Krzysztof Ibisz złożył pozew o obniżenie alimentów na chłopca z kwoty 6000 zł na 2000 zł. Taka wysokość została ustalona, gdy chłopiec miał 3 lata. Teraz ma już 8 lat i jego potrzeby rosną, a nie maleją. Chodzi do szkoły prywatnej, ma wiele pasji i zajęć pozalekcyjnych, o których ojciec wie. W razie obniżenia alimentów Vincent musiałby zrezygnować z obecnej szkoły i swoich zainteresowań, a co innego deklarował ojciec chłopca podczas rozwodu - mówił w 2014 roku informator "Plejady".

Nieco inaczej przedstawiła serwisowi sytuację osoba z kręgu Krzysztofa Ibisza.

Sąd, mając na względzie aktualną sytuację finansową Krzysztofa Ibisza, prawomocnym wyrokiem obniżył tymczasowo kwotę alimentów do 4 tys. zł. zaznaczając, iż opieka nad dzieckiem, także finansowa, spoczywa na obojgu rodzicach. Ostateczna decyzja zapadnie wraz z zakończeniem procesu. Na razie Anna Nowak-Ibisz nie zgodziła się na na kwotę 4 tys. zł i żąda dwukrotności tej sumy - czytamy.

Ostatecznie Krzysztof Ibisz wygrał z byłą żoną walkę o alimenty. Nie tylko nie zostały podwyższone, ale wręcz sąd zgodził się na obniżenie ich o tysiąc złotych.

Wyrok sądu w sprawie obniżenia alimentów Krzysztofa Ibisza jest tymczasowy, ale prawomocny - powiedział potem informator "Faktu".

Krzysztof Ibisz z żoną AnnąKAPIF.pl

Krzysztof Ibisz z rodzinąKAPIF.pl

Ilona Felicjańska i Andrzej Rybkowski Ilona Felicjańska i Andrzej Rybkowski KAPIF.pl

Ilona Felicjańska i trzeźwienie

Ilona Felicjańska była wziętą modelką, Andrzej Rybkowski - bogatym biznesmenem. Ślub wzięli w 2000 roku. Kiedy Rybkowski stracił majątek, Felicjańska została przy nim. Modelka jednak miała spory problem z alkoholem, w małżeństwie pojawił się kryzys. Para zdecydowała się na rozwód. Los synów, Maćka i Adama, stanął pod znakiem zapytania.

Małe są szanse, aby Ilona rozwiodła się już na pierwszej rozprawie. Jej mąż chce przejąć pieczę nad dziećmi. Ona nie chce na to pozwolić. (...) Rybkowski nie odpuści. Chce, aby Maciej i Adam zamieszkali z nim na stałe. Nie chce jednak odbierać władzy rodzicielskiej małżonce - czytamy w "Super Expressie".

Ostatecznie prawnym opiekunem synów został Andrzej Rybkowski. Felicjańska zobowiązała się płacić na dzieci alimenty wysokości 1000 zł miesięcznie.

Od dawna chciałam tego rozwodu. Dobrze że sąd dał nam go na pierwszej rozprawie. Teraz najważniejsze są moje dzieci i moje trzeźwienie. Wiem, że będzie lepiej - mówiła potem w rozmowie z "Faktem".

Dla dobra dzieci, lecząca się z alkoholizmu Felicjańska, zamieszkała jednak w tym samym domu, co były mąż z dziećmi. Mieszkanie było dwupoziomowe, więc było im dość łatwo nie wchodzić sobie w drogę. Jednak w 2014 roku prokuratura otrzymała zawiadomienie, że modelka nie płaci po 500 zł na dziecko. "Twoje imperium" pisało wtedy, że udało jej się udowodnić łożenie na utrzymanie synów.

Ale to nie oznacza, że dług alimentacyjny jest umorzony. Komornik wyegzekwuje całą kwotę - czytamy w "Fakcie" wypowiedź prokuratora Wierzchołowskiego.

Andrzej Rybkowski z synamiKAPIF.pl

Robert Janowski z córkami Robert Janowski z córkami KAPIF.pl

Robert Janowski i córki

Katarzyna Dańska była drugą żoną gospodarza programu "Jaka to melodia", Roberta Janowskiego. Mają dwie córki, Anielę i Tolę. Sprawa rozwodowa była długa i skomplikowana, małżonkowie stoczyli sądową batalię o opiekę nad dziećmi. Starsza córka, Aniela, chciała mieszkać z ojcem i bardzo polubiła jego kolejną żonę, Monikę Głodek. Chociaż wyrokiem sądu oboje z rodziców otrzymali prawo do opieki nad córkami, to Dańska próbowała ograniczyć władzę rodzicielską Janowskiego. Sąd jednak zdecydował, że Aniela może mieszkać z ojcem.

Szanuję decyzję córki. O zmianę miejsca zamieszkania wnioskowała szkoła. Chodziło o rażące zaniedbanie. Dobro córki jest najważniejsze. Cieszę się, że będzie pod kontrolą kuratora. A dzieci muszą mieć kontakt z obojgiem rodziców - mówiła potem Dańska w rozmowie z "Show".

 

Robert Janowski z żoną KatarzynąKAPIF.pl